Staram się ukazać emocje.

Chcę, aby każdy wers coś wniósł, aby każdy wiersz miał coś do pokazania

Staram się pisać różne wiersze, nawet gdy dotykam podobną tematykę, staram się ugryźć temat nieco inaczej

Zazwyczaj nie piszę ciężkich wierszy, i raczej główny temat podaję na tacy. Ale są wyjątki :p

Bawię się formą, zdarzyło się że niektóre...

Staram się ukazać emocje.

Chcę, aby każdy wers coś wniósł, aby każdy wiersz miał coś do pokazania

Staram się pisać różne wiersze, nawet gdy dotykam podobną tematykę, staram się ugryźć temat nieco inaczej

Zazwyczaj nie piszę ciężkich wierszy, i raczej główny temat podaję na tacy. Ale są wyjątki :p

Bawię się formą, zdarzyło się że niektóre wiersze brzmią jak niemal rapowane,  a także takie, które ciężko się czyta

Znajdziesz u mnie wersy, pisane we łzach, a także wykrzyczane przez moją głowę - nie przestrasz się capslockow.

Głównie piszę o otaczającym mnie świecie, oraz własnej głowie i moich problemach

Wiersze to część terapii, którą przechodzę

Wiersze najczęściej piszę posegregowane w "albumy", utrzymuję sobie w ten sposób porządek, a sam z czasem umiem zauważyć jak się zmieniam poprzez wlasnie takiego segregowanie

 

Więcej

Szansa

Moje ręce noszą wspomnienia
Pocięte, krawiace w Postaci zwątpienia
Każdy takie dni czasem miewa
Że ich krzyk kruszy serce z kamienia
Wszystko każe mi iść na całość
Ale ja nie umiem pokonać własną słabość!
Ręce krawia i co ja mam zrobić?
Nie mogę juz nawet Twojej miłości zdobyć
Krew kapie po wszystkich segmentach
A ja krzyczę w ciszy we własnych odmętach
Z tym jestem sam bo Ciebie tu nie ma
Choć jesteś obok, Ciebie tu nie ma
Choć kocham mocno, Ciebie tu nie ma
Proszę zróbmy coś, lecz nic się nie zmienia
Wspomniany wcześniej rachunek sumienia
Z nim jestem sam,
Ciebie tu nie ma !

Już nigdy
Nie czuje
Tych wszystkich myśli
I jeśli
Zmarnuje
(Tę szansę)
Będzie mi wstyd przed bliźnim

Zakrzyczany zapłakany głos
Czy kiedyś go usłyszy ktoś?
Miłość mi dało piękną szansę
A ja odchodząc wciąż o nią walczę!
Oddalamy się i nie wiem dlaczego
Przecież jestesmy, nie ma złego
A mimo to jesteśmy daleko
Każdy w swojej własnej bajce
Każdy w swoim własnym śnie
Nie zatrace się w tej walce
Misiu proszę obudź się!
Krzyczę do Ciebie lecz mnie nie słyszysz
Biegnę do Ciebie jak do zdobyczy
Lecz gdzieś jesteś, gdzie jesteś?
Nikt mnie nie słyszy
Z tym jestem sam,
Ciebie tu nie ma !

Już nigdy
Nie czuje
Tych wszystkich myśli
I jeśli
Zmarnuje
(Tę szansę)
Będzie mi wstyd przed bliźnim

Dosyć starczy moich chorych myśli
Rosną z nich kolejne blizny
Każdy wokół uśmiecha się i śmieje
A odemnie chłodem wieje
Dlaczego tak się dzieje pytasz
I za krwawe ręce chwytasz
Rany się wciąż nie goją
Bo Ty miałaś być moją ostoją
Moją Księżniczką, moim królestwem
A zamiast tego w płaczu jestem
Dosyć, starczy tych kłótni
Złapie moja ostatnia szansę
Złapie za broń, jeszcze powalczę
Dosyć, starczy tych kłótni
Z tym jestem sam bo Ciebie tu nie ma!
Przytulasz mnie codzien
(Ciebie tu nie ma)
Kochasz mnie codzien
(Ciebie tu nie ma)
Ale mnie nie ma
(Śmierć mnie zabiera)
Ale Cię nie ma
(Nic nas nie wspiera)

 

Już nigdy
Nie czuje
Tych wszystkich myśli
I jeśli
Zmarnuje
(Tę szansę)
Będzie mi wstyd przed bliźnim
Oh proszę
Zapomnij
Miłość nas oczyści
Zacznijmy
Się kochać
Nienawiść nas wyniszczy

Już nigdy (już nigdy)
Nie czuję (nie chcę czuć)
Tych wszystkich myśli ( tych wszystkich)
I jeśli ( myśli )
Zmarnuje ( nie zmarnuje!)
Będzie mi wstyd przed bliźnim
Ciebie tu nie ma
Ciebie tu nie ma
CIEBIE TU NIE MA!!!

