Poezje o samotności

Skupienie

Rozstanie wcale nie musi być na zawsze
rozstają się ptaki kiedy czują zimy znaki

Liść swoją gałąź opuszcza użyźnić ziemię
w korzenie sok jego wypłynie na wiosnę
pąk się urodzi witając słońca promienie

Sam wietrzny dmuchawiec wędrowny
gdy przestrzeń z losem unosi
do krain dotąd nie znanych jest siewcą
lecz ziemie o przychylność prosi

Gdy łąka paruje o świcie do nieba
w stanie skupień wolnych
zanosi  nowe życie deszczem gdzieś ,gdzie ?
czeka po suszy garść kwiatów polnych

Odchodzisz do zmarszczek jesieni
zbierasz swoje wspomnienia
układając w serca szafie
ale dla duszy nic się nie zmienia

Pojemność mierzona stanem
Twojego
Boskiego skupienia

  0 komentarze
0 komentarze

Do wyspy

Stoję, patrzę, płynę...
Pośród morza dusz się snujących
Pośród spojrzeń obojętność rzucających
Idę, zamykam oczy, ginę...

Kroki niepewne, jak we mgle
I poszukiwania... Światła małego
Znaku nadziei, znaku czegoś dobrego
Czy dobrze idę? Nie, jednak źle

Myśli coraz więcej... Zgubienie
Co się tutaj dzieje?
Czemu strach tylko widnieje?
Nadal bez zmiany... Cierpienie

Wychodzę z morza... Jestem sam
Już bez dusz wokół mnie
Ale też bez własnej, nie chcę jej
Trafiłem na wyspę, będę sam...

  0 komentarze
0 komentarze

Sam wobec siebie

Sam pośród zakamarków ulic,
Sam nie szukając nikogo.
W ciemnościach własnej jaźni
Błądząc po omacku szukając kogoś...
Sam nie będąc sobą,
Sam nie widząc wyjścia.
Oszukuję siebie, mając nadzieję...
Że ktoś wyciągnie dłoń.
Nie aby zgasić pragnienie,
Lecz po to by być tuż obok...

W zakamarkach umysłu,
Szukając ostatniej nadzieji.
Pokładam głęboką wiarę,
że w końcu coś się odmieni.

Nikogo nie chcę zmuszać
Nikogo za nic nie winię.
Wina jest tylko we mnie
Choć świadomie tego nie czynię.

Sam błąkając się w niewoli
Swojego świata, swojego umysłu.
Jestem gotów przyjąć wszystek
Co złe, co dobre
Co jest mi pisane
Nawet gdy w swoim świecie
Sam jeden tylko pozostanę.
  0 komentarze
0 komentarze

Marzyć

Płynę przed siebie w drgawkach niemocy
z trwogą jutrzejszej bury codziennej
nie zasnę znowu dzisiejszej nocy
patrzę w pasjansa karty niezmienne 

Liczę barany z obłoków wełna
jasność księżyca ściemniają one
w szklance herbata w połowie pełna
wpadają słodząc lecz ja nie słodzę

Liście jesieni zagrabił wiatr
Listy pożółkłe wysyłam gdzie mieszka
szczęście stąd drogi szmat
a  może nie a może nie

Dlaczego nie dla czego tam
od jutra miłości szukam
na wyciągnięcie ręki ją mam
w szybę do księżyca pukam

W ciemności nie ja jedyny
z ciemności można wysmażyć
przecudne Boskie krainy
wystarczy zamknąć  oczy i
        marzyć.

  0 komentarze
0 komentarze

Wnętrza

Chodziłem chłodną nocą pod oknami
Promieniującymi ciepłym światłem
Jak prześladowca się błąkałem
Jak potępiony duch skuty okowami
Wnętrza pełne ruchliwego życia
Nęciły mnie złudną nadzieją
Że i mnie te światła ogrzeją
Mrzonkami bez żadnego pokrycia
Byłem zaskoczony z jaką łatwością
Wpuszczano mnie tam jak przyjaciela
Jak świadka incognito ich wesela
Choć byłem na nim osobliwością
Jednak w moim wnętrzu wciąż siedzi
Chłód ciemnej i mokrej ulicy
Jak wilkołak w kamienicy
Kolekcjoner wnętrz nadchodzi.
  0 komentarze
0 komentarze