OSTATNIO DODANE POEZJE:

Z serca, od serca, bez serca

Ściana jakby ogniem stanęła
cieni tańczących w rytm
Bicia złamanego serca

A słońce topi złoto jej włosów
Do oczu wkrapla drobiny szczęścia
I mur próbuje przekuć
jej kamiennego serca

Z dymu prawda się podnosi 
Moje serce bierze w ręce
ale łatać go nie będzie
Ona tkwi w urojeń męce

0 komentarz

Do młodych

Jesteście przyszłością narodu.

Wy zostaniecie na ziemi tej,

Musicie, musicie, musicie

To wasz obowiązek jest,

Strzec i bronić jej pazurami

gdyby znowu świst, ryk, huk

i czarne krzyże latały nad

 naszą polską ziemią.

    My odejdziemy za jakiś czas,

a Wy musicie trwać i czujnym być,

aby naszych granic, nie przeszedł,

żaden nienawistny wróg.  Niechaj nie zmyli Was, wroga czuły gest

i w oku łza, bo to fałszywy trop, a wraz z nim zguba by dla Was szła.

Spójrzcie na lustra błękitu, tam miliony gwiazd patrzy i czeka,

na znany ruch,aby pomocy udzielić Wam i odsłonić prowokacji celu

kłamstwa twarz.

Każdy z nas marzy, aby nowy świat, był prawdziwy, nie baśniowy,

a cuda i dziwy odeszły w cień i zaistniał jasny dzień.

A świat stary runął i na jego tronie,

stanął inny porządek   i ład.

              Hybrydzie urwać łeb,aby nie sięgała po nasz brzeg.

               A centaury rozsypią się w pył.

 

                                                         

                                                       

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

0 komentarz

Adoracja

W adoracyjnej ciszy

do otwartej duszy

Chrystusa przyjmuję.

 

Wygasają myśli,

pokój w sercu czuję.

 

 

0 komentarz

___

Pogrzeb swoje niedoskonałości...
Zostaw mnie z naszymi grzechami...
Naszej klatce zabrakło trwałości...
Nie idziemy już wspólnymi torami...

Więc jeśli kochasz daj mi znać!
Chcę mieć powód by rano wstać!
Moje serce nie potrafi chcieć...
Oh, te uczucia kłują mnie dziś jak szkło!
Zostaw mnie w tych ścianach!
Zapomnij o dobrych zmianach!
Me nogi już nie mogą biec...
Oh, leżę samotnie a wokół widzę zło!

Wciąż tule każdą wspólną chwilę...
Nie chcę kolejnych spędzać sam...
Wiem, że bez Ciebie tutaj zginę...
Przestałas walczyć, lecz wciąż trwam...

Więc przestań już nocami szlochać!
Za słabo nienawidzisz by umieć kochać!
Moje serce nie potrafi chcieć...
Oh, moja przyszłość to samotna śmierć!
Lecz nie budź mnie gdy będę śnił!
Śnię o nas bo nam zabrakło sił!
Odlatujesz sama więc proszę leć...
Oh, brakuje mi naszych wspólnych zdjęć!

Wzbij się w powietrze, złap się chmur!
Wyrzuć wspomnień cały sznur!
Moje serce pragnie Cię...
Lecz co zrobić gdy nie ma Cię?
Toksyczność zabrała przed stratą strach!
A w klepsydrze nagle nam ucieka piach!
Nasz okręt wpada w dno...
Winą jest całe nasze zło!

0 komentarz

Moja miłość

Gdy nerwy moje są napięte, biorę do ręki moje skrzypce zdarte, święte i gram na nich tak zawzięcie,

że struna pod smyczkami pęka - jęczy, a ja ją wkładam do swej pamięci.  Tak ma wyobraźnia nakazuje:

słuchaj muzyki, gdy cię coś stresuje. I słucham tak zapamiętale,że z oddali przybywa do mej fali: lekka cudowna pieśń

z krainy czarów, marzeń tysiąca --. Słyszę i widzę, te piękne tony i tańczy ma dusza razem z nimi. a że gorąca, to mnie 

delikatnie trąca i daje tyle radości,że wiruję i nie dostrzegam końca nicości. Drży moje serce, a jej muzyka i cudowne granie

niesie mnie w światy niezbadane. I słyszę głos- on mnie uspakaja. Gdzie ja jestem? w leśnym gaju ? Nade mną niebo lazurowe

krąży, a ja za wzrokiem mym podążam, dalej i wyżej tam gdzie obłoki, trudno ma dostrzec moje oko. I melodia znowu płynie,

słucham cichego jej kwilenia. Kim ty jesteś? że tak grasz, bo rozpłaczę się zaraz. Z jakiej głębiny wydobywasz te dźwięki 

i wkładasz je do całości, to rozwijasz jej lica, to znowu jak ta błyskawica, uderzasz lekko, leciuteńko, to znowu ciągniesz akordy