Czytaj wiersz
  1489 odsłon
  0 komentarze
1489 odsłon
0 komentarze

Moment

To wszystko trwa jeden moment
To wszystko, to jedna chwila
A potem płacz, ciemność wspomnień
A żal nigdy nie mija...
A więc proszę, wybacz mi
Otwórz do swojego serca drzwi
Przez moment zawalić się może wszystko
Boję się że już nigdy nie będziemy tak blisko


W jeden moment złamane serce
W jedną chwilę zawalony świat
Gdzie nasze wspólne miejsce?
Znika, odchodzi, miejsca brak...
A więc proszę wybacz mi
Otwórz do swojego serca drzwi
Przez moment zawalić się może wszystko
Boję się że już nigdy nie będziemy tak blisko


Tak blisko jak kiedyś...


Nie wiem dlaczego tak toczę to życie
Wiecznych ran wieczne mycie
Wyszarpanych serc szycie
Miłość, My, moment, znicze
Wszystko wokół mnie przeraża
Kto tę nienawiść stwarza?
Ona to ciepło zamraża
Miłość, My, moment, zaraza
Wystarczy jeden czyn by zabić uczucie
Wystarczy jedno słowo by stworzyć zatrucie
Spowrotem to nocne myśli snucie
Kocham, nienawidzę, odejdę,

Wrócę...


A więc proszę, wybacz mi
Otwórz do swojego serca drzwi
Przez moment zawalić się może wszystko
Boję się że już nigdy nie będziemy tak blisko

 

 

Czytaj wiersz
  797 odsłon
  0 komentarze
797 odsłon
0 komentarze

Nocny Las Przemyśleń

Słońce chowa sie za chmurami
Jasność nieba znika z każdym promieniem
Zielone drzewa ciemnieją wraz z górami
Które niegdyś były naszym istnieniem
Gdy dopada nas zmierzch, a chłód gra swe pieśni
Widać świecące gwiazdy, jakby były duszą
Kogoś z nas, kogoś kim już nie jestesmy
Nie swiecą tak tylko dlatego ze muszą
W tym blasku widze wielką siłę
Mineło tak mało czasu, gdzie ona jest?
Gdzie to co było dla nas miłe?
Czyżby dla nas nagle zabrakło miejsc?
Ksieżyc wschodzi, daje mi znak
Czas nadszedł aby znów mysleć o życiu
Czas, by czytać wszystko wspak
O blasku życia, i jego gniciu
Piach zimny nad brzegiem jeziora
Czuję każde ziarno jak prosi
O ratunek, gdy atakuje je zmora
Istnienia którego nie znosi
Spokojny wiatr milknie coraz ciszej
a drzewa ukazują nam startą ściezke
na której gdy szliśmy, byliśmy bliżej
Dlaczego dzisiaj jest to takie śmieszne?

Lata mijają złowrogą zimą
A w sercu czujesz ten prastary żal
Zastanawiając sie gdzie mędrcy idą
Ze łzami w oczach, spogladasz w dal
Żałoba, którą przeżywasz o każdej porze
Odziewając sie smutkiem, płaczem i cierpieniem
Trwa tak długo aż przejaśni sie na dworze
Niczym to serce, odcień za odcieniem
Ciemność koło mego boku zaprasza na bal
Nawet duchy odchodzą przerażone
A ja zapraszam do innego świata, do cichych sal
Gwiazdy tłumaczyły, nie rozumiem jak to jest stworzone
że w Nas odrasta milość, lecz tylko jako pleśń
Znika jej duma, ciepło i wdźięk
Przygnębiona jest moja pieśń
Smutny jest mój dźwięk
Chciałbym w tej nicości popaść w sen
Lecz krocze miedzy drzewami myśli
I szukam mały spokoju cień
Nim wyjdze prawdziwa postać mojej nienawiści
I spacerując widze że zgubiłem się
Zostałem oddzielony od mej milości
Sam nie wiedząc czego chcę
A może chciałem poznac źródło tej złości?

