Staram się ukazać emocje.

Chcę, aby każdy wers coś wniósł, aby każdy wiersz miał coś do pokazania

Staram się pisać różne wiersze, nawet gdy dotykam podobną tematykę, staram się ugryźć temat nieco inaczej

Zazwyczaj nie piszę ciężkich wierszy, i raczej główny temat podaję na tacy. Ale są wyjątki :p

Bawię się formą, zdarzyło się że niektóre...

Staram się ukazać emocje.

Chcę, aby każdy wers coś wniósł, aby każdy wiersz miał coś do pokazania

Staram się pisać różne wiersze, nawet gdy dotykam podobną tematykę, staram się ugryźć temat nieco inaczej

Zazwyczaj nie piszę ciężkich wierszy, i raczej główny temat podaję na tacy. Ale są wyjątki :p

Bawię się formą, zdarzyło się że niektóre wiersze brzmią jak niemal rapowane,  a także takie, które ciężko się czyta

Znajdziesz u mnie wersy, pisane we łzach, a także wykrzyczane przez moją głowę - nie przestrasz się capslockow.

Głównie piszę o otaczającym mnie świecie, oraz własnej głowie i moich problemach

Wiersze to część terapii, którą przechodzę

Wiersze najczęściej piszę posegregowane w "albumy", utrzymuję sobie w ten sposób porządek, a sam z czasem umiem zauważyć jak się zmieniam poprzez wlasnie takiego segregowanie

 

Więcej

Czas ucieka nam przez palce

Pamietam mając jeszcze ledwie kilka wiosen
Trzymałem dwie zabawki, nie czułem presji
a z ich piąstek szły kolejno cios za ciosem
I choć to przemoc, nie czułem agresji
 
Siedzałem zawsze sam w swoim miejscu
Straszy brat żył już własnym życiem
Wyalienowany introwertyk w sercu
Strach przed dorosłości przybyciem

Dziś mam już pare lat więcej
Obserwuje świat, patrząc z boku
Może jestem szaleńcem?
Ale nie chce być między wami !
A stać w mroku...

I rozumiem jak działa świat
Wiem gdzie tkwi ludzka słabość
Wciąż chce zatrzymać czas
i tamtych lat nawrot
...
Nie martw się, nie boje się
Ani dorosłości, ani wyborów
Jestem w stanie na barkach,
utrzymać wszystko wokół !
...
...
Lecz to dziecko nigdy nie zginie
Czytaj wiersz
  770 odsłon
  0 komentarze
770 odsłon
0 komentarze

Rozdarty

Rozdarty !
Oczy świecą mrokiem
Rozdarty!
Dach kusi wzrokiem
Rozdarty !
Ratunek na szyje...
Rozdarty!
Szczęście nie żyje !
haha!
 haha!
  haha!
Rozdarty !
Już tego nie zniosę...
Rozdarty!
Zabij mnie proszę !
Rozdarty !
Trace nadzieje
Rozdarty!
Nienawiści tak WIELE!!
Ratuj!
   haha...
      Ratuj!
          haha...
Rozdarty !
Powiększone źrenice
Rozdarty!
Wspólne serca bicie
Rozdarty !
Smutek nasz zmyje
Rozdarty!
A szczęście ożyje!
haha!
 haha!
  haha!
Rozdarty !
Lecz kocham tak szczerze
Rozdarty!
Nikt tego nie odbierze
Rozdarty !
Odzyskam nadzieje
Rozdarty!
Miłości tak WIELE !!
Ratuj!
   haha...
      Ratuj!
          haha...
Przepaść dosięga mojego życia
Tyle jest jeszcze do zdobycia
Nienawiść, miłości odbicia
Miłość, nienawiści oblicza
Mój świat znowu kołuje
Znowu oddechem się truje
Rozdarty w dwa uczucia
Uratuj mnie nim oszaleje
Darząc nimi, się śmieje !
Rozdarty w dwa uczucia!
Rozdarty!
Nienawiść i Miłość
Rozdarty!
Czuć naszą zażyłość
Rozdarty !
Miłość i Nienawiść
Rozdarty !!
Wciąż potrafie Cię Zabić !
Czytaj wiersz
  397 odsłon
  0 komentarze
397 odsłon
0 komentarze

