Schody do Nieba - Wstęp

Chcę zbudować moje schody do nieba
Cegiełka po cegiełce troszkę bliżej

To jedyne miejsce w którym nigdy Ciebie nie ma
Dzień po dniu jestem troszkę wyżej

Widzę, jak oddala się ode mnie ziemia
A wrażenie mam jakbym był coraz niżej

Zbliżam się do pewnej chwili zapomnienia
Zatracam się - zamykam oczy - umieram.

Czytaj wiersz
  120 odsłon
 1 komentarze
120 odsłon
1 komentarze

Monolog

Cukrową watę rzuciłem w kąt

Uciec chciałem daleko stąd

Lecz mój kompan to mój błąd

Porwał mnie On w depresji prąd

Zastanawiam się gdzie jestem,

możliwości jak życia między śmiercią, a chrzestem

Spadam w dół, jakbym był deszczem

Bo wciąż nie wiem, lub wiedzieć nie chcę

Więc proszę daj mi tę odpowiedź

Tak szczerą jakby to była spowiedź

Bo ja do mety chcę móc pobiec

I memu nieszczęściu zapobiec

 

Jak mam definiować szczęście?

Wczoraj widziałem je wszędzie

Nie musiałem zadawać pytań

A dziś bez oczu o definicji czytam...

 

Zabijam uczucia w sobie

Ale po co ja to robię

Skoro myśli mam przy Tobie

I słychać je w każdym moim słowie?

Powiedz, czy gdy podbiję każdy ląd

A na podwórku od zera wyrośnie dąb

Czy wtedy pozbędę się tych klątw

Które o moim sercu napalone śnią?

Dlaczego mam wchodzić w celibat,

i cierpieć przez kolejne kilka lat?

Skoro tak naprawdę już nic nie ma

To tylko ja, moja głowa i marzenia

 

Mogłem nigdy nie odrzucać tej waty

I nie wychodzić poza statyw

Nie otwierać się na Twoje światy

A dziś nie patrzeć na to co piękne sprzed laty

 

...

Czuję straszne zagubienie

To przecież nie jest już więzienie

To jakby przez małe przeziębienie

Wpuścić w siebie zakażenie

Kradnące życia uwielbienie

Proszę więc o odnalezienie

Albo z tej choroby wyleczenie

Niech zostanie po mnie więcej niż westchnienie...

 

Jak mam definiować szczęście,

skoro brakuje mi sensu mojego życiorysu?

Czy ten stan to może przejście

do krainy pojednania i kompromisu?

Czytaj wiersz
  107 odsłon
 0 komentarze
107 odsłon
0 komentarze

Ściana

Boję się podejść bliżej
Boję się upaść niżej
Mówisz, że nie gryziesz
To dlaczego mam te rany?

 

Kocham ludzi.
Ich uśmiech to słoneczne promienie
chciałem dać jak najwięcej,
spełniając każde pragnienie
Nie wiedziałem, że mogę zapłacić
za to cenę inną niż wdzięczność
Mam wstręt.
Nie zbliżaj się, nie wierzę
w Twoją inność

 

Skoro robiłem wszystko dobrze
Dlaczego teraz mnie to boli?
Skoro miłość nie była dla mnie
Dlaczego byłem w jej niewoli?

 

Boję się podejść bliżej
Boję się upaść niżej
Mówisz, że nie gryziesz
A i tak jestem rozszarpany

 

Życie mnie trudzi.
Podejmowałem chętnie każde wyzwanie
Ale nie dostałem innej nagrody
niż to gorzkie rozczarowanie
Oddałem kilka najlepszych lat życia
dla tego, co nazywacie miłością
Aby dziś otoczyć się w płaczu całuńską samotnością

 

Skoro byłem dobrym człowiekiem,
dlaczego muszę czuć ból?
Skoro skleiłem tak wiele serc,
dlaczego moje mam złamane na pół?