Czerń tej nocy powoli umiera
Pojawia sie gorące istnienie
A zza widoku gór, znowu w droge sie wybiera
Najjaśniejsze ze wszystkich, jakby natchnienie
Coś na co tak długo czekaliśmy
Widać piękną zieleń i ptaków śpiew
Znów widze szczyt gór na ktore sie wspinaliśmy
Odnajduje ścieżke i zemsty gniew
chłód - zimny, szorstki, ociepla nasze żyły
Zmieniając ciepło promieni zza chmur
Zapominając o wspomnieniach które są, które były
Mowie tu o Tobie, i cierpień pełen wór
I gdy ten dzień nastaje napełniony energią
Przepraszam Cię, odwołam sie do mojej skromnosci
W boskim świetle pozostań moja wierną
Tam na Ciebie czekam...w Ciemności.
Czytaj wiersz
  549 odsłon
  0 komentarze
549 odsłon
0 komentarze

Chaos, chaos stworzyliśmy

Ci żyjący obok nas
Wierzą w to co jest dla mas
I jak kiedyś światem rządził kościół
Śmiało dziś nowego terroru skosztuj
Na świecie równość nie istnieje
Z naszych nadziei diabeł się śmieje
I choć na mym sercu napis widnieje
"Wszyscy razem twórzmy dobre dzieje"
Na ich sercu brud, takich ludzi jest wiele
Wierzysz że każdy z nas jest równy?
I nikt nikomu nie jest dłużny?
Każdy dla każdego jest słuszny?
Spójrz na sąsiada, jak zazdrości
Tamten drugiemu, gotuje się ze złości
A drugi pluje nas ich obu
Przekonany, że nigdy nie spadnie z tronu
Wszędzie panuje zawiść międzyludzka
Każdy drugiemu chętnie pluje do kubka
Tak działa natura, wiadomo nie od dziś
Lis zabije słabszego, lisa zabije wilk
Nawet ona karze brać wszystko dla siebie
To boli strasznie, dotyczy to mnie i Ciebie
Jesteśmy zwierzętami, ewolucja zatrzymana
Ci z góry otwierają szampana
A ci z dołu piją wodę z kałuży
Komu ta ludzkość dzisiaj służy?
W średniowieczu palono w imię Boga 
Renesans - Jaka ludzka wspaniała trwoga !
Barok - Och jaka śmierć wspaniała !
A Ci z romantyzmu - indywidualizmu ściana
A więc każdy taki sam, baran krzyczy na barana
"Sztuka dla sztuki" - słyszałeś te bzdury?
mniemanie o sobie, tłumaczenie dla nieczystej skóry
Ery mijają, ludzie się nie zmieniają !
Internet miał nas z głupoty wyzwolić !
Pomógł każdemu z nas idiotę siebie zrobić !
Super zabawne memy, fałszywe uczucia
Można pisać o tym treny, śmierć, brak czucia
"Emotki" zastępują dotyk
Na księżyc milion posłanych motyk !
Chaos, brud, masy zbędności
Ludzie pozbywają się resztek godności
Wirtualne kciuki w górę karmią ego
A ludzie zadowoleni, chcą tego
Nieważne cnoty są, liczy się tylko sława
Narkotyki, seks, pieniądze, zabawa
Ludzie zakrywają swe niedoskonałości
Wierzą w reklam słuszności
Będąc sobą, będziesz nikim
Będziesz kimś? - chciwy wiking
Tak łatwo zgubić się w tym świecie
I z pewnością o tym wiecie
Spójrz na idące ulicą małe dziecię
Co my stworzyliśmy?
Chaos, chaos stworzyliśmy...
Czytaj wiersz
  566 odsłon
  0 komentarze
566 odsłon
0 komentarze

Kolejne "stuk stuk" w klawiaturę

Kolejne "stuk stuk" w klawiaturę
Palce rysują na kartce obrazy
Starając się pokonać czarną chmurę
I żyć dniami bez tej skazy
Może myśli powinien pisać piórem?
Lub nie pisać wcale, nie pokazać twarzy?
Może czas udusić myśli sznurem?
Lub zapomnieć o tym co się marzy?
Kolejne "stuk stuk" w klawiaturę ...
Czytaj wiersz
  454 odsłon
  0 komentarze
454 odsłon
0 komentarze