Niepodzielne Szczęście

Rozmawiałem dziś z diabłem
I chociaż się uśmiechał, smucił się
Nie mam mu za złe brak szczerości
On też czasem gubi się w bierności
Zapytałem po co to wszystko
Lecz sam nie potrafił odpowiedzieć
 
Rozmawiałem dziś z Bogiem
I choć uśmiechniety, trudził się
Bo ile w uczuciach chwiejności?
A ile w miłości wierności?
Zapytałem po co to wszystko
Lecz On nic już nie chciał wiedzieć
 
Ja czy Ty ?
Kto niszczy nasze wcielenie?
Oni czy My?
Mnożą szczęście przez dzielenie
 
Rozmawiałem dziś z moim Stróżem
I ma mi za złe że jestem tchórzem
Ale nie jestem już z kamienia
Walcząc dla naszego imienia
Zapominam,
ile jeszcze do zapomnienia?
I do szczęscia wypełnienia?
Pytałem siebie, po co to wszystko?
I wciąż nie umiem odpowiedzieć.
 
Ja czy Ty ?
Kto niszczy nasze wcielenie?
Oni czy My?
Mnożą szczęście przez dzielenie
Ja czy Ty ?
Jakże trudne jest tu istnienie!
Radość czy łzy?
Mnożyć szczęście przez dzielenie.
Czytaj wiersz
  572 odsłon
  0 komentarze
572 odsłon
0 komentarze

Na Dobranoc

Na Dobranoc Kochanie
Chce Ci coś powiedzieć 
Abyś usnela z usmiechem
Abys wiedziala ze jest lepiej
Zaczelismy dziwnie przyznam szczerze
Bardziej chęcią niż miloscią w pewnej mierze
A dzisiaj jestesmy Miloscią, w pełnej wierze
 
Na Dobranoc Misiu
Pamietaj ze przezylismy piekło
I tylko dzieki Tobie, nam sie upiekło
I codziennie staram sie byś nie płakała
I codziennie chce byś z radosci skakała
kazdy Twoj dotyk, kazdy gest
Z Tobą znajde wyjscie
z Lasu pełnego drzew
 
Na Dobranoc Skarbie
Wiedz ze moje serce bije dla Ciebie
I Przy Tobie, szczesliwy czuje sie pewnie
A gdy odchodzisz, nie mam nic
I nie chce w samotnosci gnić
Nie chce płakac już
Jestem przy Tobie szczesliwy, spojrz
 
Na Dobranoc Królowo
Zrozum ze jesteś najwazniejszą
A kto był wczesniej, zawsze był mniejszą
Nikogo juz nie bedzie, Tylko Ty i Ty
Dlaczego wiec wciaż widze Twoje łzy?
I nie patrzymy tam gdzie oni
Patrzymy w siebie, a czas nas goni
 
Na Dobranoc Kruszynko
Kocham Cie Najmocniej na Swiecie
I nie ważne czy tego chcecie czy nie chcecie
Oddaje sie cały Tobie i Twojej duszy
A w naszej milosci nigdy nie ma suszy
Widze szczescie na Twojej dłoni
Wierze ze Bog przed złym nas broni
 
Na Dobranoc Ksieżniczko
Prosze Cie abyś spokojnie zasneła
Jutro wpadniesz w oblicze moich ramion
I szczesliwe zycie w nas tkneła
Nie przejmując sie, że za duzo znamion
W Ciele, w głowie,  taka była cena
Ważne by milość była szczera
 
Na Dobranoc
Zamknij oczy i wybacz mi
Za wszystkie płaczące dni
To moja wina, a mózg ze mnie drwi
Przytul całym ciałem sercem
Zabierz mnie, tam gdzie bedzie nas wiecej
Kocham Cię, Kocham Najmocniej
Dziekuje ze swiecisz na mnie jak słońce
Nawet jesli nasze zycie staje sie gorące
Nie wazne, co natura nam dała
Z Tobą pedzę jak strzała
Dziekuje ze moge Cie przytulić
Chce to robić całe życie
A ludzie swoje mogą o nas mówić 
Całe, piekne życie
Nie zawsze udaje mi sie o Ciebie dbać
Tak to jest, gdy kłotnie zdobedą swój blask
Patrz tylko na mnie i nie zwracaj uwagi na szczekanie psów
Pozostało mi życzyć Ci kolorowych snów
Jutro znów wpadniesz w moje niezdarne łapska
A teraz zaśnij, kocham Cie, Dobranoc Kujawska
 
Czytaj wiersz
  659 odsłon
  0 komentarze
659 odsłon
0 komentarze

TheDiary44*

Zyłem życiem które nie umiałem opisać
Lecz gdy ujrzałem to
Zrozumialem, że zaden wiersz nie trzeba pisać...
 
