AUTORZY WIERSZY

Czarny kot
Ballada ślubna
Do jednej w raju
Dla Ani
Baśń
Annabel Lee
Pieśń z Al Aaraaf
Do wiedzy
Sen we śnie
Gwiazda wieczorna
Od lat najmłodszych
Kraina snu
Zobacz wszystkie posty  
Autor nie wykorzystał żadnych tagów
Wieczny penetrator myśli, mowy i uczynku. Bezustanny poszukiwacz prawdy, szlachetnych cech w każdym człowieku... Nawet określanego jako czarny charakter. Najważniejsze pytania na które poszukuje odpowiedzi: Sens życia? Czy istnieje Siła Wyższa? Dokąd zmierza ludzkość? Definicja szczęścia... Czy Miłość niejedno ma imię? Czyli... jak każdy... tyle, że... dużo, dużo bardziej... Mieszkam w Gdyni... Miłego Dnia :))) P.S. Wiersze można wykorzystywać swobodnie pod warunkiem oznaczenia autora.
  Marzy mi się gorące przytulenie   Twoje oczy znów mi się przyśnią   Budzić rozkoszne warg drżenie   Lubię dotykać cię myślą   Lubię dotykać cię westchnieniem   że winę   Może też   że pieniądz jest wszystkim i rządzi światem   Może tą   Jaką wiedzę po sobie pozostawimy   tak bardzo jest żywy   Pulsuje rytmem tajemnym   Nie znamy głębin oceanów   wciąż nieodkryty   Dziwny jest   Jakże mi tęskno   łąk ukwieconych   Motyli barwnych jak słoneczne marzenie   Ziół wiosenną świeżością nasyconych   obrazem sercem malowanym spełnię   ja tylko sługą   Tyś moją panią   nim kropla miodowej czułości   Rozgrzewasz duszę przeciągłym westchnieniem   Ty jesteś moim natchnieniem Rymuję światło dla twej przyjemności   gdzie ekstaza ciała rozgrzewa   Rankiem Tęczowym Słonecznym Sytym wrażeń Porwana pościel Twój zapach Ślad szminki Świadkiem spełnionych pragnień     Oskar Wizard   dłonie Milkną Marzenia W ciszy Lecz ciało wciąż płonie   Pragnienie Dotyku Przytulenia Zbyt szybko nabrzmiewa Westchnieniem Budzisz sen Najsłodszy Tam   Śnieg Mróz Przenikający Okna   Już blask gwiazd dzień   szalonym pędzie   Mijają jak życie   żadnym z nich Ciebie nie   Płyną pociągi dławiąc się obłędem   każde słowo przytula miodem   Bez końca podziwiana   piękne ciało wcielona   Wyczekiwana przez całe życie   Z marzeń największych wyśniona   Na fali uśmiechu   Jak najbliżej słońca   Ciut wyżej niż gwiazdy   kosmosu końca   Potem jeszcze dalej   niech płonie z rozkoszy ciało okryte pocałunkami aksamitem namiętności złączone ciała i dłonie delikatność i ekstaza doznań nieśmiałość i gwałtowność niech miłość ogniem płonie   wieczorem   nocy i przez dnia słodkie godziny z dala od świata ukryci   serc i zmysłów uniesieniu się tulimy   mijają godziny   zaciszu słodkich przyjemności przyśpieszonym oddechem całuję oczy usta i szyję uwielbiam jedwab potoków dotykanych z czułością włosów   takich chwilach czuję że naprawdę żyję     Oskar Wizard   sercu takiego wzruszenia nie miał   Na widok spojrzenia serce płonie   wprost ideał   Bo ta dziewczyna   Nie daje mi spać marzenie   te małe i te wielkie   Dzielimy sekrety   Tak bliskie jest sercu każdego dnia   choć od Indii dalekie   Nasze Bollywood   Też marzy z westchnieniem   Życie nabrało rumieńców i treści   Spoglądam wciąż z rozmarzeniem   tobie mieści   Skąd tyle uroku się   Nastrojem urocze   stanie pomieścić   ile serce jest   Bo każda z nich jest