WIERSZE

Z serca, od serca, bez serca

Ściana jakby ogniem stanęła
cieni tańczących w rytm
Bicia złamanego serca

A słońce topi złoto jej włosów
Do oczu wkrapla drobiny szczęścia
I mur próbuje przekuć
jej kamiennego serca

Z dymu prawda się podnosi 
Moje serce bierze w ręce
ale łatać go nie będzie
Ona tkwi w urojeń męce

Do młodych

Jesteście przyszłością narodu.

Wy zostaniecie na ziemi tej,

Musicie, musicie, musicie

To wasz obowiązek jest,

Strzec i bronić jej pazurami

gdyby znowu świst, ryk, huk

i czarne krzyże latały nad

 naszą polską ziemią.

    My odejdziemy za jakiś czas,

a Wy musicie trwać i czujnym być,

aby naszych granic, nie przeszedł,

żaden nienawistny wróg.  Niechaj nie zmyli Was, wroga czuły gest

i w oku łza, bo to fałszywy trop, a wraz z nim zguba by dla Was szła.

Spójrzcie na lustra błękitu, tam miliony gwiazd patrzy i czeka,

na znany ruch,aby pomocy udzielić Wam i odsłonić prowokacji celu

kłamstwa twarz.

Każdy z nas marzy, aby nowy świat, był prawdziwy, nie baśniowy,

a cuda i dziwy odeszły w cień i zaistniał jasny dzień.

A świat stary runął i na jego tronie,

stanął inny porządek   i ład.

              Hybrydzie urwać łeb,aby nie sięgała po nasz brzeg.

               A centaury rozsypią się w pył.

 

                                                         

                                                       

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Adoracja

W adoracyjnej ciszy

do otwartej duszy

Chrystusa przyjmuję.

 

Wygasają myśli,

pokój w sercu czuję.

 

 

___

Pogrzeb swoje niedoskonałości...
Zostaw mnie z naszymi grzechami...
Naszej klatce zabrakło trwałości...
Nie idziemy już wspólnymi torami...

Więc jeśli kochasz daj mi znać!
Chcę mieć powód by rano wstać!
Moje serce nie potrafi chcieć...
Oh, te uczucia kłują mnie dziś jak szkło!
Zostaw mnie w tych ścianach!
Zapomnij o dobrych zmianach!
Me nogi już nie mogą biec...
Oh, leżę samotnie a wokół widzę zło!

Wciąż tule każdą wspólną chwilę...
Nie chcę kolejnych spędzać sam...
Wiem, że bez Ciebie tutaj zginę...
Przestałas walczyć, lecz wciąż trwam...

Więc przestań już nocami szlochać!
Za słabo nienawidzisz by umieć kochać!
Moje serce nie potrafi chcieć...
Oh, moja przyszłość to samotna śmierć!
Lecz nie budź mnie gdy będę śnił!
Śnię o nas bo nam zabrakło sił!
Odlatujesz sama więc proszę leć...
Oh, brakuje mi naszych wspólnych zdjęć!

Wzbij się w powietrze, złap się chmur!
Wyrzuć wspomnień cały sznur!
Moje serce pragnie Cię...
Lecz co zrobić gdy nie ma Cię?
Toksyczność zabrała przed stratą strach!
A w klepsydrze nagle nam ucieka piach!
Nasz okręt wpada w dno...
Winą jest całe nasze zło!

Moja miłość

Gdy nerwy moje są napięte, biorę do ręki moje skrzypce zdarte, święte i gram na nich tak zawzięcie,

że struna pod smyczkami pęka - jęczy, a ja ją wkładam do swej pamięci.  Tak ma wyobraźnia nakazuje:

słuchaj muzyki, gdy cię coś stresuje. I słucham tak zapamiętale,że z oddali przybywa do mej fali: lekka cudowna pieśń

z krainy czarów, marzeń tysiąca --. Słyszę i widzę, te piękne tony i tańczy ma dusza razem z nimi. a że gorąca, to mnie 

delikatnie trąca i daje tyle radości,że wiruję i nie dostrzegam końca nicości. Drży moje serce, a jej muzyka i cudowne granie

niesie mnie w światy niezbadane. I słyszę głos- on mnie uspakaja. Gdzie ja jestem? w leśnym gaju ? Nade mną niebo lazurowe

krąży, a ja za wzrokiem mym podążam, dalej i wyżej tam gdzie obłoki, trudno ma dostrzec moje oko. I melodia znowu płynie,

słucham cichego jej kwilenia. Kim ty jesteś? że tak grasz, bo rozpłaczę się zaraz. Z jakiej głębiny wydobywasz te dźwięki 

i wkładasz je do całości, to rozwijasz jej lica, to znowu jak ta błyskawica, uderzasz lekko, leciuteńko, to znowu ciągniesz akordy

