Na Dobranoc

Na Dobranoc Kochanie
Chce Ci coś powiedzieć 
Abyś usnela z usmiechem
Abys wiedziala ze jest lepiej
Zaczelismy dziwnie przyznam szczerze
Bardziej chęcią niż miloscią w pewnej mierze
A dzisiaj jestesmy Miloscią, w pełnej wierze
 
Na Dobranoc Misiu
Pamietaj ze przezylismy piekło
I tylko dzieki Tobie, nam sie upiekło
I codziennie staram sie byś nie płakała
I codziennie chce byś z radosci skakała
kazdy Twoj dotyk, kazdy gest
Z Tobą znajde wyjscie
z Lasu pełnego drzew
 
Na Dobranoc Skarbie
Wiedz ze moje serce bije dla Ciebie
I Przy Tobie, szczesliwy czuje sie pewnie
A gdy odchodzisz, nie mam nic
I nie chce w samotnosci gnić
Nie chce płakac już
Jestem przy Tobie szczesliwy, spojrz
 
Na Dobranoc Królowo
Zrozum ze jesteś najwazniejszą
A kto był wczesniej, zawsze był mniejszą
Nikogo juz nie bedzie, Tylko Ty i Ty
Dlaczego wiec wciaż widze Twoje łzy?
I nie patrzymy tam gdzie oni
Patrzymy w siebie, a czas nas goni
 
Na Dobranoc Kruszynko
Kocham Cie Najmocniej na Swiecie
I nie ważne czy tego chcecie czy nie chcecie
Oddaje sie cały Tobie i Twojej duszy
A w naszej milosci nigdy nie ma suszy
Widze szczescie na Twojej dłoni
Wierze ze Bog przed złym nas broni
 
Na Dobranoc Ksieżniczko
Prosze Cie abyś spokojnie zasneła
Jutro wpadniesz w oblicze moich ramion
I szczesliwe zycie w nas tkneła
Nie przejmując sie, że za duzo znamion
W Ciele, w głowie,  taka była cena
Ważne by milość była szczera
 
Na Dobranoc
Zamknij oczy i wybacz mi
Za wszystkie płaczące dni
To moja wina, a mózg ze mnie drwi
Przytul całym ciałem sercem
Zabierz mnie, tam gdzie bedzie nas wiecej
Kocham Cię, Kocham Najmocniej
Dziekuje ze swiecisz na mnie jak słońce
Nawet jesli nasze zycie staje sie gorące
Nie wazne, co natura nam dała
Z Tobą pedzę jak strzała
Dziekuje ze moge Cie przytulić
Chce to robić całe życie
A ludzie swoje mogą o nas mówić 
Całe, piekne życie
Nie zawsze udaje mi sie o Ciebie dbać
Tak to jest, gdy kłotnie zdobedą swój blask
Patrz tylko na mnie i nie zwracaj uwagi na szczekanie psów
Pozostało mi życzyć Ci kolorowych snów
Jutro znów wpadniesz w moje niezdarne łapska
A teraz zaśnij, kocham Cie, Dobranoc Kujawska
 
Czytaj wiersz
  361 odsłon
 0 komentarze
361 odsłon
0 komentarze

TheDiary44*

Zyłem życiem które nie umiałem opisać
Lecz gdy ujrzałem to
Zrozumialem, że zaden wiersz nie trzeba pisać...
 
Bo i ja za długo biegam ulicami
Ulice? Te które nie istnieją
Czekałem na obstawienie mnie zniczami
Ulice, które do dziś są moją nadzieją
W tamtym czasie gdy to poznałem
Nie miałem nic, a wstałem
Coś chciałem, mimo że się bałem
Być taki, wiecznie uciekałem
 
Starałem sie zawsze być dla innych
Tak ukrywałem swoją słabość
A na koniec byłem winny
Było mi ciężko, a gdzie dziecinna radość?
Sam w pokoju, sam w domu, sam ze sobą
Toczyłem bój aby robić to co inni robią
Słaby samotny, chyba nazwam to fobią
"Introwertyk"... to cholerne słowo
 
I kiedy było źle, reszta też miala sens
Sam ze sobą, sam w domu, sam w pokoju
Czekałem aż nadejdzie mój kres
Ale prosze, nie mów nic nikomu...
Rozumiałem powoli od czego te mdłości
Prosiłem, i nie dostałem tego, jakby po złości
Wszystko toczyło sie w odcieniu szarości
"biada mi, mysle ze potrzebuje milosci"
 
Popadałem w rutyne i do dzisiaj popadam
Płakałem wiele razy i przepraszałem
Jestem tylko człowiekiem, dlatego w dno wpadam
I jak głupiec prawdzie odmawiałem
Tak własnie płace, nic od nikogo
W zamian dostane tyle ile dam  wrogom
A gdy wszyscy mowią "bądź sobą!"
Odmawiam samotnie, Na drodze życia, jest tak stromo...
 