żałosne i po schodach gamy pniesz się coraz wyżej, to niżej sięgasz, tam i  z powrotem aurę tworzysz, bo w kolorach twoich jest

potęga,że serce się wzrusza, to  płynie jak ta fala wzburza się i porusza, znowu przystaje, pląsa,  się  nadyma, pyta, zatrzymuje

gada do siebie, goni zgrzyta jak zniszczona płyta, to się stresuje. Czy się boi? NIE.

Ta melodia i te tony czują się dobrze: są wzbogacone i bezpieczne, a ja spokojna i rozczulona. To składam, to rozkładam ramiona.

Splatam dłonie w podzięce za to, że mam wrażliwe i czułe serce? Co zyskasz ? Co ty piszesz. Czy ty tak naprawdę grasz ?

Nie, ja tylko słucham, a moja dusza wzywa mnie, wyznacza tor, płynie i jestem w innej krainie.

0 komentarz

Uciekam

Może jestem szaleńcem,
Marzący o życiu wiecznym.
Może jestem więźniem,
Nie potrafię wrzucić wsteczny.
W moim sercu wbity pręt,
Do miłości czuję wstręt.
Niebawem nie będzie nic,
Niebawem - nie będę żyć.

Może jestem tylko szaleńcem,
Nie mogę uwolnić myśli.
Może jesteś czymś więcej,
Wspomnień nic nie czyści.
A w sercu wbity pręt,
Znowu życiowy skręt.
Niebawem zamilkne.
Niebawem - zniknę.

Te myśli wciąż czają się w głowie,
Lecz już z nimi nic nie zrobię!
Moje serce wciąż kocha się w Tobie,
Będzie kochać nawet w grobie!

Uciekam,
przed samotnością w czterech ścianach
Staram,
uśmiechnięty mówić o kolejnych planach
Lecz,
wciąż widzę obrazy z wczoraj
Chcę latać...
Lecz,
budzę w sobie potwora
Staram,
Zachować trzeźwość i wciąż śnić
Uciekam,
Przed samotnością - nie chcę żyć
Chcę latać...

...

Może jestem szaleńcem,
Może byliśmy kłamcą.
Może jestem jeńcem,
Myśli w płaczu tańczą.
Powiedz - kiedy się cierpienie zacznie?
Bo ja niedługo skończę cierpieć...

Te myśli wciąż tańczą w głowie,
Lecz już z nimi nic nie zrobię!
Moje serce wciąż kocha się w Tobie,
Będzie kochać nawet w grobie!

Uciekam,
przed samotnością w czterech ścianach
Staram,
uśmiechnięty mówić o kolejnych planach
Lecz,
wciąż widzę obrazy z wczoraj
Chcę latać...
Lecz,
budzę w sobie potwora
Staram,
Zachować trzeźwość i wciąż śnić
Uciekam,
Przed samotnością - nie chcę żyć
Chcę latać...

0 komentarz

Nasza Wspólna Dusza

A gdy wszystko upadnie, czy odejdę?
Czy napewno z obranej ścieżki nie zejdę?

W nocy słonych łez smak,
Przeżycie rozstania dające znak,
Nasze plany - wszystkie poszły wspak !

Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Teraz wszystko się skończyło.

A co ze szczęściem, gdzie nasze pędy?
Nie znalazłem niczego, tylko błędy...

Krzyki nawiedzają każdy sen,
Nie mogę spać, powstaje kolejny tren,
O Naszej Miłości - teraz czuję tylko wstręt !

Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Lecz wszystko się skończyło.

Każdym krzykiem, odpychałaś od siebie,
A ja uciekając, trafiałem na Ciebie.
Te łzy to rozgrzeszenie naszych lat,
A Twoja zdrada - to nasz wspólny KAT !!
TO NASZ WSPÓLNY KAT !
WSPÓLNY KAT !

Nasze plany - wszystkie poszły wspak...
Nasza Miłość - teraz czuję tylko wstręt...
Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Teraz wszystko się skończyło...

(A gdy wszystko upadnie, czy odejdę?
Nie ma już niczego, poprostu cierpię)

0 komentarz

Niewinność

Oszołomienie,
Co się dzieje?
Zwątpienie,
Czy to więzienie?
Gdzie się znajduje?
Czy ktoś mnie uratuje?
Pot nachodzi na oczy,
Niech to się tak nie kończy!
Słyszę śmiech, boje się,
Ktoś szydzi, boję się...

