Poezje o tęsknocie

Weekendowe nastroje...

 

 

tak często życzymy sobie

uroczego piątkowego dnia

wreszcie odpocznę

wraz z tobą

i ja

po wielu dniach

zmęczenie we mnie trwa

 

cóż z tego że nieco więcej

pieniążków przybędzie

ile z życia straciliśmy

w międzyczasie

ile zdrowia nam ubędzie

 

ile przeminęło z wiatrem

naszych chwil

szczęśliwych i przyjaznych

bywałem tu tylko na chwilę

jak teraz

przed wzejściem

promyków brzasku jasnych

 

a teraz odpoczniesz ty i ja

będziemy lenić się

byczyć a może i broić

pracowite dni odeśpimy

do spokojniejszych

będziemy się sposobić

 

niech więc weekend ten

będzie dla nas

wypoczynkiem miłym

wypełniony

pracowity tydzień

skończył się

więc obowiązek

już spełniony

 

a teraz niech nawet

demony nawałnice i piekło

dogońmy to wspaniałe

co nam wczoraj uciekło

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

 

Ścieżki nieprzebyte.



Co jakiś czas powraca tęsknota...

Do dróg wyśnionych

lecz tylko snem zwieńczonych.

Może i w sercu była ochota...

Lecz nie dla stóp

życiem umęczonych.



Żegnajcie więc cicho

wspaniałe marzenia.

O podróży, karierze

i wielkiej miłości.

Nie wszystko da los,

nie wszystko się spełnia.

W życiu zbyt mało

jest radości.



Dlatego podążam wciąż

ścieżką nadziei.

Na drodze tej

ukryte są małe skarby.

Muzyka brzmi radośnie,

ludzie wypięknieli...

Pozytywnego myślenia

czary!



Oskar Wizard





Kłamstwo słodsze.



Ludzie nie pragną wcale prawdy.

Wolą sen słodki jak arszenik.

Więc po co podawać coś na tacy?

Niech sami dojrzeją.

Gdy mówię coś o Bogu...

Twierdzą, że lepiej go znają.

Można być blisko kogoś i nie poznać go wcale...

A ja tylko mówię, nie chcę przekonywać.

W końcu nawet ewolucja wskazuje,

że warto zwiększać swoje szanse,

a nie czyjeś.



Gdy piszę o miłości, uderza konkurencja.

Tak jakbym chciał coś komuś zabrać.

Niech każdy dba o swoje szczęście.

Bo patrząc na cudze, może własne stracić.



Gdy wreszcie krzyczę lub śmieję się donośnie...

To ze spraw tak śmiertelnie poważnych,

że przybrały kształt zabawnej groteski.

Nawet nie mam żalu do obrońców spraw

doktrynalnych, budujących na nich kariery...

Lub zarabiających na tym cynicznie

wielkie pieniądze...

Mam odrobinę żalu do zwykłych ludzi dających

wciągnąć się w te gierki.

Wystarczy poczytać sprzeczne opinie i samemu

wyrobić sobie osąd.



Mam też odrobinę żalu

do poetów.

Opisują często samych siebie,

biednych i nieszczęśliwych...

Pokrzywdzonych przez los i ludzi.

Jednocześnie bardzo często

brak im odwagi,

aby zabrać odważnie głos

w sprawach bulwersujących

społeczeństwo...

Lub też jak chorągiewki

na wietrze trzymających się

jedynie słusznej linii.

Bo tak bezpieczniej?

Skąd więc to urojone oczekiwanie

na pozytywne zmiany?

Bo jak nie my,

to kto?

Tylko my możemy

zmieniać świat

i swój los.

Lecz do tego potrzeba

odrobiny odwagi.





Przecież życie jest krótkie.

Nie warto aby było małe.



W miarę upływu lat

odczuwam narastającą dolegliwość...

Coraz bardziej miłuję nieprzyjaciół

swoich.

Może czasem coś powiem,

bo milczenie oznaczałoby

zgodę na zło,

ale wybaczam im małostkowość.

Bo nie każdy może dojrzeć

do pełni Człowieczeństwa.



Czy wielki marmurowy nagrobek

ma być jedynym trwałym

dokonaniem życia?



