Poniedziałek ale inny

 

 

już nie możesz spać

do południa

nie możesz też powiedzieć

,,nie chcę”

niedzielna sielanka

bywa złudna

o poniedziałku

mów jednak

dobrze

 

bo jeśli

dobrze się nastroisz

i wiesz że do soboty

tylko pięć dni

wtedy znowu

sobie poswawolisz

więc do tego celu

radośnie mknij

 

jeśli masz świetny humor

wszystko się udaje

lecz jak go zyskać

zapytasz mnie

dobry nastrój

właśnie wtedy powstaje

gdy realizujesz

dowolne marzenie

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

Czytaj wiersz
  146 odsłon
 0 komentarze
146 odsłon
0 komentarze

Jest fajnie

Piecze słonko na dworze,
uciekam więc w cień,
i udaję, że jestem
głucha jak pień.
A gdy warkot samochodu
do mnie dociera,
zamykam przestrzeń wokół
i już mnie dla nikogo nie ma.
Gdy słyszę sygnał telefonu :
Odwracam się i myślę, jak to dobrze być
 we własnym domu.
Żadne wołanie i wron krakanie,
nie obudzą we mnie tęsknoty,
bo gorzkie rozczarowanie,
zostawiłam dla miernoty.
I chociaż stół zastawiony na mnie czeka.
Odsuwam te potrawy !
Co się uśmiechają z daleka.
Nie wszystko można zjeść z suto zastawionego stołu,
trzeba pamiętać o tym:
żeby nie zatruć się rosołem.
Bo oczek jest w nim tak bardzo dużo,
niestety nie wszystkie każdemu służą.
ŻARTY  ŻARTAMI  MOŻNA  SIĘ NIMI POBAWIĆ
TAK, JAK  I PRAWDĄ  SIĘ  NAKARMIĆ
I dlatego warto tu żyć, bo żartując można
           BEZPIECZNYM  BYĆ.
Czytaj wiersz
  883 odsłon
 1 komentarze
883 odsłon
1 komentarze

Stówa

Wypadła panu stówa 
kiedy stał na przystanku
gość co kupował bilet 
podmiejski o poranku
 
To moja ? pan żartuje
ja pieniędzy nie gubię 
haruję ciężko pół dnia
nic nie wiem o tej stówie
 
Babcia się odezwała 
szła rano po swą prasę
kolorową ze zdjęciem 
jak na tanią kiełbasę 
 
Widziałam dobrze wszystko
chodź pamięć już nie tęga
mam oko ciągle bystre
po stówę wzięła sięga
 
Piniądze  takie same
czy pana czy tam kogo
Zus da mi takich parę
i żyć trzeba ubogo
 
Chłopak podszedł bo widział
tę sprawę całkiem z bliska
przecież to jest podróba 
zwyczajny kawał świstka
 
Jak to podróba młody
oj ludzie to potrafią
zagadnął gość z walizką 
co z chińską kaligrafią
 
Zobacz pan nówka sztuka
pisało ładnie gucci
czarna niby skórzana
ślepym to yama guchi
 
Debata trwała długo 
pieniążków nie znajduje
się od tak bez powodu
sensację wywołuje 
 
Ta stówa jest bezpańska ?
 ktoś pyta kogo stówa?
rozstąpta się ludziska
rano boli makówa
 
Ja sprawdzę jej oryginał
gorzelnią zajechało 
od gościa zżulonego
któremu zawsze mało
 
Poczekajcie chwileczkę 
wezmę i wracam zara
dla mnie to wybawienie
ta stówa dla was kara
odwrócił się na pięcie
wytarł swój nos w chusteczkę 
i żeby było mało
 zajumał chińską teczkę.
Czytaj wiersz
  910 odsłon
 0 komentarze
Tematyka:
910 odsłon
0 komentarze

Flaszeczka

ŚWIĘTA ! ŚWIĘTA !  ŚWIĘTA !
     cudownie ,że są.
A ja mam przed sobą,
flaszeczkę pustą !
     Trzeba iść do sklepu,
      i zrobić zakupy,
nie zapomnieć o NIEJ,
chociaż mam dziurawe buty.
     Ile mam ich kupić :
jedną czy dwie ?
     Postawię przed sobą,
     popatrzę się ?
Zrobię znak krzyża :
i jednym haustem wleję,
do gardziołka i znowu będzie,
     flaszeczka stała pusta.
Ale sobie w ŚWIĘTA
nie odpuszczę tej słodyczy,
bo mój rozum sobie tego życzy.
Głowa będzie się cieszyć,
żołądeczek też , a ja swym
rozanielonym wzrokiem oglądać,
będę ,co tylko chcę ,a że język
będzie się plątał i zwijał w trąbkę,
        to nic nie szkodzi,
jak będę miał zadowoloną główkę-
       makówkę.i minkę.
Co to kogo obchodzi ,że będę pływał,
jak ta ryba w źródlanej wodzie,
tralala ,tralala  ,la ,la ,no nie ?
       Ja myślę o swobodzie,
       bo dobrze mi tak jest,
       i nikt mnie nie ubodzie.
Tak to jest ,tak to jest ,tak to jest.
Czytaj wiersz
  1308 odsłon
 2 komentarze
1308 odsłon
2 komentarze

Lecz ty już tak masz

Siedzisz, patrzysz na mnie pustym wzrokiem,                                       
Zrywasz się do góry, odwracasz do mnie bokiem,
Twoje usta, grymas zły przybrały,
Już za chwilę będę fizycznie obolały.

Znów zrobiłem to, i znowu niechcący,
Zapomniałem, że czasem bywam wkurwiający,
Kolejny raz już Cię zignorowałem,
Zamyśliłem się twardo, twój wywód przespałem.

Lecz ja, już tak mam, że lubię bywać sam
W świecie nierzeczywistym, dla nielicznych tak oczywistym

Ale nie? Nie dla ciebie,
Ty tego nie rozumiesz,
Ty myślisz realiami,
Ciągle nowe plany snujesz,
Nie dla ciebie są marzenia,
Nie dla ciebie sny i baśnie,
Cały czas wokół ciebie,
Mam wyrażać się jaśniej?

Lecz ja już tak mam, że lubię bywać sam,
W moim świece, pięknych snów, wyobrażeń, wolności słów.


Bo marzenia są dla mnie ważne,
A ty obarczasz je swym jarzmem,
Hamujesz wyobraźnie,
Próbujesz zabić fantazje,
Uszkadzasz barwne komórki,
Z drzewa fantazji zostawiasz wiórki?
Znów krzyczysz "Weź się ogarnij!"
Ja no to "Przecież" rzeczywistość jest do BANI!?

Lecz ty już tak masz, że lubisz uderzyć w twarz,
Przewiercasz oczami rozsądku, zaczynasz wywód swój od początku?

Czytaj wiersz
  1651 odsłon
 0 komentarze
1651 odsłon
0 komentarze