bezcenna   Pragnę zachować te chwile   Spotkasz tu więź złączoną nadzieją   Prawdę nieznaną nawet kochankom   jakie dobre czary się dzieją   Wyznania nad zwykłej kawy filiżanką   Nie   Dziś wszelką aktywność wygaśmy śmiało   Niedziela zwalnia nas z wszelkiego obowiązku   jutro wiele będzie się działo   Bo wszystko znów zacznie się od początku   Niech żyje łóżko   Umysł jutrzejsze wizje mieli   Sączy swój jad   krawędź niedzieli   Skrobie pazurami   Już poniedziałek szczerzy kły   sterowanie biedniejszymi .  Religia   Sprytny pomysł bogatych   strach przed samotnością .  Demokracja   Chciwość .  Istnieje uczucie potężniejsze od miłości .  Jest   Dobry treser nawet lwy nakarmi trawą .  Jeśli ktoś usilnie pragnie zmienić życie innych   z pewnością przegrał swoje .  Tajemnica bogactwa   Mają doświadczenie ”     Oskar Wizard   kości ” Nie zdobędziesz wielkiej góry biegiem ” Jedynym sprawiedliwym sędzią jest czas ” Naszą moralność najbardziej lubią krytykować niemoralni   Tylko dlaczego sapie i gwiżdże ?” Piękna poezja miłości rozgrzewa młode ciało i   Widzę światełko   Aby potem odnaleźć się   swój temat pilnie nasłuchuję   Hulaszczy życia prowadzę rytm   wcale nie pracuję   gdy mnie nie   Dziś niech poczeka   iż jutro coś się wydarzy   Przeczucie wskazuje   że wczoraj niebo było bardziej pogodne   Wydaje się   ciału i duszy służą Oskar Wizard   tego pocałunków z pięć   świetny lek przytulenie i całus niewinny gaśnie od razu lęk krew krążyć zaczyna żwawo powraca optymizm i endorfiny może i malinki zostaną lub poczochrane włosy dziewczyny życiu powraca sens przytuleń nigdy nie jest za dużo   świat taki cichy i zimny jest   Odrobina sportu nam nie zaszkodzi   Czas już aby laptop został schowany   Chcemy zdobywać morza i jezior brzegi   Słoneczny blask rozpali nieba oceany   Niebawem stopnieją ostatnie śniegi   Błogostan miodem osładza duszę   Alfa omegę przyjemnie przytula   Wiatr szepcze cicho doznając wzruszeń   odległej strzelista góra   Jakże jest miło odnaleźć się   Obudzę ptaki   aby dać Tobie   Ukradnę wiosnę   ożywię drzewa   Dla Ciebie poruszę gwiazdy   statuetki Oskara wiedzie filmowców droga   Szwedzcy królowie byli posiadaczami zacnego imienia   włócznię boga   obdarowanego mieczem   Oskar jest imieniem germańskiego pochodzenia   Musnął pani usta   nie z adoracji   Taki przyjacielski   Może też został przypadkiem skradziony   słodki całus jest właśnie z okazji   skromności wyjątek   Pokaż mi jak stworzyć   nie jest rzeczą prostą   Wielkie zdarzenia miewały skromny początek   plecaku nosi buławę marszałkowską   Gdzie ludzie wędrują zazwyczaj rzadziej   skraju lasu   W świetle księżyca   Miedzy chcę i nie wypada raczej   Pomiędzy pragnieniem i westchnieniem   Krocz spokojnie wśród zgiełku i pośpiechu współczesnego świata   Spokój odnajdziesz   Będąc zawsze wierny sobie staraj się być też   dobrych stosunkach z innymi ludźmi   Swoją prawdę przekazuj spokojnie i zrozumiale   Lud wrze   nawet gdy radia nie słucha   Połowa jest za   reszta przeciwko   Służby pilnie nadstawiają ucha   Dziewczyno przyjdź   Wyśniona i długo oczekiwana   Będę cię miłował nieprzytomnie   