WIERSZE

Dam Ci to czego nie dał żaden inny mężczyzna...


Kochanie Moje Słodkie
upiekę Ci szarlotkę
przygotuję z pianką

kąpiel w wannie
dywany wytrzepię

starannie

z psem Twoim

będę chodził

na spacery
a z Tobą w plener

jeździł na rowery
siatki z zakupami

nosić za Kochaniem będę
gdy zachorujesz

wnet z lekarstwami

przybędę

i każdy remont

zrobię w domu
z piwnicy do skupu

wywiozę zapas złomu
potem razem

pójdziemy do kina
a później?
Hmmm...
...powiększy nam się

rodzina


Oskar Wizard

 

 

(02 wrzesień 2012)

 

 

Odleżyny na sercu


Przestało padać.
W kałuży odbija się kamienica.

Stoi do dzisiaj,
tylko okno w naszej kuchni zamurowali.
Tam po ślubie budowaliśmy
szczęście.
Czas je spopielił,
kiedyś miało kolor pistacjowy,
niczym ściany sypialni.

Szczęście?

Wystane nocą (w długiej kolejce) meble,
dywan?
(z kredytu dla młodych małżeństw)


I kryształowa rosyjska popielniczka,
którą rozbiłeś spokój (tuż nad moją głową)

 


...szczęście.

Dotyk

Daj dłoni dotyk 

Gdy interwensja kroczy 

Jesteś tajemniczy 

W sercu miłość powstaje 

Cały świat gdy Cie widzę staje 

Przy tobie sięgam gwiazd na niebie 

Raduje się gdy widzę Ciebie 

 

Weekendowe nastroje...

 

 

tak często życzymy sobie

uroczego piątkowego dnia

wreszcie odpocznę

wraz z tobą

i ja

po wielu dniach

zmęczenie we mnie trwa

 

cóż z tego że nieco więcej

pieniążków przybędzie

ile z życia straciliśmy

w międzyczasie

ile zdrowia nam ubędzie

 

ile przeminęło z wiatrem

naszych chwil

szczęśliwych i przyjaznych

bywałem tu tylko na chwilę

jak teraz

przed wzejściem

promyków brzasku jasnych

 

a teraz odpoczniesz ty i ja

będziemy lenić się

byczyć a może i broić

pracowite dni odeśpimy

do spokojniejszych

będziemy się sposobić

 

niech więc weekend ten

będzie dla nas

wypoczynkiem miłym

wypełniony

pracowity tydzień

skończył się

więc obowiązek

już spełniony

 

a teraz niech nawet

demony nawałnice i piekło

dogońmy to wspaniałe

co nam wczoraj uciekło

 

 

Oskar Wizard

 

 

 

 

/Wplecione w ucho kubeczka/

 

Ja i morze...


Fala skrzy się, mieni, kutry w odpoczynku.
Skargę powierzam fali.
Nie pozwalasz zapomnieć...
miliardy ziarenek sypie piasek.

Liczy czas - wietrzna klepsydra.
Przywołać wiatr,
za krzyczącą mewą pofrunąć.


Uderzasz chorym skrzydłem o szybę

Boli!

Drzewo odarte z liści (uschło),
dawno zapomniany rysunek na korze.
Świt z mgieł wstaje, zapłaczą muszle
... nad nieuchronnym.

Strącałeś gwiazdy
gapa - nie złapałam żadnej.
Dopala się wiosna i wspomnienia
młodości.

Trzeba wracać - urlop się skończył.

Ścieżki nieprzebyte.



Co jakiś czas powraca tęsknota...

Do dróg wyśnionych

lecz tylko snem zwieńczonych.

Może i w sercu była ochota...

Lecz nie dla stóp

życiem umęczonych.



Żegnajcie więc cicho

wspaniałe marzenia.

O podróży, karierze

i wielkiej miłości.

Nie wszystko da los,

nie wszystko się spełnia.

W życiu zbyt mało

jest radości.



Dlatego podążam wciąż

ścieżką nadziei.

Na drodze tej

ukryte są małe skarby.

Muzyka brzmi radośnie,

ludzie wypięknieli...

Pozytywnego myślenia

czary!



Oskar Wizard





Kłamstwo słodsze.



Ludzie nie pragną wcale prawdy.

Wolą sen słodki jak arszenik.

Więc po co podawać coś na tacy?

Niech sami dojrzeją.

Gdy mówię coś o Bogu...

Twierdzą, że lepiej go znają.

Można być blisko kogoś i nie poznać go wcale...

A ja tylko mówię, nie chcę przekonywać.

W końcu nawet ewolucja wskazuje,

że warto zwiększać swoje szanse,

a nie czyjeś.



Gdy piszę o miłości, uderza konkurencja.

Tak jakbym chciał coś komuś zabrać.

Niech każdy dba o swoje szczęście.

Bo patrząc na cudze, może własne stracić.



Gdy wreszcie krzyczę lub śmieję się donośnie...

To ze spraw tak śmiertelnie poważnych,

że przybrały kształt zabawnej groteski.

Nawet nie mam żalu do obrońców spraw

doktrynalnych, budujących na nich kariery...

Lub zarabiających na tym cynicznie

wielkie pieniądze...

Mam odrobinę żalu do zwykłych ludzi dających

wciągnąć się w te gierki.

Wystarczy poczytać sprzeczne opinie i samemu

wyrobić sobie osąd.



Mam też odrobinę żalu

do poetów.

Opisują często samych siebie,

biednych i nieszczęśliwych...

Pokrzywdzonych przez los i ludzi.

Jednocześnie bardzo często

brak im odwagi,

aby zabrać odważnie głos

w sprawach bulwersujących

społeczeństwo...

Lub też jak chorągiewki

na wietrze trzymających się

jedynie słusznej linii.

Bo tak bezpieczniej?

Skąd więc to urojone oczekiwanie

na pozytywne zmiany?

Bo jak nie my,

to kto?

Tylko my możemy

zmieniać świat

i swój los.

Lecz do tego potrzeba

odrobiny odwagi.





Przecież życie jest krótkie.

Nie warto aby było małe.



W miarę upływu lat

odczuwam narastającą dolegliwość...

Coraz bardziej miłuję nieprzyjaciół

swoich.

Może czasem coś powiem,

bo milczenie oznaczałoby

zgodę na zło,

ale wybaczam im małostkowość.

Bo nie każdy może dojrzeć

do pełni Człowieczeństwa.



Czy wielki marmurowy nagrobek

ma być jedynym trwałym

dokonaniem życia?



Nie sądzę.





Oskar Wizard



 

Zraniona

 

szłam przed siebie

krople deszczu
mieszały się
ze łzami

przekroczyłam
jakąś granicę
za która nie świeciło
słońce

zamknęłam
drzwi do marzeń
i wszystko
co było mną
umarło

kropli deszczu
czy łez
nie wiem czego
było więcej

umiera się po trochu
codziennie
chwila po chwili

ja umarłam w grudniu

Depresja

Pogrążam się w niej. 

Coraz bardziej

Panika opanowała cały czas coś knuję 

Myślenie pesymistyczne trenuję

Apatia opętała mnie 

Zaloguje w łóżku i nie jest przyjemnie 

Potęga skromności

Unikasz złudnej sławy

niezmiennie od lat

pozostajesz sobą

nie zmienił Cię świat

 

śpiewasz o miłości

którą w sercu masz

i mówisz tak pięknie

miłość jest wśród nas

 

odwagi dziewczyno

gdy kusi Cię świat

namiastką sukcesu

za promocję zła