Staram się ukazać moje emocje

Wiersze to część terapii, którą przechodzę

Chcę, aby każdy wers coś wniósł, aby każdy wiersz wyraził jakąś część mnie

Staram się pisać różne wiersze, nawet gdy dotykam podobną tematykę, staram się ugryźć temat nieco inaczej

Zazwyczaj nie piszę ciężkich wierszy, i raczej główny temat podaję na tacy. Ale są...

Staram się ukazać moje emocje

Wiersze to część terapii, którą przechodzę

Chcę, aby każdy wers coś wniósł, aby każdy wiersz wyraził jakąś część mnie

Staram się pisać różne wiersze, nawet gdy dotykam podobną tematykę, staram się ugryźć temat nieco inaczej

Zazwyczaj nie piszę ciężkich wierszy, i raczej główny temat podaję na tacy. Ale są wyjątki :p

Bawię się formą, zdarzyło się że niektóre wiersze brzmią jak niemal rapowane,  a także takie, które ciężko się czyta

Znajdziesz u mnie wersy, pisane we łzach, a także wykrzyczane przez moją głowę - nie przestrasz się capslockow.

Głównie piszę o otaczającym mnie świecie, oraz własnej głowie i moich problemach

 

Wiersze najczęściej piszę posegregowane w "albumy", utrzymuję sobie w ten sposób porządek, a sam z czasem umiem zauważyć jak się zmieniam poprzez wlasnie takiego segregowanie

 

Więcej

Kiedy Nadejdzie Koniec

Powiedz mi, kiedy nadejdzie koniec?
Czekam wciąż w środku morza i tonę
Ciągle w głowie mam myśli młode,
Żadna z nich nie proponuje mi zgodę
Stoję w środku Nowego Świata
Ludzie tu mają mnie za wariata
Szeptam krzycząc na duszę kata
W psychice wciąż ta stalowa krata

Przed ich oszczerstwami sie nawet nie bronię
Pewnego dnia załaduję stalowe naboje
Strzał w głowę zakończy wszelkie poboje
Pomimo, że w wciąż w cieniu stoję
Światła na mnie, ja tak nie mogę
Psychiczny amok sprawia, że płonę
W kolejnych godzinach przegapiam każdą dobę
Powiedz mi proszę kiedy nadejdzie ten koniec

Nie wstydzę się słowa depresja, chociaż wiem, że to dla was ubaw po pachy
Przeraża mnie myśl, że ta presja, zabija mi wejścia na Wasze dachy
Czuję jak latam, gdy jestem na dnie, ciekawi mnie jak to będzie, kiedy upadnę
Czekam na dzień gdy siebie odnajdę, bez twierdzenia że wam tlen kradnę

Nie wstydzę się faktu, że z wielkim trudem znoszę otaczającą mnie codzienność
Przeraża mnie to że z naszego paktu, została już tylko twa obojętność
Czuję podłogę gdy widzę Twój sufit, nasza córka mój pamiętnik nuci
Czekam na Ciebie z podkulonym ogonem, chociaż już i tak każdy poszedł w swoją stronę

Powiedz mi, kiedy nadejdzie koniec?
Czekam wciąż w środku morza i tonę
Ciągle w głowie mam myśli młode,
Żadna z nich nie proponuje mi zgodę
Stoję w środku Nowego Świata
Ludzie tu mają mnie za wariata
Szeptam krzycząc na duszę kata
W psychice wciąż ta stalowa krata

Przed ich oszczerstwami sie nawet nie bronię
Pewnego dnia załaduję stalowe naboje
Strzał w głowę zakończy wszelkie poboje
Pomimo, że w wciąż w cieniu stoję
Światła na mnie, ja tak nie mogę
Psychiczny amok sprawia, że płonę
W kolejnych godzinach przegapiam każdą dobę
Powiedz mi proszę kiedy nadejdzie ten koniec

 

 

 

//wiersz rapowany; kiedyś z pewnością dostanie wersję audio :)

Czytaj wiersz
  547 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Gość — marmur
Ciekaw jestem bardzo . Pozdrawiam The Diary .
poniedziałek, 01 lipiec 2019 23:58
547 odsłon
1 komentarze

Zielone Oczy III

Z odrazą patrzę w lustro
Zawiedzenia w nim jest mnóstwo
Chciałbym umieć pogodzić się z tym co miało nastąpić
Chciałbym w Twoje klamstwa nigdy nie wątpić
Byłaś ogromnie rozpalonym ogniem
Więc co miałem zrobić - taka mała ćma?
Coś Ty mi uczyniła...

