Poezje o tęsknocie

Powroty

Kiedy słońcem księżyc się staje
głuchą ciszą pustych chodników
spaceruje cień samotności
wsłuchany we własne kroki

usta łapią powietrze bez słów
liść zbłąkany przykuwa uwagę źrenic
włosy rozwiewa chłodny wiatr
aż dłonie skryły się w kieszeniach

co chwilę chmury zabierają cień
już go nie ma, tylko słychać kroki
dziś już nie padnie żadne słowo
a jutro …? bezgłośne rozmowy na temat

to już ostatnia para butów
zbyt dużo chmur … a już się nie słyszę
czy znowu słońce rozpocznie dzień
 a księżyc znajdzie swoje miejsce w oczodole nieba?
 
już się nie słyszę
jeszcze nasłuchuję.
Stany ponad depresyjne
Noc
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
poniedziałek, 26 październik 2020

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/