 

Boję się podejść bliżej
Nie zbliżaj się do mnie
Ze swoich ran się już nie wyliżę
Zbuduję ścianę, tutaj na dnie

 

Boję się podejść bliżej
Boję się upaść niżej
Mówisz, że nie gryziesz
To dlaczego mam te rany?

Czytaj wiersz
  160 odsłon
 2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Blue Magiczna
Jakby z mych ust wyjęte,z mej głowy.... Bardzo dobry wiersz.... Akurat coś w me myśli trafiony..... Widocznie postawiłam sobie tak... Czytaj dalej
sobota, 03 listopad 2018 03:11
Oskar Wizard
Po wielu seriach niefortunnych zdarzeń doszedłem do wniosku, że zbyt wierzyłem w zasadę wzajemności. Powiem tak... dobroć można ła... Czytaj dalej
niedziela, 04 listopad 2018 16:49
160 odsłon
2 komentarze

Oczy Dziecka

Gdy nadszedł czas by przejrzeć na oczy
Zrozumieć jak świat wedle swych zasad kroczy
Aby w nim nie zginąć w tłumie, lub ze łzami
Widzę tylko okropieństwo, co nie tak jest z nami?

 

Odczuwam wrażenie że niewiedza jest zbawieniem
Bo im więcej wiem, tym więcej nie wiem
I z większą troską patrze w moją przyszłość
A całym sercem chciałbym spojrzeć jak kiedyś...

 

Jakże pięknie było móc patrzeć oczami dziecka
Na świat gdy nie gasneła nam niewinności świeczka
Bo teraz gdy moje oczy tak wiele widziały
Ciężko jest by usta szczerze się śmiały

 

Teraz wiem, że to wszystko jest z tyłu w oddali
A piękno i szczęście zbudować trzeba własnymi siłami
Już żadna pokusa mnie nie zamroczy
Bo naszedł czas by przejrzeć na oczy

Czytaj wiersz
  180 odsłon
 0 komentarze
180 odsłon
0 komentarze

Dziś Nie Pokocham Jeszcze Raz

Żarze, co płonąłeś w mojej klatce, gdzie się podziewasz?
Pokochałem Twoje ciepło, zatopiłem się w Tobie
Lecz już nie ma Cię na barce, w chłodzie umierasz
Rozpoczęte piekło, i co ja bez Ciebie zrobię?
Twój urok zatruty już od korzeni, podejrzliwe spojrzenia
Którymi świat Cię badał, na moje przyjęcie w siebie
Lecz to mnie nie zmieni, ani mojego istnienia
Dobro któreś mi dawał, oh było mi jak w niebie

 

Byłaś mi tak bliska, potrzebna tylko iskra
Teraz idzie sam każdy z nas
Dziś nie pokocham jeszcze raz

 

Miłość płynęła, pokonała każdą górę
Ale zgineła, rozdarła moją skórę
Bo nie wystarczyły na mnie sztormy
Ani nienawiści bomby
Potrzebne były tylko małe skały...
Dziś nie pokocham jeszcze raz !

 

Żarze, co rzuciłeś na mnie czar, dlaczego to zrobiłeś?
Oddałem sie cała duszą, wierzyłem w każde Twoje słowa
Traktowałem Cię jak dar, a Ty o zdradzie śniłeś
Marzenia me się kruszą, z echem przegrywa moja głowa
Twoje oczy znalazły ofiarę, to moja naiwność !
Głucha i ślepa na złe znaki, poprostu kochałem !
Dziś znam krzywdę i jej miarę, zniszczona dziecinność
Serce kochało dobre złego smaki, poprostu kochałem...

 

Mój tron z chmur spadł, zrzucił go wiatr
Prawdy o Tobie którą każdy znał
Dziś nie pokocham jeszcze raz

 

Miłość płynęła, pokonała każdą górę
Ale zgineła, rozdarła moją skórę
Bo nie wystarczyły na mnie sztormy
Ani nienawiści bomby
Potrzebne były tylko małe skały...
Dziś nie pokocham jeszcze raz !

Czytaj wiersz
  192 odsłon
 0 komentarze
192 odsłon
0 komentarze