Kończy mi się tlen,
Nie mogę uciec!
Kończy mi się tlen,
Nie mogę chcieć!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz to...

Uniesienie,
Moje nadzieje,
Zranienie,
Czy to więzienie?!
Jestem odizolowany,
Zmartwiony, zestresowany,
Serce bije jak szalone,
Adrenalina, życie skończone,
Czuję nienawiść, boję się,
Czuję Ciebie, boję się...

Kończy mi się tlen,
Lecz nie mogę umrzeć!
Dusisz mnie,
Lecz nie pozwolę!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz to,
Moją niewinność.
Ukraść chcesz,
Bo rozumiesz to,
Jestem niewinny.

A więc tnij mnie!
Zabij mnie!
Wyśmiewaj mnie!
Nie uleczysz potępienia,
Nie zapomnisz imienia,
Nie zmienisz historii,
Nie unikniesz ironii,
W której się znalazłaś.
Nie jestem psem,
Dlaczego kazałaś podawać łapę?!

Nie mogę umrzeć!
Nie mogę...!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz niewinność.
Gapisz się,
Ale nie zobaczysz,
Potępienia, którym Cię darzę.

Niewinność.
Niewinność.
Niewinność!

0 komentarz

Śpij Dobrze

Słońce już znika, ucieka gdzieś na niebie,
Nocna rytmika...
Znika oświetlony teren, budzą mnie cienie,
W nocy jestem jeden...
Kurtyna opadła, wszechświata awaria
A ja świecę jak latarnia...

Aby zasnąć potrzebny cud
Wszyscy życzą dobrych snów
A mnie nawiedza duch
Który gnębi mnie znów...

Pokazuje straszne koszmary,
Wszystkie wrogie zamiary,
Zniszczony świat mój jest cały,
Nawet wspomnienia ze mną płakały...

Skoro ja zasnąć nie mogę
To chociaż wam wskażę drogę
Niech Bóg was wspomoże
W tej walce,
A Ty odejdź na zawsze potworze !

Oczy zamykam, lecz wciąż nie usypiam
Myśli i wspomnienia budzą znów zjawy
Z którymi zapraszam do zabawy
Obyś zasneła,
I poszła do Nieba
gdzie nie zabraknie Ci chleba
I kropli przebaczenia

U mnie już tego nie zaznasz
Niech sumienie jak kruk rwie Ci wątrobę!
Może w łzach się taplasz?
Może Bóg wybaczy Ci Twoją zmowę,
Lecz ja Bogiem nie jestem,
Ja tylko człowiekiem jestem !
A to ktoś inny, niż zabawka do zabawy...
Powoli gasną moje ciepłe żary
Nasze przedstawienie się kończy
Czas zejść ze sceny, kurtyna opada
Już nic nas nie złączy
Bezsenność dopada
Przez Ciebie...potworze !

Śpij Dobrze, potworze

0 komentarz

Trwać

Z boku na bok w zupełnej ciszy leżę
Ze smutkiem twarzą w twarz się zmierzę
W dobro tych wszystkich zmian wierzę
Choć z wewnątrz wyrywa się ze mnie zwierzę
Ten agresor, ten krzyk i płacz proszący o pomoc
Najgorsza jest w tym wszystkim świadomość
Że to wszystko dobiegło końca

"Chciałbym już móc śnić"
"Chciałbym już iść spać"
Bez Ciebie nie chcę żyć
Lecz muszę wciąż w tym trwać

Z boku na bok, aż promień słońca mnie sięga
Skończeni my, zawiodła rycerska przysięga
Królowa bez rycerza, możesz czuć się biedna
Bo zawiodlas, nasza myśl była piękna
A wpadła w błoto i nie odskoczy od dna
Nie czuję słońca, zabrakło mi dnia
Bo wszystko dobiegło końca

"Chciałbym już móc śnić"
"Chciałbym już iść spać"
Bez Ciebie nie chcę żyć
Lecz muszę wciąż w tym trwać

Teraz każdy dzień jest inny
Smutny, pusty, zimny
A ja tonę w nocy podczas dnia
W moim życiu tak wiele zmian

Jesteś już martwa!
Nie byłaś tego warta!
Na nic sakramenty i łzy
Jedyną winą jesteś Ty
I wszystko dobiegło końca

"Chciałbym już móc śnić"
"Chciałbym już iść spać"
Bez Ciebie nie chcę żyć
Lecz muszę wciąż w tym trwać

0 komentarz

Samotność na łące

Zbieram kwiaty na tej łące
Ludzie wokół, świeci słońce
Samotność
Samotność, czuję samotność
Wciąż gubię z Tobą łącze
Różne myśli wewnątrz plącze
Samotność
Samotność, czuję samotność

Smutny samotny rym
Kolejny nienawiści czyn
W mojej głowie, burza
Zrównany z ziemią rzym
Wypadlem z szyku szyn
Proszę o pomoc Anioła Stróża!