żałosne i po schodach gamy pniesz się coraz wyżej, to niżej sięgasz, tam i  z powrotem aurę tworzysz, bo w kolorach twoich jest

potęga,że serce się wzrusza, to  płynie jak ta fala wzburza się i porusza, znowu przystaje, pląsa,  się  nadyma, pyta, zatrzymuje

gada do siebie, goni zgrzyta jak zniszczona płyta, to się stresuje. Czy się boi? NIE.

Ta melodia i te tony czują się dobrze: są wzbogacone i bezpieczne, a ja spokojna i rozczulona. To składam, to rozkładam ramiona.

Splatam dłonie w podzięce za to, że mam wrażliwe i czułe serce? Co zyskasz ? Co ty piszesz. Czy ty tak naprawdę grasz ?

Nie, ja tylko słucham, a moja dusza wzywa mnie, wyznacza tor, płynie i jestem w innej krainie.

Uciekam

Może jestem szaleńcem,
Marzący o życiu wiecznym.
Może jestem więźniem,
Nie potrafię wrzucić wsteczny.
W moim sercu wbity pręt,
Do miłości czuję wstręt.
Niebawem nie będzie nic,
Niebawem - nie będę żyć.

Może jestem tylko szaleńcem,
Nie mogę uwolnić myśli.
Może jesteś czymś więcej,
Wspomnień nic nie czyści.
A w sercu wbity pręt,
Znowu życiowy skręt.
Niebawem zamilkne.
Niebawem - zniknę.

Te myśli wciąż czają się w głowie,
Lecz już z nimi nic nie zrobię!
Moje serce wciąż kocha się w Tobie,
Będzie kochać nawet w grobie!

Uciekam,
przed samotnością w czterech ścianach
Staram,
uśmiechnięty mówić o kolejnych planach
Lecz,
wciąż widzę obrazy z wczoraj
Chcę latać...
Lecz,
budzę w sobie potwora
Staram,
Zachować trzeźwość i wciąż śnić
Uciekam,
Przed samotnością - nie chcę żyć
Chcę latać...

...

Może jestem szaleńcem,
Może byliśmy kłamcą.
Może jestem jeńcem,
Myśli w płaczu tańczą.
Powiedz - kiedy się cierpienie zacznie?
Bo ja niedługo skończę cierpieć...

Te myśli wciąż tańczą w głowie,
Lecz już z nimi nic nie zrobię!
Moje serce wciąż kocha się w Tobie,
Będzie kochać nawet w grobie!

Uciekam,
przed samotnością w czterech ścianach
Staram,
uśmiechnięty mówić o kolejnych planach
Lecz,
wciąż widzę obrazy z wczoraj
Chcę latać...
Lecz,
budzę w sobie potwora
Staram,
Zachować trzeźwość i wciąż śnić
Uciekam,
Przed samotnością - nie chcę żyć
Chcę latać...

Nasza Wspólna Dusza

A gdy wszystko upadnie, czy odejdę?
Czy napewno z obranej ścieżki nie zejdę?

W nocy słonych łez smak,
Przeżycie rozstania dające znak,
Nasze plany - wszystkie poszły wspak !

Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Teraz wszystko się skończyło.

A co ze szczęściem, gdzie nasze pędy?
Nie znalazłem niczego, tylko błędy...

Krzyki nawiedzają każdy sen,
Nie mogę spać, powstaje kolejny tren,
O Naszej Miłości - teraz czuję tylko wstręt !

Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Lecz wszystko się skończyło.

Każdym krzykiem, odpychałaś od siebie,
A ja uciekając, trafiałem na Ciebie.
Te łzy to rozgrzeszenie naszych lat,
A Twoja zdrada - to nasz wspólny KAT !!
TO NASZ WSPÓLNY KAT !
WSPÓLNY KAT !

Nasze plany - wszystkie poszły wspak...
Nasza Miłość - teraz czuję tylko wstręt...
Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Teraz wszystko się skończyło...

(A gdy wszystko upadnie, czy odejdę?
Nie ma już niczego, poprostu cierpię)

Niewinność

Oszołomienie,
Co się dzieje?
Zwątpienie,
Czy to więzienie?
Gdzie się znajduje?
Czy ktoś mnie uratuje?
Pot nachodzi na oczy,
Niech to się tak nie kończy!
Słyszę śmiech, boje się,
Ktoś szydzi, boję się...

