Poezje o samotności

Samotność

Przyszła do mnie pani
Szara suknia na niej
Smutną minę miała
Gdy przede mną stała
Chciała tu zamieszkać
I żyć ze mną chciała
Chęci takie miała
Abym wolne chwile
Tylko z nią spędzała
Odejdź stąd ja proszę!
Ja tego nie zniosę!
Jest mi tu wesoło
Kwiaty rosną wokoło
Mam wnuków gromadkę
I dobrą sąsiadkę
Odeszła samotność
Ręką pomachała
Ja do ciebie wrócę
Tak mi powiedziała!

  4 komentarze
4 komentarze

Pustka

Jak dalej żyć, gdy w sercu pustka?
Już nawet nie boli, nie czuję złości
Ani rozpaczy, smutku... nawet miłości
Chodzę po świecie, me serce bije
Rozmawiam z ludźmi, snuję swe plany
A jednak coś się zmieniło w mej duszy
Wolałaby krzyczeć, drzeć się z rozpaczy
Tupać nogami i wyklinać wszystko
Tak się nie stanie już nigdy więcej
Ta rozpieszczona dziewczynka umarła
Pozostawiając kobietę o zimnym sercu.

  0 komentarze
0 komentarze

Dzikość

Dzikość wbija się w przestrzeń człowieka
Powoli staje się jak dzielny kaleka.
Lecz czas pokazuje, że ten kaleka dzielny
Przestaje być nawet sobie samemu wierny.
Nie ufa rzeczywistości, w której dryfuje
Padł strzał, planów na przyszłość nie snuje.
Żyje dla siebie, dla siebie się katuje
Kwas samotności, w nim złość się gotuje.
Nie potrafi z niej uciec
Nie potrafi jej zapobiec.
Zakażony został chorobą zakaźną
Bezsilność staje się cechą wyraźną.
Do Boga modlić się już przestał
Życie odebrał, innemu go nie dał.
Przecinek to problem między zakrętami
Kropka to postój między sercami.
Serce dla serca powinno żyć
Gorzej jak serce samotnym chce być.

  0 komentarze
0 komentarze

Robot

Krok w tył i scalił się świat
Jedno morze, siły jeden wat.
Ludzkie kroki ucichły ju
Obok łóżka nie stoi anioł stróż.
Ulicą cichą idzie przystojny robot
Słychać trzask, jeden wielki łomot.
Jego twarz jak udawane szczęście
Jest blada, powolne w agonie przejście.
Jego serce jak ulotna dusza
Dryfuje w marzeniach, nadeszła susza.
Pragnienie miłości pozostało starte
Dla niego nic już nie jest warte.
Krok za krokiem, łza dogania łzę
Powiedział szeptem ?ja cały drżę?.
Robot boi się parszywej samotności
Sam wieczorami przy wódce się gości.
Poranek to rozpacz ? mogiła marzeń
Dzień to monotonia, pozbawiony wrażeń.
A gdy nadchodzi uboga cicha noc
Nadzieja się skrada, on chowa się pod koc.
Obraz wyraźnie i doskonale się zamazał
Tkwi w nicości jakby co najmniej sobie tak kazał.
Nic to takie coś, że robot jest ale bez siebie
Teraz to za późno?.robot śpi sobie w niebie.

  0 komentarze
0 komentarze

Samoocena

Wśród półmroku lasu
Schowane za drzewem niewidzialne cienie
Od czasu do czasu wychylają głowki by spojrzec na nasz swiat
Nieludzki
Chodza samotnie
Ukryte starannie
Pokryte złością

I teraz zadaj sobie pytanie:
Czy nie widzisz ich w lustrze ,czasem ?

  0 komentarze
0 komentarze