O klatce

Nigdy nie jestem sama.
Czasem zostaję ze swoim największym wrogiem.
Znienawidzonym i ukochanym.

Jestem w swoim małym mieszkanku.
Ma kuchnię, w której jest jedynie lodówka,
a w niej wyłącznie światło i robactwo.
Łazienkę, z dziurą w ścianie, z której kiedyś płynęła czysta woda.
I pokój, w którym leży tylko materac, pod który boję się zajrzeć.
Gdy wychodzę za drzwi wejściowe, widzę ludzi,
opuszczających dokładnie takie same mieszkanka jak moje.
Nie mogę się z nimi porozumieć.
Widzimy się.
Słyszymy.
Ale nie możemy się zrozumieć.
Tkwimy w swoich mieszkankach,
bez wody, jedzenia i snu,
zawieszeni gdzieś wysoko.
Oddychamy za mocno, aby umrzeć,
ale za słabo, by otworzyć oczy.

Czytaj wiersz
  457 odsłon
  0 komentarze
457 odsłon
0 komentarze

Zapomnienie

Cisza.
Nagle upadek.
Głośny krzyk.
Czyżby strachu?
Dźwięk tłuczonego szkła.
Całe piękno zostaje zniszczone w jednej chwili,
zostawiając sfatygowane wspomnienie,
splamione czerwienią.
Przenika mnie.
Zatracam się w tym dziwnym kanonie szeptów
i w końcu widzę Ciebie,
wisienkę, która pragnęła być na torcie,
ale skończyła w najpodlejszym winie.
Nie dane Ci było zrozumieć, że mamy tylko krótką chwilę,
aby docenić piękno świata.
Ale teraz,
nie zamykaj oczu.
Nie zasypiaj.

Wciąż pusto.
Zaglądam w każdy kąt.
Kiedyś ze strachem, dzisiaj z nadzieją.
Patrzę też za zasłonę moich realiów,
jednak nawet synonim rzeczywistości zionie pustką.
Robi się coraz zimniej.
Ciemność wdziera się nieśmiało do domu,
a noc wkrada się długim językiem w każdą szczelinę mojego ciała.
Nie mogę już odróżniać barw.
Kolor wspólnych chwil wyblakł.

Jednak się nie obudziłeś.

Czytaj wiersz
  739 odsłon
  2 komentarze
739 odsłon
2 komentarze

Poznałem ciebie

poznałem ciebie
w alei róż
byliśmy sami
otoczeni
purpurowymi różami
były zimy lata i wiosny
aż czas stanął w miejscu
na szpitalnym zegarze
wszystko wyglądało szarzej
zrobiło się zimno
lód mnie otoczył
zamknęłas oczy
otchłań mroku
o ciebie się upomniała
w alei róż
zwiędnięte kwiaty
zimno już
sypie śnieżny kurz


***
Dział: Liryki
***
Zbigniew Małecki
Czytaj wiersz
  513 odsłon
  0 komentarze
513 odsłon
0 komentarze

Rzeczywistość

Czemu głowa tak pęka
A myśli takie niepoukładane
I coraz gorzej sypiam
I jadam coraz gorzej 
Bo kiedy trosk zbyt wiele
Nie starcza mi już czasu na tak przyziemne cele

A czemu uśmiech dalej przy tym widnieje?
    Ja nie wiem - 

Z zasady, by nic nie zauważyli przyjaciele
   Szkoda tylko, że 
  Łzy da się wytrzeć
  Nad wyrazem twarzy zapanować  
Ale oczu, oczu pełnych bólu 
  Nie da się już ukryć
Czytaj wiersz
  801 odsłon
  0 komentarze
801 odsłon
0 komentarze

Potem cisza

Tyle jeszcze było
spraw i spotkań
czas nie czekał
rozmowa urwana
w pół słowa
błysk huk i podmuch
potem cisza
głęboka ponura
ciemność i nieszczęście
potem ci  co ocalali
płakali za nimi
łzami krwawymi
ileż jeszcze łez
zostanie wylanych
aby świat przestał
zużywać atrament
i powidział NIE!

***
Dział: Proza życia
***
Zbigniew Małecki
Czytaj wiersz
  360 odsłon
  0 komentarze
360 odsłon
0 komentarze