Bo i ja za długo biegam ulicami
Ulice? Te które nie istnieją
Czekałem na obstawienie mnie zniczami
Ulice, które do dziś są moją nadzieją
W tamtym czasie gdy to poznałem
Nie miałem nic, a wstałem
Coś chciałem, mimo że się bałem
Być taki, wiecznie uciekałem
 
Starałem sie zawsze być dla innych
Tak ukrywałem swoją słabość
A na koniec byłem winny
Było mi ciężko, a gdzie dziecinna radość?
Sam w pokoju, sam w domu, sam ze sobą
Toczyłem bój aby robić to co inni robią
Słaby samotny, chyba nazwam to fobią
"Introwertyk"... to cholerne słowo
 
I kiedy było źle, reszta też miala sens
Sam ze sobą, sam w domu, sam w pokoju
Czekałem aż nadejdzie mój kres
Ale prosze, nie mów nic nikomu...
Rozumiałem powoli od czego te mdłości
Prosiłem, i nie dostałem tego, jakby po złości
Wszystko toczyło sie w odcieniu szarości
"biada mi, mysle ze potrzebuje milosci"
 
Popadałem w rutyne i do dzisiaj popadam
Płakałem wiele razy i przepraszałem
Jestem tylko człowiekiem, dlatego w dno wpadam
I jak głupiec prawdzie odmawiałem
Tak własnie płace, nic od nikogo
W zamian dostane tyle ile dam  wrogom
A gdy wszyscy mowią "bądź sobą!"
Odmawiam samotnie, Na drodze życia, jest tak stromo...
 
Wiec z tymi emocjami nadal walcze
To co pomieszało mi w głowie
Nadal tam siedzi i nie wybacze
Ze "Szczescie" musiałem pisać w cudzysłowie
Przepraszam Ciebie, przepraszam was
Z mego serca nie wiem,  nadal leci kwas
I dziekuje ze mam Ciebie, miałem was
W moich ulicach pomagał mi las
 
Usłyszałem wtem drugą część arcydzieła
łzy runeły, ktoś to pisał za mnie?
Przecież nie mowiłem "do widzenia"
Ale czyż nie umarłem marnie?
Nie ujrzycie mnie już nigdy tego samego
Więc Żegnaj kolego
Odszedłem, może dlatego?
Znajde świat, jedyny dla mnie jednego
 
Kiedys nie rozumiałem, dziś rozumiem
Zwalam to na Ciebie, Ty na mnie, nawet w milczeniu
Czy możemy nazwać to rozumem?
Te słowa po latach nabierają na znaczeniu
Choroba ! Tak to nazwijmy, wysmienicie!
Ile mysli chodzi po orbicie?!
Przecież to jest absurd, ludzie, widzicie?
Ja w tym tone, zguba moim życiem
 
 
Jestem chory... o tak
tak cholernie chory przez to wszystko,
Spalony, rozgorączkowany, porąbany,
Potykam sie raz kolejny, robiąc widowisko
W Kałuże łez którą widzi moja twarz
A gdy juz bede umierać spiewaj to razem ze mna
Jesteś rozbity, jak ja...
 
Ale nie wróce tam już nigdy
Nowe zycie, nowe drogi, rysowane na kobiercu
Ale nie wróce tam, o nie!
Jednak ZAWSZE z tą pięśnią
Przy sercu
 
Tego nie zrozumie nikt jak to sie stało
Jak to? Samo się napisało?
Ani Dziś ani jutro nie zmienimy wyniku
Zostałeś napisany...Mój pamietniku

*Orginalna nazwa to " Moj Pamietniku ", wiersz na podstawie utworu "The Diary" zespołu Hollywood Undead
pomieszany z moimi przeżyciami, stary wiersz.
Czytaj wiersz
  981 odsłon
  0 komentarze
981 odsłon
0 komentarze