Spokój, zaciśnij pięść
Oddech, żadnych cięć
Cisza, dziś bez łez
Modlitwa, jutro też
Lecz wciąż oddalam się,
Oddalam się,
Oddalam się,
Ale wciąż oddalam się,
Nie odchodź skarbie...

Smutny samotny rym
Kolejny nienawiści czyn
W mojej głowie, burza
Zrównany z ziemią rzym
Wypadlem z szyku szyn
Proszę o pomoc Anioła Stróża!

Zbieram kwiaty na tej łące
Ich liście są krwawiące
Samotność,
Samotność, czuję samotność
Żarty ze mnie drwiące
Bolesne i kopiące
Samotność,
Samotność, DOSYĆ MAM!

Smutny samotny rym
Kolejny nienawiści czyn
W mojej głowie, burza
Zrównany z ziemią rzym
Wypadlem z szyku szyn
Proszę o pomoc Anioła Stróża!

Dosyć, dosyć, dosyć, tego mam!
Dosyć, dosyć, dosyć, tego mam...

 

0 komentarz

Wystarczy.

Wystarczy.

napisał wielkimi literami to jedno słowo na białej kartce.

Postawił kropkę i odłożył pióro.

Później zdał sobie sprawę że...

to jedno wśród miliarda słów

nigdy nie spłowieje

nigdy się nie zetrze z pomników historii.

Ono jedno da posłuch katom codzienności

uda się mu wymknąć zamkniętym schematom

i nie da się złapać ślepym tchórzom.

będzie szło za tobą - nie zdradzi

jeśli wiernie będziesz dbał o pamięć twoich dróg.

Będzie wyrzutem dla twoich kompromisów 

które za trzydzieści znanych wszystkim monet 

sprzedałeś swoją twarz i nie tylko.

Jedno wśród miliarda słów

nie opuści cię nigdy, nawet wtedy kiedy opuszczą inni

pod warunkiem że w odpowiednim czasie zdążysz je wykrzyczeć

wobec tych, którzy przekroczyli cieńką czerwoną linię. 

Wystarczy!

 

 

 

0 komentarz

Szansa

Moje ręce noszą wspomnienia
Pocięte, krawiace w Postaci zwątpienia
Każdy takie dni czasem miewa
Że ich krzyk kruszy serce z kamienia
Wszystko każe mi iść na całość
Ale ja nie umiem pokonać własną słabość!
Ręce krawia i co ja mam zrobić?
Nie mogę juz nawet Twojej miłości zdobyć
Krew kapie po wszystkich segmentach
A ja krzyczę w ciszy we własnych odmętach
Z tym jestem sam bo Ciebie tu nie ma
Choć jesteś obok, Ciebie tu nie ma
Choć kocham mocno, Ciebie tu nie ma
Proszę zróbmy coś, lecz nic się nie zmienia
Wspomniany wcześniej rachunek sumienia
Z nim jestem sam,
Ciebie tu nie ma !

Już nigdy
Nie czuje
Tych wszystkich myśli
I jeśli
Zmarnuje
(Tę szansę)
Będzie mi wstyd przed bliźnim

Zakrzyczany zapłakany głos
Czy kiedyś go usłyszy ktoś?
Miłość mi dało piękną szansę
A ja odchodząc wciąż o nią walczę!
Oddalamy się i nie wiem dlaczego
Przecież jestesmy, nie ma złego
A mimo to jesteśmy daleko
Każdy w swojej własnej bajce
Każdy w swoim własnym śnie
Nie zatrace się w tej walce
Misiu proszę obudź się!
Krzyczę do Ciebie lecz mnie nie słyszysz
Biegnę do Ciebie jak do zdobyczy
Lecz gdzieś jesteś, gdzie jesteś?
Nikt mnie nie słyszy
Z tym jestem sam,
Ciebie tu nie ma !