Nie sądzę.





Oskar Wizard



 

Pragnę gorąco.



Brakuje mi błękitu nieba.

Blasku słońca też pragnę.

Twojego uśmiechu mi potrzeba...

Niech smutek zimowy przepadnie!



Pragnę spotykać

tylko dobrych ludzi.

Do tego zieleni

też by się przydało.

Wczorajsze dni

chcę porzucić.

Twojego uśmiechu

wciąż mi mało.



Jeśli nie uśmiech,

niech będą to łzy.

Lecz tylko ze szczęścia

albo wzruszenia.

Podaruj je tylko mi!

Niech zima

w wiosnę

się zmienia.



Oskar Wizard





Bo jesteś!


jesteś

pamiętasz

i do mnie
wciąż i pomimo

przychodzisz
nie jest ważne
czy prawdę przekazujesz
czy tylko miło słodzisz
bezcenne zaś
że gdy mnie nie ma
dajesz przyjaźni
kwiat herbaciany
złotymi zgłoskami
w kształcie ognistych pereł
uśmiechem usłany



Oskar Wizard

 

 

Szczęście tak blisko.



Do szczęścia niewiele potrzeba.

Wystarczy uwierzyć, że życie ma sens.

Słoneczny promień i błękit nieba...

Czyjegoś uśmiechu życzliwy kęs.



Wystarczy wiedzieć, że ktoś tęskni i czeka.

Samotność nigdy nie służy radości.

Dobra muzyka też zmysły urzeka...

Największe szczęście odnajdziesz w miłości.



I jeszcze kawa! Pamiętaj o kawie!

I jeszcze ty badź zawsze przy mnie!

Wyszeptaj pragnienie, a szybko się zjawię.

Poczucie szczęścia nigdy nie minie.



Oskar Wizard





Przemiły Wiersz.


jak mam napisać
dobry wiersz
by Cię oczarował

duszę i ciało oplótł gorącem
lecz jej nie zarysował

niech będzie nieco tajemniczy
i do końca
intencji nie odkryje
jednocześnie otuli słodko
myśli oczka usta
i szyję

to prawdziwa corrida
strofy mierzą rogami
do mnie
byka
myśl wzrasta jak kwiat
najpięlniejszy
za chwilę jednak
znika
pewnie jest sezon polowań
i ktoś Muzy i Weny
powystrzelał
korci by ukraść komuś
wiersz by moje uczucia
rymami przelał

nic z tego
na portalach poezji
sami desperaci niekochani
i zrzędy
rzucam więc na niebo
gwiazd blask
gorąco słońca
i uśmiech
w te pędy
na drodze sypię
róże
tulipany
stokrotki
dalej zakochane jelonki
a teraz połóżmy się
na soczystej trawie
będziemy marzyć razem
podziwiając barwy

wymyślonej
wiosennej łąki


Oskar Wizard

 

 

Dzień Końca Świata.*


Poranek ostatniego dnia
tego świata...
piję kawę jak co dnia
i myślę o Tobie
Przyjacielu
i o tym że nie zobaczę
już wiosennego kwiata
ani nie osiągnę żadnego
wymarzonego celu

w ten dzień chciałbym
abyśmy mocno
chwycili się
za ręce
spojrzeli głęboko
w oczy
i chwilę
pomilczyli
za Twoją przyjaźń
ucałować chcę
w podzięce
i abyśmy milcząc
ostatnich godzin
nie liczyli

a może przeciwnie
to właśnie jest ta
właściwa chwila
by serca
szeptem grzmiącym
do siebie
przemówiły
słowa
które nigdy nie padły
bo do odwagi
była mila
co dać sobie chcieliśmy
i o pragnieniach
które nam się
śniły


Oskar Wizard

 

 

*- Nie wiem,

kiedy kolejny termin

końca świata?

Ale wiersz pasuje

do każdego terminu.

 

;)))

Do Ciebie płynę!

 

Płynę wytrwale do Ciebie.

Sercem, myślą i ciałem.

Orłem po bezkresnym niebie!

Po oceanie

z burzą i szkwałem.

 

Wiele dróg

nas często łączyło...