Wiec z tymi emocjami nadal walcze
To co pomieszało mi w głowie
Nadal tam siedzi i nie wybacze
Ze "Szczescie" musiałem pisać w cudzysłowie
Przepraszam Ciebie, przepraszam was
Z mego serca nie wiem,  nadal leci kwas
I dziekuje ze mam Ciebie, miałem was
W moich ulicach pomagał mi las
 
Usłyszałem wtem drugą część arcydzieła
łzy runeły, ktoś to pisał za mnie?
Przecież nie mowiłem "do widzenia"
Ale czyż nie umarłem marnie?
Nie ujrzycie mnie już nigdy tego samego
Więc Żegnaj kolego
Odszedłem, może dlatego?
Znajde świat, jedyny dla mnie jednego
 
Kiedys nie rozumiałem, dziś rozumiem
Zwalam to na Ciebie, Ty na mnie, nawet w milczeniu
Czy możemy nazwać to rozumem?
Te słowa po latach nabierają na znaczeniu
Choroba ! Tak to nazwijmy, wysmienicie!
Ile mysli chodzi po orbicie?!
Przecież to jest absurd, ludzie, widzicie?
Ja w tym tone, zguba moim życiem
 
 
Jestem chory... o tak
tak cholernie chory przez to wszystko,
Spalony, rozgorączkowany, porąbany,
Potykam sie raz kolejny, robiąc widowisko
W Kałuże łez którą widzi moja twarz
A gdy juz bede umierać spiewaj to razem ze mna
Jesteś rozbity, jak ja...
 
Ale nie wróce tam już nigdy
Nowe zycie, nowe drogi, rysowane na kobiercu
Ale nie wróce tam, o nie!
Jednak ZAWSZE z tą pięśnią
Przy sercu
 
Tego nie zrozumie nikt jak to sie stało
Jak to? Samo się napisało?
Ani Dziś ani jutro nie zmienimy wyniku
Zostałeś napisany...Mój pamietniku

*Orginalna nazwa to " Moj Pamietniku ", wiersz na podstawie utworu "The Diary" zespołu Hollywood Undead
pomieszany z moimi przeżyciami, stary wiersz.
Czytaj wiersz
  564 odsłon
 0 komentarze
564 odsłon
0 komentarze

Zabiłem To!

Jestem Bogiem, jestem zemstą
Odpowiedzią na Twoje pytania!
Strachem na wróble pod Twoim oknem
krzyczący "zabić drania!"
Duchem w lustrze zatrzymując
wskazówke zegara na "trzy"
Potworem spod łózka, w ciemności
ukazuje swoje kły
Upadłym Aniołem, Piekielnym Demonem,
Zapomniałem o Niebie !
Twoich strachem, Twoją karmą
Głosem wewnątrz Ciebie !
 
(Zabiłem To!)
Ciężka walka ze sobą
Pytając,
Jaką jestem osobą?
Zabiłem uczucie,
Tworzące we mnie zło
Lecz wtem,
Ujrzałem Twoją dłoń!
 
Jestem Predatorem, jestem bólem
Odpowiedzią na Twoje modły !
Nieznanym dźwiękiem z piwnicy
Pokaże Ci świat podły !
Prześladowcą, sprawiam że sie boisz
Wypełniam Cię niepewnością!
Najgorszym koszmarem, paraliżem w śnie !
Serce ładuje mroczną złością!
Dzikim zwierzęciem, wilczym instynktem,
Zwątpisz w samego siebie!
Twoim Dominatorem, Twoim Nemezis
Głosem wewnątrz Ciebie !!
 
(Zabiłem To!)
Ciężka walka ze sobą
Pytając
Jaką jestem osobą?
Zabiłem uczucie
Tworzące we mnie zło
Lecz wtem
Ujrzałem Twoją dłoń!
 
