Zapomnienie

Cisza.
Nagle upadek.
Głośny krzyk.
Czyżby strachu?
Dźwięk tłuczonego szkła.
Całe piękno zostaje zniszczone w jednej chwili,
zostawiając sfatygowane wspomnienie,
splamione czerwienią.
Przenika mnie.
Zatracam się w tym dziwnym kanonie szeptów
i w końcu widzę Ciebie,
wisienkę, która pragnęła być na torcie,
ale skończyła w najpodlejszym winie.
Nie dane Ci było zrozumieć, że mamy tylko krótką chwilę,
aby docenić piękno świata.
Ale teraz,
nie zamykaj oczu.
Nie zasypiaj.

Wciąż pusto.
Zaglądam w każdy kąt.
Kiedyś ze strachem, dzisiaj z nadzieją.
Patrzę też za zasłonę moich realiów,
jednak nawet synonim rzeczywistości zionie pustką.
Robi się coraz zimniej.
Ciemność wdziera się nieśmiało do domu,
a noc wkrada się długim językiem w każdą szczelinę mojego ciała.
Nie mogę już odróżniać barw.
Kolor wspólnych chwil wyblakł.

Jednak się nie obudziłeś.

Czytaj wiersz
  393 odsłon
 2 komentarze
393 odsłon
2 komentarze

Chmury

W sercu pustka, w głowie otchłań ciemności,
Myśli jakieś zimne, do życia brak już miłości!
Dusza jej szuka, a ciało staje jej na drodze,
Dusza pragnie wolności, a ciało znieść jej już nie może.
Tusz na tej kartce staje się jakby czerwony,
Serce me wie, że poezja od klęsk nie wyzwoli.
Lecz po co znów wstawać?
By upaść na nowo?
Nie potrafię już siebie samego karać!
Nie potrafię już życ sam ze sobą!
Ja sam - jak ten orzeł biały,
Co wznosi się dumnie w powietrze,
I nagle kradną mu wolność, nie jest już taki wspaniały,
Skrzydła mu podcinają i spada gdzieś w otchłań pływając na wietrze.
Boże, ty mi dałeś skrzydła i chmury
I nauczyłes jak latać między nimi,
I teraz, zabierając mi cały sens życia,
Chcesz powiedzieć, że to było na niby?
Czytaj wiersz
  693 odsłon
 0 komentarze
693 odsłon
0 komentarze

Mag

Pełnia w wolności jest lepsza niż wolność w pustce.
Sen zwierząt dąży do wolności.
Energia do rozprzestrzeniania się bez przeszkód i do wzrastania.
Wzrastanie w rozprzestrzenianiu to marzenie pierwszego oka.
Dlatego jest reinkarnacja, nieciągłość, labirynty.

Nie można oddzielić snu od życia, jak błękitu od pojęcia nieba,
jego swobody, wolności, zatracenia w pełni i nieśmiertelności.
Już prędzej życie od śmierci, ale aktywność i bierność tych prądów
i połączenia
są mglistą tajemnicą, której rozwikłanie to śmierć
lub poznanie mordercy
lub stanie się bestią.

Aborygeni określili jakiś etap energii nazwą czasu snu.
Oczy były wtedy rozproszone w ogromie, granice nieuformowane.
Teraz mamy czas..
Żeby osiągnąć jakikolwiek cel duchowy lub fizyczny potrzebna jest
praca, inteligencja, walka, kontrola, brak kontroli, brak walki,
lenistwo, głupota
połączone w węźle chcenia wolności..
..ze środka wrażeń duszy, której jedne składniki kontroluje, inne nie -
to punkt startu
walka i poddanie.

Mag działa w pełni, w energii światów, w sobie i poza sobą.
Jest wolny nie w pustce, a w Ogromie
wśród krzyku innych magów, jaskółek, winorośli, jaszczurek..
Czytaj wiersz
  989 odsłon
 0 komentarze
989 odsłon
0 komentarze

Pustka

Czerwony strumień krwi
Popłynął...
Zamknięte drzwi, zamknięte murem,
Jestem tu tylko ciałem.

Obserwuję życie,
Jakby z innej perspektywy.
Nie widzę niczego,
To tylko pustka,

W moim świecie.
Ciemne cienie tańczą,
Przy świetle bordowych świec.
Cichy szelest za oknem
Czego to początek?
Zamknięci w sidłach,
Czerwonych strumieni,
Tworzonych przez ludzi.

Oglądani przez palce,
Ktoś ciągle patrzy.
Czy zdołam się uwolnić,
Jestem już blisko.
Przechodzę przez bramę,
I znów widzę pustkę...

Czytaj wiersz
  1351 odsłon
 1 komentarze
1351 odsłon
1 komentarze

Lecz ty już tak masz

Siedzisz, patrzysz na mnie pustym wzrokiem,                                       
Zrywasz się do góry, odwracasz do mnie bokiem,
Twoje usta, grymas zły przybrały,
Już za chwilę będę fizycznie obolały.

Znów zrobiłem to, i znowu niechcący,
Zapomniałem, że czasem bywam wkurwiający,
Kolejny raz już Cię zignorowałem,
Zamyśliłem się twardo, twój wywód przespałem.

Lecz ja, już tak mam, że lubię bywać sam
W świecie nierzeczywistym, dla nielicznych tak oczywistym

Ale nie? Nie dla ciebie,
Ty tego nie rozumiesz,
Ty myślisz realiami,
Ciągle nowe plany snujesz,
Nie dla ciebie są marzenia,
Nie dla ciebie sny i baśnie,
Cały czas wokół ciebie,
Mam wyrażać się jaśniej?

Lecz ja już tak mam, że lubię bywać sam,
W moim świece, pięknych snów, wyobrażeń, wolności słów.


Bo marzenia są dla mnie ważne,
A ty obarczasz je swym jarzmem,
Hamujesz wyobraźnie,
Próbujesz zabić fantazje,
Uszkadzasz barwne komórki,
Z drzewa fantazji zostawiasz wiórki?
Znów krzyczysz "Weź się ogarnij!"
Ja no to "Przecież" rzeczywistość jest do BANI!?

Lecz ty już tak masz, że lubisz uderzyć w twarz,
Przewiercasz oczami rozsądku, zaczynasz wywód swój od początku?

Czytaj wiersz
  1664 odsłon
 0 komentarze
1664 odsłon
0 komentarze