Poezje o samotności

Osioł

Na osła pan zapakował bagaż
osioł mały przykurczony no
nic takiego tragarz

Przejechał kraj  wzdłuż i wszerz 
zwiedził te świata strony gdzie
mówią w nich ty o rzesz
ośle pier...lony

Krok za krokiem mijał świat
krok za krokiem płynął czas
przybywało szarych lat
płomień w oku wolno gasł

Co narzekać kiedy gnie
ciężar losu paki skrzynie
a i osioł co tam wie
o francuskim drogim winie

Koń zarżał rozbawiony
niech zostanie między nami
jak nazywa się osioł na emeryturze?
        salami

Ładne imię salami jest
jak Salomon czy coś tak
pan mój to ma szczery gest
poszanuje kiedy roboty brak

Przelatywał właśnie bąk
osioł ogonem machnął
bąk usiadł na pąk
ale zanim w tyłek go trachnoł

Podskoczył z rykiem impetu
torby skrzynie i paki
spadły z ciemiężonego grzbietu

Pędząc w tępym galopie
w kierunku dotąd nieznanym 
lekkość poczuł po kopie od losu
bąka żądłem pisanym

Stanął jęzor zawisł do
ziemi samej ból w kolanie
kto mi powie teraz co
ja tu robię na polanie

Zachłyśnięty zielenią bycia
w stanie błogości jego
wolność od ciężaru życia
    to niebo

  0 komentarze
0 komentarze

Kto pirwszy ten lepszy ?

Co z tego że kradł
co z tego że pił
w karty przegrał wszystko co miał
co z tego że jak chciał tak żył

Perspektywa rynsztoka
nie jest widokiem na świat
z za krat wolność jest wspomnieniem
nawet kiedy w mordę dostał brat

Co z tego że pogańskie rytuały odprawiał
awantury norma w domu
unurzany w cwaniactwa bagnie
co do tego komu

Dzielił jak umiał
jak umiał kochał
wierny w granicach możliwości
twardziel a w milczeniu szlochał

Wie pan drań jakich mało
takiego to do gnoju
by odkupił winy
na klatce nigdy nie było spokoju

Osądzony za życia wyrokiem
zaocznym przez znajomych bliskich
przez babcię z parteru radiotelegrafistkę
wszystkowiedzącą o wszystkich

Stracił wszystko
żona odeszła dzieci
ostatnia kropla z butli
w kieszeniach same śmieci

Stanął zmęczony w bramie
bo tutaj jestem królem
królem czego ? usiadł
pod oszczanym murem

W deliryczny zapadł trans
upiorny sen i dzieło swoje
poranek rześki zerwał na nogi
wyprostował plecy dwa oddechy złapał
myśl
O Jezu ja się cienia boję

Dym ostatniej fajki łzę wycisnął z oka
wyszedł na podwórze z zaciemnionej bramy
być człowieka cieniem ?
w blasku słońca uniósł ręce na wprost okien
głos wydobył a szyby zadrżały
kto tu jest bez winy niech żuci pierwszy
               kamieniem

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Helena
Dużo prawdy w tym wierszu ,szczerze powiedziawszy mówi o cierpieniu w sposób żartobliwy i o to się rozchodzi ,mnie on ubawił Pow... przeczytaj więcej
poniedziałek, 31 marzec 2014 21:48
1 komentarze

Zagubienie

myśli czasem obrastają tłuszczem i w ogóle nie dążą do wyjścia
nie zobaczą, nie usłyszą ani nie poczują zmysłowej rzeczywistości
nie dotrą do wielu pramyśli - to myśli chorej młodości,
nienawiści, bólu, starości, udręki miłosnej,
a jednak zamykają w sobie coś zmysłowego,
pakiet uczuć szkodliwy - dlaczego nie znajdują więc wyjścia
dlaczego pamięć odtwarza ranę od nowa
karmiąc się ciosem ze strony ukochanej ręki
przegranymi ze skurwielami
urojeniami - wydawało się, że chciałyby się skończyć
ze sobą skończyć, ale nie mogą, nie mogą
bronią się jak wampiry przed uleczeniem
były w środku baniek bólu
gdyby się odkryły i zaczęły rozmawiać
wszystko musiało by wrócić i znów się powtórzyć albo zmienić
a materiał coraz słabszy - życie na pół gwizdka -
życie w bańce, ale jednak życie, a co bez tego - przestrzeń pustych dni -
ale co jeśli dni prawdziwych, co jeśli znów będzie można się łudzić
jeśli się jednak znajdzie siły do snów na jawie - czy to takie złe -
co można stracić - przecież już się nie lubisz i tak..

  0 komentarze
0 komentarze

Władca świata

Człowiek potępiony król bez korony
Włada swym światem  sam własnym katem
Sam sobie winowajcą sędzią i oprawcą
Sam wszystkim i wszystkiego sprawcą
Sam jabłkiem wężem Ewą i Adamem
Sam rajem bo i sam zostanie
Sam czas wyznacza wydłuża skraca
Samotność udręką lecz samotnego nie nęka
Samotny kocha wierzy szanuje
Samotny szczęśliwy-sam siebie oszukuje
Samotny duchem nigdy ciałem
Zbyt szybko wychodzi lub dłużej zostaje
Sam sam jeden Pan swego świata
Samemu swego losu przyjdzie zapłata
  0 komentarze
0 komentarze

Porzucona gitara

W samotności cicho łka,
Z żalu płacze i zawodzi,
To nie muzyk na niej gra,
Ale wiatr złowrogi.

Wielką miłość do niej miał
Młody, zdolny gitarzysta.
Lecz porzucił ją z powodu
Już innego towarzystwa.
  0 komentarze
0 komentarze