...jestem...
Tylko chłopcem
...zabiłem...
Ten śmietnik
w mej głowie !
.............
A wszystko 
co kocham
  Ucieka
 
(Zabiłem To!)
 
...jestem...
Mordercą myśli
...które...
Sam stworzyłem
w mej głowie!
..............
A wszystko 
co kocham
Jest obok.
 
Zabiłem To!
(walka ze sobą)
Zabiłem To!
(jaką jestem osobą?)
Zabiłem To!
(uczucie tworzące zło)
Zabiłem To!
(ujrzałem Twoją dłoń)
Zabiłem To!
..........
 
Zabiłem To!
Czytaj wiersz
  287 odsłon
 0 komentarze
287 odsłon
0 komentarze

Za Wszystko

Cieżko było się spiąć tam gdzie jestesmy
Ciezko bylo przezyć to co przezylismy
Ciezko bylo stwierdzić czego chcieliśmy
Ciezko bylo zrozumieć to co wiedzielismy
 
A jak łatwo nam upaść w doł
Gdy nożyce uderzą w stół
A jak łatwo zranić i zadać ból
I ciąć szczescie w pół !
 
Przepraszam za to wszystko !
 
Nie powtórzymy już tego
Nie chcemy słuchać złego!
Nie damy sie nadziać na widły !
Nigdy, Nigdy !
 
Ciężko zrozumieć jak sie czujemy
Ciężko zrozumieć jak kulejemy
Ciężko zrozumieć czego chcemy
Ciężko zrozumieć czego oczekujemy
 
A jak łatwo upaść w doł
Kiedy na dnie, Trzyma muł
A jak łatwo zadać ból
Który ktoś z nas czuł !
 
Przepraszam za wszystko !
 
Nie powtarzając tego co złe
Nie sprowadźmy sie na kolejny blef
Niech juz nam nie opadają rece
Miłości chcemy więcej więcej !
 
Może warto wziąśc sie w garść?
Zapytam sie, cóż moge Ci dać?
Nie dam Ci płaczu, jego nie chce znać
Z Tobą chce szczescie garściami rwać !
 
Przepraszam za "ten" każdy dzień
Przepraszam za "tą" każdą noc
Dajmy sobie szczescia cień
zamiast płaczu w koc !
 
Przepraszam za Wszystko !
Musimy rade dać
I iść silnie w świat !
Przepraszam za Wszystko !
Kocham Cie Myszko !
Czytaj wiersz
  319 odsłon
 0 komentarze
319 odsłon
0 komentarze

Moje Małe Wszystko

Jesteś moją
 
Pierwszą i ostatnią którą nazywam jedyną
Która może bezkarnie dotknąć całego ja
Zadającą ból, który lecze mijającą godziną
Dającą wszystko i nic tego samego dnia
 
Która daje mi coś czego tak bardzo szukałem
Uczucie, o które tak bardzo prosiłem
Ciepło, którego sie tak bardzo bałem
Znajdując je tylko tam gdzie śniłem
 
Wywracającą życie do góry nogami
Sprawiającą, że Bóg się ze mnie śmiał
Straszącą mnie swoimi grami
Abym biegiem pośpiesznie do Ciebie gnał
 
Zabierającą wszystko, abyś potem to oddała
Dająca wszystko co sama mieć byś chciała
Przytulając sprawisz żeby dusza się  zaśmiała
Taka piękna, przytulna, niewinna, mała
...
Wypełniającą mnie fascynacją
Do tego co można nazwać brudem
Lecz także dostojnością i gracją
Szaleństwa, z którym walcze z trudem
 
Zachęcająca do ułożenia mnie do snu
I śnić karzesz o tym co Cię zbawi
Wiedząc, że choćby byłoby Cie tu za stu
Niestety nic mnie już nigdy nie naprawi
 
Oddająca całe ciepło życia i świata
Wypełniającą me płuca wszystkim co pragnę czuć
Czuję tę radość gdy inni widzą jako wariata
Poprostu ciężar brudu przeszłości z siebie zrzuć
 
Zabierającą wszystko, abyś potem to oddała
Dająca wszystko co sama mieć byś chciała
Przytulając sprawisz żeby dusza się  zaśmiała
Taka piękna, przytulna, niewinna, mała
 
Miłością.
Czytaj wiersz
  186 odsłon
 0 komentarze
186 odsłon
0 komentarze