Kończy mi się tlen,
Nie mogę uciec!
Kończy mi się tlen,
Nie mogę chcieć!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz to...

Uniesienie,
Moje nadzieje,
Zranienie,
Czy to więzienie?!
Jestem odizolowany,
Zmartwiony, zestresowany,
Serce bije jak szalone,
Adrenalina, życie skończone,
Czuję nienawiść, boję się,
Czuję Ciebie, boję się...

Kończy mi się tlen,
Lecz nie mogę umrzeć!
Dusisz mnie,
Lecz nie pozwolę!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz to,
Moją niewinność.
Ukraść chcesz,
Bo rozumiesz to,
Jestem niewinny.

A więc tnij mnie!
Zabij mnie!
Wyśmiewaj mnie!
Nie uleczysz potępienia,
Nie zapomnisz imienia,
Nie zmienisz historii,
Nie unikniesz ironii,
W której się znalazłaś.
Nie jestem psem,
Dlaczego kazałaś podawać łapę?!

Nie mogę umrzeć!
Nie mogę...!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz niewinność.
Gapisz się,
Ale nie zobaczysz,
Potępienia, którym Cię darzę.

Niewinność.
Niewinność.
Niewinność!

Śpij Dobrze

Słońce już znika, ucieka gdzieś na niebie,
Nocna rytmika...
Znika oświetlony teren, budzą mnie cienie,
W nocy jestem jeden...
Kurtyna opadła, wszechświata awaria
A ja świecę jak latarnia...

Aby zasnąć potrzebny cud
Wszyscy życzą dobrych snów
A mnie nawiedza duch
Który gnębi mnie znów...

Pokazuje straszne koszmary,
Wszystkie wrogie zamiary,
Zniszczony świat mój jest cały,
Nawet wspomnienia ze mną płakały...

Skoro ja zasnąć nie mogę
To chociaż wam wskażę drogę
Niech Bóg was wspomoże
W tej walce,
A Ty odejdź na zawsze potworze !

Oczy zamykam, lecz wciąż nie usypiam
Myśli i wspomnienia budzą znów zjawy
Z którymi zapraszam do zabawy
Obyś zasneła,
I poszła do Nieba
gdzie nie zabraknie Ci chleba
I kropli przebaczenia

U mnie już tego nie zaznasz
Niech sumienie jak kruk rwie Ci wątrobę!
Może w łzach się taplasz?
Może Bóg wybaczy Ci Twoją zmowę,
Lecz ja Bogiem nie jestem,
Ja tylko człowiekiem jestem !
A to ktoś inny, niż zabawka do zabawy...
Powoli gasną moje ciepłe żary
Nasze przedstawienie się kończy
Czas zejść ze sceny, kurtyna opada
Już nic nas nie złączy
Bezsenność dopada
Przez Ciebie...potworze !

Śpij Dobrze, potworze

Trwać

Z boku na bok w zupełnej ciszy leżę
Ze smutkiem twarzą w twarz się zmierzę
W dobro tych wszystkich zmian wierzę
Choć z wewnątrz wyrywa się ze mnie zwierzę
Ten agresor, ten krzyk i płacz proszący o pomoc
Najgorsza jest w tym wszystkim świadomość
Że to wszystko dobiegło końca

"Chciałbym już móc śnić"
"Chciałbym już iść spać"
Bez Ciebie nie chcę żyć
Lecz muszę wciąż w tym trwać

Z boku na bok, aż promień słońca mnie sięga
Skończeni my, zawiodła rycerska przysięga
Królowa bez rycerza, możesz czuć się biedna
Bo zawiodlas, nasza myśl była piękna
A wpadła w błoto i nie odskoczy od dna
Nie czuję słońca, zabrakło mi dnia
Bo wszystko dobiegło końca

"Chciałbym już móc śnić"
"Chciałbym już iść spać"
Bez Ciebie nie chcę żyć
Lecz muszę wciąż w tym trwać

Teraz każdy dzień jest inny
Smutny, pusty, zimny
A ja tonę w nocy podczas dnia
W moim życiu tak wiele zmian

Jesteś już martwa!
Nie byłaś tego warta!
Na nic sakramenty i łzy
Jedyną winą jesteś Ty
I wszystko dobiegło końca

"Chciałbym już móc śnić"
"Chciałbym już iść spać"
Bez Ciebie nie chcę żyć
Lecz muszę wciąż w tym trwać