O klatce

Nigdy nie jestem sama.
Czasem zostaję ze swoim największym wrogiem.
Znienawidzonym i ukochanym.

Jestem w swoim małym mieszkanku.
Ma kuchnię, w której jest jedynie lodówka,
a w niej wyłącznie światło i robactwo.
Łazienkę, z dziurą w ścianie, z której kiedyś płynęła czysta woda.
I pokój, w którym leży tylko materac, pod który boję się zajrzeć.
Gdy wychodzę za drzwi wejściowe, widzę ludzi,
opuszczających dokładnie takie same mieszkanka jak moje.
Nie mogę się z nimi porozumieć.
Widzimy się.
Słyszymy.
Ale nie możemy się zrozumieć.
Tkwimy w swoich mieszkankach,
bez wody, jedzenia i snu,
zawieszeni gdzieś wysoko.
Oddychamy za mocno, aby umrzeć,
ale za słabo, by otworzyć oczy.

Czytaj wiersz
  368 odsłon
 0 komentarze
368 odsłon
0 komentarze

Zapomnienie

Cisza.
Nagle upadek.
Głośny krzyk.
Czyżby strachu?
Dźwięk tłuczonego szkła.
Całe piękno zostaje zniszczone w jednej chwili,
zostawiając sfatygowane wspomnienie,
splamione czerwienią.
Przenika mnie.
Zatracam się w tym dziwnym kanonie szeptów
i w końcu widzę Ciebie,
wisienkę, która pragnęła być na torcie,
ale skończyła w najpodlejszym winie.
Nie dane Ci było zrozumieć, że mamy tylko krótką chwilę,
aby docenić piękno świata.
Ale teraz,
nie zamykaj oczu.
Nie zasypiaj.

Wciąż pusto.
Zaglądam w każdy kąt.
Kiedyś ze strachem, dzisiaj z nadzieją.
Patrzę też za zasłonę moich realiów,
jednak nawet synonim rzeczywistości zionie pustką.
Robi się coraz zimniej.
Ciemność wdziera się nieśmiało do domu,
a noc wkrada się długim językiem w każdą szczelinę mojego ciała.
Nie mogę już odróżniać barw.
Kolor wspólnych chwil wyblakł.

Jednak się nie obudziłeś.

Czytaj wiersz
  433 odsłon
 2 komentarze
433 odsłon
2 komentarze

Głupie bajanie

Grube ups, niezadowolenie
wielkie rozczarowanie, człowieka niezobaczenie
i stoję tutaj i nie wiem co robię
mam wrażenie, że jedną nogą w grobie
próbuję coś stworzyć, słowa niesprzyjające
otoczenie w sumie też nieco żrące
i jestem zagubiona
znowu gdzieś niepotrzebnie włączona
ja muszę stąd wyjść, uciec w nieznany świat
bo pragnę wolności, pragnę od lat
jednak gdzie ja mam iść
wszędzie to samo, te same twarze,
to samo brzmienie zaczerpnięte nieuważnie
odejść ja pragnę, pożegnać mam chęć
przemożną, wielką jak sto razy pięć
głupie te rymy, głupi ten wiersz
głupia ja, głupi ten świat

Więc co po mnie zostanie?
Głupie bajanie, bo cóż by innego
Jestem głupotą niezdolną do niczego
Chodzę i mówię, jestem i myślę
Kreślę te słowa w swoim umyśle
Lecz nic nieznaczące, jedynie mnie kojące
To wszystko warte półgroszówki
a może nawet nie
Nic nie warte moje bajanie
Może lepiej, gdy tak zostanie.

Czytaj wiersz
  735 odsłon
 3 komentarze
Najnowsze Komentarze
Przemek
tak na prawdę to chyba jesteśmy wolni. Czy aby nie za często sami stajemy się niewolnikami siebie samych ?
wtorek, 30 maj 2017 21:40
Shizumachan
Nie, uważam, że nie. Nigdy nie jesteśmy do końca wolni, zawsze czymś zatrzymani, zdławieni. Owszem, czasem to my sami stajemy się ... przeczytaj więcej
sobota, 02 grudzień 2017 10:24
Oskar Wizard
Co to, to nie... Wiersz jest bardzo mądry. Zastanowienia w nim zawarte są cechą nabytą wielu wrażliwych ludzi. Pozdrawiam.... przeczytaj więcej
poniedziałek, 10 grudzień 2018 21:49
735 odsłon
3 komentarze

Wciąż

Wciąż szukam ciebie
siebie
nas.

i wciąż błądzę 
nie umiem
nie potrafię 
odnaleźć dobrej drogi 

lecz wciąż wierzę 
że nadejdzie też czas
i będziemy 
ty i ja.
Czytaj wiersz
  946 odsłon
 0 komentarze
946 odsłon
0 komentarze

Nieprzyjaciele

Urazy nie chowam
przebaczyć potrafię
kolejną szansę dodam
do równania
liczb ujemnych
liczb wybrednych
i choć staram się bardzo
z czasem
pogodzić się muszę
uciszyć łaknącą duszę
przez podłość
nie świata
a ludzi
ludzie zawodzą
ludzie ranią
mam przyjaciela
jednego
prawdziwego
siebie.
Czytaj wiersz
  1588 odsłon
 0 komentarze
Tematyka:
1588 odsłon
0 komentarze