Tylko ogień

Ktokolwiek był przyjacielem,
Zawsze tylko udawał.
Serce me spalał powoli,
Więc bardzo boleśnie.

 

Nienawidzę tego uczucia, gdy wołam i nic mi nie odpowiada,
Gdy mój żal odbija się echem od łąk, pól, stepów i lasów.
Wstręt mnie ogarnia, gdy płaczem tylko podlewam ziemię,
A później widzę drwinę i śmiech i radość z mojego nieszczęścia.

 

Paliło mi wielu serce,
Zdradzając mnie.
Myśleli sobie,
Że nie mam uczuć.

 

A kiedy radość przybyła, zazdrość ich serca napadła,
Nie dali mi kochać, uczucia spłonęły doszczętnie
Jak dom po pożarze. Nikogo nie obchodzi, że był piękny.
I wtedy patrząc w gwiazdy gorycz i ciemna noc mnie ogarniała,
Nie dało się przestać żalić Niebu.

 

Został tylko ogień
i strach.

Czytaj wiersz
  114 odsłon
  1 komentarze
Tematyka:
Ostatni komentarz do tego wpisu
marmur
Od ognia można się ogrzać a strach przemienić w działanie . Pozdrawiam . https://www.youtube.com/watch?v=5fbBxegAN-g... przeczytaj więcej
czwartek, 21 listopad 2019 23:28
114 odsłon
1 komentarze

Nie rozpaczaj

Nie rozpaczaj nie wybaczaj
rozum miał
zrobił co chciał

jego czynów wymowa
cicho ani słowa
no już

otrzyj nosek i oczy
i pamiętaj
do oczu mu skoczyć

zrobił co chciał
niech teraz ma
to czego się nie spodziewa

a ty też
nie spadłaś z drzewa
życie rozdaje karty nowe

podnieś do góry głowę
i śmiało dalej idź
a z niego tylko szydź

***
Dział: Rozważania
***
Zbigniew Małecki
Czytaj wiersz
  390 odsłon
  0 komentarze
390 odsłon
0 komentarze

Się nie kończy

2009

a rano tylko plama na udzie
tragiczne świadectwo
nocnej zbrodni w afekcie

prycza trzeszczała pod ciężarem grzechu
kiedy bez wyczucia
poznawałeś mnie palcami
bezwiedne ciało
oddane na pożarcie pijanemu pożądaniu
obdarte z subtelności
wyjące miękko z żalu
za odgryzioną łechtaczką

drewniany stół ugiął nogi
nagły świadek koronny
gdyby mógł uciekłby wzrokiem
od drogi twojego języka
słuchem od mokrego szeptu
węchem od woni martwej monogamii


2015

to wszystko tak zaplanowane
i ty dokładnie taki, jakiego zapamiętałam
dziś zrobimy to tak naprawdę
Boże, jacy już jesteśmy dorośli!

i ja już o kilka lat mądrzejsza
i ty bardziej doświadczony
dziś to moje sumienie nie będzie pachniało
Ty o swoim mi nie opowiesz

napiszę do ciebie później to samo, co wtedy
kiedy bez wyczucia poznawałeś mnie palcami
że wciąż czegoś brakuje do dopełnienia całości
Czytaj wiersz
  609 odsłon
  0 komentarze
609 odsłon
0 komentarze

oB jak oBasi i badanie krwi

oB jak oBasi i badanie krwi bo ten wiersz jest żywy jak płynąca krew

Kochała, czuła ciepło drugiej osoby
Wierzyła, bo jak nie wierzyć takim słowom
Nie rozumiała że była tylko zwykłą ozdobą
I nagle zaschło w ustach, zapragnęła wody...

Topiła się w kłamstwach pomnażanych ciągle,
Krzyczała w w duszną ciemność z przerażającym piskiem,
Jakby ją ze skóry obdzierali, zrywając żółte bąble
Przypalali, szydzili, plując jej w twarz wyzwiskiem.

Dwa Katy.

Ona radosna kochała, oni zdeptali.
Ona śmiała się i niczego nie bała, oni nie kochali.
Obudziła się śliniąc na podłodze, myśląc że to jej wyobraźnia,
Najgorszemu wrogowi nie życzyłaby cierpieć w takich kaźniach.

Gdy jedynym ratunkiem rozedrzeć własnymi pazurami krtań.
Gdy dowiadujesz się, że byłaś szmatą, kolejną z jego pań.

Cierpisz.

Krzyczysz, płaczesz wyjesz...
Nikt nie słucha....
Czujesz się jak w kuli.
Zamknięta od ucha do ucha w kokonie.. z myśli, cierpień, doświadczeń....
Czekając aż ktoś go rozbije.

Czytaj wiersz
  1423 odsłon
  0 komentarze
1423 odsłon
0 komentarze

Różany cyjanek

Zamknąłem okno życia,
Gdy usłyszałem kostuchy wycia,
Brzeg Styksu, podmył mi nogi,
Mój umysł obumarł z trwogi,

W otoczce smutku Ją widziałem,
dostrzegła śmierć w mym życiu całym,
Rozkład pożycia i radości,
zdradę, oszustwo, szczyptę chciwości.

Trucizna w moich żyłach,
Wlecze się jak otyła,
Do serca dochodzi już,
Cyjanek, z zapachem róż.

Zaryglowałem drzwi do Boga,
Nie postanie tu jego noga,
Nie chciałem zrzucić z głowy korony,
A teraz On zsyła mi wrony,

Znów krzyk, i głuchy  wrzask,
Oślepiający kościsty blask,
Śmierć epitafium już śpiewa,
Nie chce mej duszy? bo już jej nie mam.

W mych ustach gorzki smak wina,
czerwień mych win po policzkach spływa,
łza krwawa w oku się kręci,
gdy teatr życia widzę w pamięci.

Trucizna, dosięga serca,
uśmiech kochanej serce przewierca,
z sylwetką śmierci zlewa się ona,
Cyjanku kieliszek podała żona?
A wokół róże?

Czytaj wiersz
  6794 odsłon
  0 komentarze
6794 odsłon
0 komentarze