Czytaj wiersz
  244 odsłon
  0 komentarze
244 odsłon
0 komentarze

Zielone Oczy II

Tak bardzo chciałbym wyrządzić Tobie krzywdę
Wciąż delikatnie bawiąc się Twoimi włosami
Chciałbym aby dni radosne nie były przykre
I żebyś z miłością patrzyla na mnie zielonymi oczami
Smutek

Czytaj wiersz
  224 odsłon
  0 komentarze
224 odsłon
0 komentarze

Zielone Oczy I

Smutek
Zabiją mą radość i ujawnia słabość
Nie chcę być silny
I nie jestem silny
Cząstka pożera całość
Coś Ty mi uczyniła...

Czytaj wiersz
  370 odsłon
  0 komentarze
370 odsłon
0 komentarze

Nie Bóg A Człowiek Stworzy Apokalipsę

Pare lat wstecz, gdy zaczął się ten skecz

Ludzie do przodu musieli biec

Ekologii mówiono "precz!" a człowiek

zamieniał Ziemię w Piekło

Lecz się nam nie upiekło

Rozsądek światem technologii wycięto

Gdzie jest drzew piękno?

Wtedy było nam wszystko jedno

Morza z butelkami i foliami wrzucane tonami

Pustynie niegdyś przerośnięte zieleniami

Zwierzęta z lasu uciekają w popłochu,

nie miały czasu - rzucone ziarna grochu

Słońce próbuje przebić się przez chmury dymu

Nasi wnukowie żywią się resztkami płynu

Czuję odpowiedzialności przybicie

Bo chwilą jest te stuleci pięć

Matka Ziemia dała nam życie

W zamian daliśmy jej śmierć

 

Umieramy we własnych śmieciach 

Nie myśląc o przyszłych dzieciach

Narzekamy na ciepło, narzekamy na tętno

Narzekań jest pełno, by ten sam człowiek

Co morały prawi palił śmieci a jego dzieci

Wstawały z myślą, że to ktoś inny

Spaliny w powietrzu polują na nasze padliny

Zawiedzie nas system wadliwy

Którego konsekwencje poniesiemy wszyscy

A gdy się sprzeciwisz usłyszysz tylko gwizdy

Za ropę zabiją rodziny, za gaz podstawią miny,

a pieniądz pokarmem tej kpiny

Każdy z nas jest winny

Ale jak pokonać rękę Dyktatora

Obrzydliwego potwora, co do swojej

słuszności każdego przekona?

Porwie nas na swoje statki 

Zamknie nas do klatki

Pierwszy oddech dały nam matki

On weźmie nasz ostatni

Czytaj wiersz
  311 odsłon
  3 komentarze
Najnowsze Komentarze
kazimierzsurzyn@gmail.com
Dostrzegasz bardzo ważne problemy współczesnego świata, które musimy rozwiązywać aby przetrwać. Pozdrawiam serdecznie.
piątek, 21 czerwiec 2019 08:49
Gość — D. Adalberto
Witaj TheDiary44. Nie mam zamiaru dokonywać analizy tekstu, ponieważ wolałbym go usłyszeć w rytmach rapu, ale dotknę tylko tematyk... przeczytaj więcej
piątek, 21 czerwiec 2019 10:52
marmur
Dla ziemi człowiek to pchełka skacząca po grzbiecie . Jedno trząchnięcie i pchełki nie ma . Ziemia odradzała się wielokrotnie po r... przeczytaj więcej
piątek, 21 czerwiec 2019 23:07
311 odsłon
3 komentarze