Poezje o samotności

anxiety attack

Umysł nawalił, przestaje myśleć.

Zaczynam czuć, mocniej i mocniej...

Tak łatwo można oszaleć.

Dźwięki robią się głośniejsze, coraz głośniej i głośniej.

Przed lustrem stoję i pytam się ''czemu tego nie olewasz?''

Znowu wpadam w moją wewnętrzną histerię...

Za wariata mnie uważasz

co chwilę umysł wykrywa zagrożenie innym przypomina to komedię

Serce przyspiesza, oddechu złapać nie mogę.

Świat wiruje, dusza krzyczy i woła o pomoc.

Ja samą siebie zagoniłam w pułapkę.

I tak codziennie czuję tę niemoc

  0 komentarze
0 komentarze

Nadzieja

Nie budźmy uśpionych łabędzi,

Niech w fali się sennie kołyszą.

Nie szepczmy już słów o miłości

Niech wszystko zostanie tu ciszą.

Nie mówmy o planach, podróżach,

O jutrze, o chwili co będzie.

Bo los sam to do nas przyniesie

Jak niesie wiatr z falą łabędzie.

Gdy zechce to wszystko nam odda,

I da nam - to czego nie było

Przywróci - co w życiu zabrano,

A może się gdzieś pogubiło?

Ja wierzę, że do nas to przyjdzie

I los nam to szczęście przywieje

To wszystko co sercu tak drogie,

Da miłość i szczęścia nadzieję.

  0 komentarze
0 komentarze

Jesienna noc

Noc - światłem lampy blado rozświetlona
I szarość kątów, co samotnie płaczą,
I dzikich gęsi krzykliwe wołanie,
Co niebo szlakiem swych odlotów znaczą.
Odeszło lato daleko, w nieznane,
Gubiąc po drodze z drzew opadłe liście.
Noce tak długie i senne i zimne.
Samotnie, cicho, deszczowo i mgliście.
A w sercu ciągle coraz większa pustka,
Jakby swej pustki tam jesień dodała.
I deszcz za oknem coraz częściej pada.
Lato wraz z sobą nadzieję zabrało.
Więc jeszcze smutniej wśród szarych tych kątów,
Co ciągle tylko z zegarem gadają.
Lecz jesień minie i skończy się zima,
Z wiosną nadzieje - jak ptaki wracają.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
Pięknie, bardzo refleksyjnie i puenta znakomita, pozdrawiam serdecznie, miłego dnia.
środa, 23 wrzesień 2020 11:29
1 komentarze

Wysłuchałeś mnie Panie

Byłam w bólu, wielkim bólu i zwątpieniu,
Na dno samo w swej rozpaczy przecież spadłam.
Wciąż wołałam, wciąż prosiłam, wciąż płakałam,
Zagubiona, porzucona i bezradna.
W swym cierpieniu nie czekałam już niczego,
Tylko końca swego co dzień wyglądałam.
Byłam w pustce, bez nadziei i w zwątpieniu
Tak głęboko, że nim słońca nie widziałam.
Lecz nad bóle, nad mym bólem Bóg się schylił,
Bo On głosu cichych modlitw mych wysłuchał.
I wyciągnął mnie z przepaści tej głębokiej
Bo On każdej zagubionej duszy szuka.
Inspiracją do powstania tego wiersza był Psalm 40

  0 komentarze
0 komentarze

Człowiek

Człowiek - usidlony w sieci pajęczych myśli
zagubiony w toku negatywnych zdarzeń
wykorzystany przez życie
ignorowany przez bliskich
ulega pokusom nie do odwrócenia
brnie coraz bardziej w pochłaniającą go pustkę
nie myśląc o tym co go tam czeka
był sobie człowiek kwitnący radością
z biegiem lat pozostał - tylko cień człowieka

autor: Helena Szymko/

  0 komentarze
0 komentarze