Poezje "Rozmowa z Bogiem"

Modlitewna pieśń

W modlitwie mojej nisko się pochylę,
Szepcząc ją sercem ku Niebu się wzniosę
By uleciała ponad krańce ziemi,
Ku Twej Jasności myślą ją uniosę.
Bo myśli moje skrzydlate i jasne,
Więc niech wzlatują, niech wznoszą się stale.
Żeby modlitwę do Nieba zaniosły,
A może jeszcze, aż do stóp Twych dalej.
Więc niechaj niosą ją myśli skrzydlate,
Więc niechaj płyną w niebotycznym locie
I niech przeniosą modły me nad światem,
Co z bólu płyną i w serca tęsknocie.
Bo tylko Tobie, Boże Jasny, Wielki
Serce me miłość śle na myśli skrzydłach
I chociaż jestem pyłkiem, tak niewielkim
To moja miłość do Ciebie jest wielka.
  0 komentarze
0 komentarze

uchylone nieboskłony

rodzisz się nie po to, byś padł w zwierzęce uderzenie

nie musisz też być rzucony w kamienie

lecz szpeci jedwabny szlak

 

tak znak na niebie w cieleśnie wkroczy

za rozstąpione morze, rozmnoży się w zaszpecenie

za każdą złą historię i urąganie świętem od złej woli, skazany ze zbroi schorzenie

swobodnie dopompuje sztuczki hierarchii w Pompeje, co w szyi kłuje z włóczni, bez uczniów odnowione cierpieniem, gdy błędy są sądni w rzeczywistości

To ukoronowanie, stanie za dostygłe w uwłaszczanie

Rzymskie zwały rajskim zwiedzionym złodziejem, i ten strach co wpadł dzikim koniem, w oczy boczy konaniem Ruskim uwielbieniem | szach mat usmaży się w szopy, w popiele

i widzisz płomienie, w ciszy kocy, od pochodni zanurzanych w pychy roni krwiste strumienie

 

Dawid „Dejf” Motyka

  0 komentarze
0 komentarze

nostalgicznie śpiewa

czasem, wydaje mi się, że jestem z powietrzem na własnym ciosie
kazali mi wiecznie trwać, a inni, stale tu grać
częstowali mnie, ładnie pisali, mówili Hay, właściwie Mej,
i nic tu dodać, bo czułem się jak w swej własnej, wymarzonej Rodzinie
Czuwamy, czekamy, dostajemy i mówimy, czego nie - i chcemy,
jak za dawnych wonniejszych lat
Gdy Mama unosi się w mych wszystkich Gór i pełen ziaren, i krajobrazów, i wód, postrzegłem...
I nawet koniczyną, kaczeńcem można było śpiewać
i Lilii całować w czoło; niczym zwiewać
Od polnych przystani, nic nie rani, nic nie zgrani!!..
 
Wszystko to widzą twe własne porośla
czułe czekanie, wydaje się wiosna, a w lecie Czapli niosła
Kochać to widać jakim się jest całym, a nie błędnym w pozer traktowały?!
 
A z grubsza; w belzebuba, pociągła szerszeni ust chmura
i do gitary,
bez kary!
Tak to widzimy w Bożym, w kuszy, w trójcy
W Pełni być w Chwale, konia koncertu; ekstremum
 
Dawid "Dejf" Motyka
  0 komentarze
0 komentarze

moje liście gasną

moje liście nie śpią, gdy mój poniewierca wybrzmiewa
i w swoje skisłe spojrzenia, nie wącha, niech więc nie ma
i kimono dla białoucha
błaha to skrucha
cała srebrzysta, służebna wyła| a ta, zdobiła spłowiałe serca
to od ciebie do dna samiuśkiego pożal się pokropiła
ni mamuśki z Serca, ni czubek w kołderkach wkręca
za umiera; w gnój - chamów sponiewiera
 
Dawid "Dejf" Motyka
  0 komentarze
0 komentarze

za te miliony lat

w najświętsze aparycje, sentencje 
nie zmienię, na swe
i ciałem; się nic, nie wiele
słowem zwiewnie, gdybym to z powietrzem
mowę mam w twym i w dmym wysublimowany
kogo wiecznym być
gdy trwać przestaję, wydaję; w kufajce znać,
a tu, kufa mać|
litości ustaję, gdy wydam natchnieniem w twych swat
błaga; o pomsty wołanie
kim stałym z był, za ludziom w danie
cierpi za twoje litanie, jakim to widzi się w but
niech wstąpi w nagranie: a Wać płonie
co w łąk dziś - po lesie,- się w żaglówki wniesie
-z widełek; wrósł |
a Moim ty byłeś w płomienie
roztocza wapiennych; gór
ciało twe widzi, się w wannie w podniesie ~
co plótł spojrzeniem z: 'Twych Własnych Ust'
Kaim i Ablem, niech wszystko; Poznanie |
z nim może podołać,- lecz jeden,-
 
a zawiedźcie się ! ! !
 
gdy widzę, jak łatwo wygnaniem/// teraz wyuzdanym
nie wstąpię w drzwi mojej i twej; Mamie
 
Dawid "Dejf" Motyka
  0 komentarze
0 komentarze