chciałbym szczerze, byś miał rację

Nikt mi nie wskazał drogi
bałem się każdego zakrętu
a moim największym błędem
była niechęć do popełniania błędów


Nigdy nie goniłem za szczytem
W ciemnym kącie fałszywa miłość mnie trzymała
nie wyhodowałbym też skrzydeł
gdybym pewnego dnia nie zaczął spadać


Nieważne było, jak wiele opieki
od przyjaciół w życiu mnie dotknie
Najważniejsze przejścia w życiorysie
będę musiał spędzić samotnie


Nie mów, że cokolwiek komuś zawdzięczam
a w moich czynach Bóg dał mi pasję
Ale uwierz proszę jak na to odpowiem
że chciałbym szczerze, byś miał rację
Czytaj wiersz
  319 odsłon

Schody Do Nieba - Epilog

Zbudowałem nareszcie swoje schody do Nieba
Cegiełka po cegiełce, aż wreszcie oto jestem

Tutaj za bramą, moja dusza się już nie gniewa
Na zasuszone serce ulga przyszła z deszczem

Smutną buzię ponownie piękny uśmiech odwiedza
Niebiańska Miłość oswoiła wewnętrzną bestię

Spokojna Harmonia z moim chaosem się zderza
Odzyskałem się - otworzyłem oczy - żyję



Schody Do Nieba - Wstęp
https://poe.pl/schody-do-nieba-wstep
Schody Do Nieba
https://poe.pl/schody-do-nieba
Czytaj wiersz
  297 odsłon

Powiedz, czyje to jest dzieło?

Obudziłem się wcześnie rano
Obowiązki kradną czas
Dni nie mijają już tak samo
Skończył się nastoletni staż

Mniej mówią moje usta
Częściej działam, rzadziej marzę
A w płynnym ruchu lustra
dostrzegam nowe, dziwne twarze

Bo świat chyba jest chimerą
Zmienny jak podstępny skrzat
Przez sumę wszystkich ran, już nie jestem taki sam
Powiedz, czyje to jest dzieło?

Życzyłem sobie nie mieć brody
Postanowienie jak najcięższy głaz
Wtem bez słowa i bez zgody
Dorosłość okryła moją twarz

Kolejne wiosny wszystko zmienią
W mgnieniu oka prysło tyle lat
Suma wszystkich ran, mamo, nie jestem taki sam
Powiedz, czyje to jest dzieło?
Czytaj wiersz
  364 odsłon

Przejścia

Miłość przysypia zmęczona, leżąc na moim sercu
A ja puste myśli przelewam w próżnie
W ciągłym ruchu jestem, stojąc nadal w miejscu
Te same pytania w głowie, a odpowiedzi różne


Zakochany po uszy, czy pierwszy naiwny?
Deszcz po suszy, a może traf dziwny?
Przechodzę Rubikon, czy tylko przeciągam struny?
Rozpaczy głosy milkną, czy knują nowe trudy?


Szczęście? A może tylko kolejny twór
Co szyty grubymi nićmi, pachnie kryminałem?
W ciągłym ruchu zatrzymany wczorajszy ból
Milczeniem krzykliwym obawy harfowałem


Zakochany po uszy, chłodny spokojem ducha
Deszcz po suszy, nie straszy depresji kostucha
Przechodzę Rubikon, sto osiemdziesiąt stopni
Ciepły kominek wygrzewa z wczorajszej chłodni
Czytaj wiersz
  420 odsłon

Wiersz o Niczym

Dzisiaj znowu jestem sam w domu i widzę obrazy

Z przeszłości z dni, gdy na sercu nie było skazy

Na twarzy uśmiech, a w głowie głupoty

Które w przyszłości przyniosą kłopoty

Dziecinne psoty, młodości złote czasy

Po których zostały tylko nostalgii masy

i mała satysfakcja jak drogi się ułożyły

Bo nadal mam niepocięte żyły

Bo nadal prowadzi mnie dziecięcy gniew

W dorosłym życiu, w świadomości na dnie

Był powodem dla moich dobrych wyborów

Był powodem dla moich złych wyborów

Jest powodem moich psychicznych chorób

Jest powodem, dlaczego taki zółtodziób

Będzie czuł spełnienie, gdy przyjdzie czas rozliczeń

Będzie wierszem, gdy nadejdzie czas psychicznych zakotwiczeń

 

Dziecięcy sen,

życia w fikcyjnym świecie

Zamieniłem w dorosłą rzeczywistość

Gdzie kolejny dzień,

Opalony w grudniowym lecie

Będę rozmyślał jak to wszystko przyszło

 

Jutro znowu w towarzystwie będę widział obrazy

Z przyszłości, do której tak bardzo się marzy

Słowa zamienione w czyny oddadzą owoce

Może w tym sezonie będą ich krocie,

Chociaż ich nie potrzebuję - tak sądzę

Z nimi lub bez nich nadal błądzę

Po łące moich wyuzdanych marzeń

Chociaż już nie szukam żadnych wrażeń

Z Bogiem rozstałem się na którymś rozdrożu

A to chyba wiary brakuje w moim podłożu

Chociaż zawsze wierzyłem w siebie

Chociaż modliłem się w wierze

Że utrzymam się w sztormie na sterze

Że nie zginę w tej depresyjnej sferze

Dlatego napiszę ten wiersz o niczym

Dlatego wierzę, że te obrazy nie zostawią mnie z niczym

 

Dziecięcy sen,

życia w fikcyjnym świecie

Zamieniłem w dorosłą rzeczywistość

Gdzie kolejny dzień,

Opalony w grudniowym lecie

Będę rozmyślał jak to wszystko przyszło

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj wiersz
  534 odsłon