Jak mam znaleźć

twoje ulubione?

Aby dobrze nam się

razem żyło...

By czekały na nas

dni piękne i nowe.

 

To nic,

że mieszasz tak daleko.

Uczucie

każdą odległość pokona!

Chcę widzieć i czuć

sercem twe piękno!

Bo tylko wtedy

dusza czuje się spełniona.

 

 

Oskar Wizard

 

 

Wiosna coraz bliżej.



najpierw słońce wybuchnie

kaskadą gorących promieni piekła
zaróżowi się nastrój

śnieg porzucony

poczuje subtelny dotyk ciepła
rozpływając się w zachwycie

będzie wilgotny jak dotąd nigdy
wnikając w mięsistą glebę z rozkoszą

stanie się cichy i nikły

eksplozja ptasich arii

otuli naprężające się

dumnie kwiatostany
korzenie przebiją dziewiczość ziemi

wiatr szepnie jak zakochany
warkocze drzew zgęstnieją

i sięgną sąsiednich

próbując przytulić
zajączki czując nastrój wiosenny

pod krzewem zaczną się czulić

wiosna nadejdzie niebawem

rozkwitnie życie na nowo
i będzie znów tak fajnie

masz moje słowo



Oskar Wizard

 

 

 

Znikający... powracający...


wśród mgieł nocy
i krystalicznej ciszy
znikający
bez słowa
lub krzykiem duszy
ucieczkę swą
oznajmiający
lecz bywa
że powracają
wtedy usłyszysz serca
radosną melodię
drzwi otwierają
siadając przy kominku
ze mną
porzucają wyobcowania
chłodnię


Oskar Wizard

 

 

Romans.

 

ta miłość umarła

przed narodzeniem

w oparach

słodkich kłamstw

tanich komplementów

pustych obietnic

 

a przecież

świat ma wiele dróg

do szczęścia

 

nie zatrzymam cię

żadnym przytuleniem

 

 

Oskar Wizard

Lustro.

 

mgła moje plecy otacza

czasami ktoś przemknie

raczej nie zostaje

na dłużej

 

widzę

znajomych

i nieznajomych

z dawnych lat

są wciąż tak młodzi

we wspomnieniu

 

widzę też

tych

którzy jeszcze nie nadeszli

ich twarze są zamazane

niepewnością

i niewiedzą

co do faktu

czy w ogóle

zaistnieją

 

widzę

ciebie

stojącą wytrwale

od wielu lat

przy moim boku

 

masz wiele twarzy

z dzieciństwa

zapisanego fotografiami

ze wspomnień

tą która

do mnie mówi teraz

i tą

która być może

jeśli

nie znikniesz

jak inni

 

widzę też siebie

podczas golenia

raniącego policzek

coraz dłuższym

zamyśleniem

 

 

Oskar Wizard

 

 

Nieidealny.

 

Nie jestem idealistą.

Bo też świat

nie jest idealny.

Czasem moje ideały

w kącie przysną.

A mimo to

dzień nadal jest

wspaniały.

 

Byliśmy na ławce

w parku.

Na tej

o której pisałem

wierszy kilka.

Czuliśmy miłość z krainy czarów.

Rozkoszą łączyła nas

każda chwila.

 

Od setki wierszy

lepsza chwila bliskości.

Byliśmy naprawdę

w tej cichej kawiarence.

Jakże urocza jest

delikatność czułości.

Lecz zamiast wspominać,

chciałbym więcej.

 

Wydaje ci się tylko,

że znasz mnie doskonale.

Jest we mnie nadal

serce gorące,

mimo pozornego chłodu.

Lubię wciąż dotknąć to,

co nieznane.

A w tobie wciąż jest

niepoznana słodycz.

 

 

Oskar Wizard

 

Pełnia

Cieszę, się jak widzę jego uśmiech
Temu uśmiechowi nie umiem sie oprzeć
Jego perfumy, wyczuje mój węch
Lubię na Ciebie patrzeć

Wciąż mam obraz pierwszego spotkania
Twój uśmiech na mój widok
Chce być w tej chwili obok
Bez Ciebie nie mogę spać działasz  jak pełnia