Już nigdy
Nie czuje
Tych wszystkich myśli
I jeśli
Zmarnuje
(Tę szansę)
Będzie mi wstyd przed bliźnim

Dosyć starczy moich chorych myśli
Rosną z nich kolejne blizny
Każdy wokół uśmiecha się i śmieje
A odemnie chłodem wieje
Dlaczego tak się dzieje pytasz
I za krwawe ręce chwytasz
Rany się wciąż nie goją
Bo Ty miałaś być moją ostoją
Moją Księżniczką, moim królestwem
A zamiast tego w płaczu jestem
Dosyć, starczy tych kłótni
Złapie moja ostatnia szansę
Złapie za broń, jeszcze powalczę
Dosyć, starczy tych kłótni
Z tym jestem sam bo Ciebie tu nie ma!
Przytulasz mnie codzien
(Ciebie tu nie ma)
Kochasz mnie codzien
(Ciebie tu nie ma)
Ale mnie nie ma
(Śmierć mnie zabiera)
Ale Cię nie ma
(Nic nas nie wspiera)

 

Już nigdy
Nie czuje
Tych wszystkich myśli
I jeśli
Zmarnuje
(Tę szansę)
Będzie mi wstyd przed bliźnim
Oh proszę
Zapomnij
Miłość nas oczyści
Zacznijmy
Się kochać
Nienawiść nas wyniszczy

Już nigdy (już nigdy)
Nie czuję (nie chcę czuć)
Tych wszystkich myśli ( tych wszystkich)
I jeśli ( myśli )
Zmarnuje ( nie zmarnuje!)
Będzie mi wstyd przed bliźnim
Ciebie tu nie ma
Ciebie tu nie ma
CIEBIE TU NIE MA!!!

0 komentarz

Pochwała nocy

O nocy, raz senna raz bezsenna,

głaszczesz policzki zapadłe od mrozu

szepczesz liche słowa otuchy, na opak.

O nocy gwiaździsta

porcie spokoju dla tych, którymi życie miota

jak liściem potarganym jesiennym złowrogo.

O nocy zbyt krótka

jakby chcąca objąć ramiona smutnych i ślepych

a zbyt długa dla tych

co nie zmrużą powieki choćby na chwilę.

O nocy od godziny do godziny

ciągle coś nam chcesz powiedzieć

o tajemnicy mroku walczącej z tajemnicą słońca

o niezrozumianym sednie ciemności

gdzieś w nas, tam w samym środku.

O nocy, nocy raz ciepła raz zimna

gdy myśląc o tobie wciąż mniej się wie

o świecie, o niebie, o człowieku.

 

O nocy, ty odejdziesz na chwile

by wrócić za chwilę znów pojednana ze mną

zaproszona a jakby nigdy niespodziewana.

 

Co mi dziś chcesz powiedzieć?

Nocy niezwykła i ciągle jakby nowa.

 

Może właśnie to jedno:

Że gdy wygodni cię świt wiosenny

mam spojrzeć za swoje ramiona

i widząc cień twój jedynie

ujrzeć słońce, stokrotkę i trawę zieloną

i cieszyć się życiem, tak na serio

od rana do wieczora.

 

 

Ostatni komentarz do tego wpisu
anuszka_anula
Wspaniały wiersz :-)
sobota, 15, lipiec 2017 16:49
1 komentarz

Moment

To wszystko trwa jeden moment
To wszystko, to jedna chwila
A potem płacz, ciemność wspomnień
A żal nigdy nie mija...
A więc proszę, wybacz mi
Otwórz do swojego serca drzwi
Przez moment zawalić się może wszystko
Boję się że już nigdy nie będziemy tak blisko


W jeden moment złamane serce
W jedną chwilę zawalony świat
Gdzie nasze wspólne miejsce?
Znika, odchodzi, miejsca brak...
A więc proszę wybacz mi
Otwórz do swojego serca drzwi
Przez moment zawalić się może wszystko
Boję się że już nigdy nie będziemy tak blisko


Tak blisko jak kiedyś...


Nie wiem dlaczego tak toczę to życie
Wiecznych ran wieczne mycie
Wyszarpanych serc szycie
Miłość, My, moment, znicze
Wszystko wokół mnie przeraża
Kto tę nienawiść stwarza?
Ona to ciepło zamraża
Miłość, My, moment, zaraza
Wystarczy jeden czyn by zabić uczucie
Wystarczy jedno słowo by stworzyć zatrucie
Spowrotem to nocne myśli snucie
Kocham, nienawidzę, odejdę,

Wrócę...


A więc proszę, wybacz mi
Otwórz do swojego serca drzwi
Przez moment zawalić się może wszystko
Boję się że już nigdy nie będziemy tak blisko

 

 

0 komentarz