Nowa bajka o Wawelskim Smoku

Jeden smok, który mieszkał w pobliżu Krakowa
Któregoś dnia jeść przestał i w jamie się schował,
A wieść obiegła Rynek oraz Sukiennice
Że ze wstrętem spogląda na młode dziewice
I chociaż jeszcze wczoraj łykane jak „Krówki”
Mdłości mu wywołują dzisiaj ciepłe wdówki.
Wysłany na przeszpiegi młody szewc Bochnianin
Po trzech dniach wrócił mówiąc – to wegetarianin.
Radujcie się dziewczyny, cieszcie się chłopaki
Bo wasz smok siedzi w dziurze i wcina ziemniaki,
A na ścianie jaskini sentencja widnieje
„Po dłuższym czasie każda baba ci się przeje”
Czytaj wiersz
  964 odsłon
  0 komentarze
964 odsłon
0 komentarze

Żal

A tyle można było jeszcze
Zdobyć, wywalczyć, kupić mieć.
Miłości lepsze, życie lepsze.
A wystarczyło tylko chcieć.

A wystarczyło sięgnąć ręką
i wszystko brać garściami.
Dokoła widzieć samo piękno
i tak się cieszyć nami.

I tak się nami chwalić wkoło,
i tak nam nas zazdrościć.
I szeptać, śpiewać, krzyczeć, wołać,
śmiać się, płakać z miłości.

I co? Nie wyszło. Został żal
po tych straconych latach.
Po górach, chmurach, grzywach fal,
po łąkach całych w kwiatach.

Po miejscach, których nigdy już
nie zwiedzę, nie zobaczę.
Po zdjęciach, które pokrył kurz.
Cóż, nie da się inaczej.

I jeszcze mi jednego żal
kiedy zamykam oczy,
gdy się przenoszę w senną dal.
Żal księżycowych nocy.
Czytaj wiersz
  1056 odsłon
  0 komentarze
1056 odsłon
0 komentarze

CYRK (Ludziom dedykuję)

Goryl, który w cyrkowej urodził się klatce,
syn po cyrkowcu ojcu i cyrkówce matce,
w ZOO w swym małym boksie siadł mrucząc ze złości.
No to się doczekałem szczęśliwej starości.

Gdym jako mała małpka skakał po arenie,
wywoływałem zachwyt, podziw i zdumienie.
Już wtedy zrozumiałem, że tu każdy czeka,
ażebym jak najlepiej udawał człowieka

Na widowni krzyczeli i starzy i młodzi,
- popatrzcie jak ta małpa na dwóch nogach chodzi.
Dzieci, by lepiej widzieć naciągały szyje i darły się
- patrz mamo, tak jak tato pije.

A kiedyś pewna pani ( i to nie jest blagą)
przyglądająca mi się z niezmierną  uwagą,
kiedym wyszczerzał zęby robiąc głupie miny
rzekła. Podobny z gęby do cioci Haliny.

I tak marząc o cudzie mijało mi życie,
gdym pokazywał ludziom ich gorsze odbicie.
Dla nich to szczęścia chwila i olbrzymia frajda
widzieć w sobie Dżekila, we mnie Mister Hajda.
Któregoś dnia krzyknąłem z areny do tłumu.
Ludzie, kochani ludzie. Nabrałem rozumu.
Teraz niech myśli kto chce i niech myśli co chce,
małpą jestem i nic co małpie mi nieobce.

I w tydzień żem tu trafił, bo się okazuje,
że w cyrku nie chcą małpy, która nie małpuje.
Tu zwrócę się do ludzi – Panowie i Panie.
Kiedy wam w końcu znudzi się to małpowanie.
Teraz gdy z klatki patrzę to mi się wydaje,
że człowiekiem się bywa, małpą się zostaje.
Czytaj wiersz
  993 odsłon
  0 komentarze
993 odsłon
0 komentarze

Poczekajmy

Nie odbieraj mi resztek nadziei,
że to minie, że wszystko się zmieni.
Że to może dla wyższych idei,
że na wiosnę, może na jesieni.

Nie obdzieraj mnie z tych moich złudzeń
gdzie schronienie znalazłem przed światem.
Dookoła już się śmieją ludzie,
że wciąż jestem niegroźnym wariatem

Nie wyrzucaj ze swojej pamięci
tak zwyczajnie jak wyrzucasz śmieci.
Nie okazuj tej swojej niechęci,
nie wyjeżdżaj, nie zabieraj dzieci.

Nie oddzielaj zapomnienia mgiełką
od naszego realnego świata.
Jeszcze dalej tli się to światełko.
Poczekajmy, dotrwajmy do lata.

Minie sierpień, potem przyjdzie wrzesień,
złocąc liśćmi sady i ogrody.
I rozpocznie się ta piękna jesień.
To wspaniała pora na rozwody.
Czytaj wiersz
  940 odsłon
  0 komentarze
940 odsłon
0 komentarze