Bo jesteś cudowna i kochana   Jesteś ideałem westchnień i snów   Twój krzyk nie zwróci uwagi cudowne barwne oazy lecz obce całkiem bo nie   których nikt   odkrywasz miejsca   roztargnieniu poprawiasz włosy myślami wędrując zastanawiasz się gdzie nabrać śmiałości   Aksamitny szelest myszki dyskretne klawiatury odgłosy półmrok pokoju stwarza nastrój subtelnej intymności czujesz ciepło które narasta   których serca nie   Gdzie rodzą się ludzie   Po co gwiazdy występują naprzeciw mroku   Dlaczego tak trudno znaleźć wiernego przyjaciela   Dlaczego świat zmienia się jak pory roku   tyle czasu krążyliśmy wokół siebie jak piranie grzecznie i   dystans uczucia tłumiąc starannie niespodziewanie jednak ta chwila cudowna nadeszła że miłości gwiazda   niebo nasze wzeszła towarzyszył jej publiczny szok i znajomych niedowierzanie krach   też podobno z naszego powodu Kochanie nasza bliskość tak urocza śliczna i zaufania pełna wiesz wszystko co robi Miś   wie gdzie jest jego Królewna bo rozmawiamy ze sobą i jesteśmy zawsze wpierw dla siebie   Poranek nie był nigdy kresem rozkoszy miłości   moich dłoniach było słodkie i urocze   Twoje ciało   Sąsiedzi obłędu dostawali z zazdrości   Pamiętasz nasze szalone noce   Bądź mi nadzieją   Niech wiosny czary się dzieją   Jesteś pełna uroku   Bądź mi łąki zapachem   która duszę przytula   dystans ciągle mnie odstawia   ja nie mogę wciąż przestać śnić   Czy jest możliwe spotkanie   Czy wirtualnym przyjacielem mam być   Pragnę spotkać się   nie zależy mu   Kto Ciebie nie szuka   może też sentencją   każda jest złotą   Myśli się kłębią i skaczą po głowie   Był sobie świat   którego nie   łatwo można   Czuje jego klimat   kto już ziewa   Jedliśmy razem najsłodsze winogrona   Spijałem sok z nabrzmiałych warg   Byłem głodny Ciebie   Ty zaś rozanielona   moje zmysły sekretny czar   teraz wybierać wybrałbym twoje wśród innych tylu   popatrz jak   dotyku więc jeśli miałbym   ramiona osoby drugiej   dłonie potrafią głaskać albo też wspierać są ciepłe serdeczne i miłe   smutków ciągnące się kolumny długie znam lekarstwo mocne i wielkie są   mróz i niedogodności wszelkie   Przecież uwielbiasz swoją samotność   Nadajesz jej złowrogie imiona   Gdyby nie ona   rozkwitłaby miłość   Taka z poezji   mnie jest wiosna śpiew ptaków i maj nawet gdy życie próbuje uporczywie   zmienić i uśmiech serca co często   przekór maluje raj pogody ducha los smutny nie umie wyplenić   mnie radość życia rankiem się budzi i choćby waliło się wszystko   nawet paliło   Z upływem lat kochasz goręcej   Bo miłość nie zna granic   nie wróci więcej   Było co było   Kocha się zawsze i za nic   Już dawno wyrosłem z kręgu tuzinkowych doznań życie zbyt krótkim jest   mogło małym być świat moich wzruszeń nieziemskich i smutnych rozczarowań poezji potęgą przykrywam się lecz trzeba   szarym życiu tkwić   kolorami tęczy z raju pomaluję Nasz Świat i choćby miał istnieć tylko   obrazie pokrytym patyną hodować będę wciąż   wymarzony i najpiękniejszy kwiat okryty westchnień bukietem które   tym tobie   Najbardziej kocham opowiadać   Zachwyca mnie kawy wspólnie wypitej filiżanka   nieśmiałego szmeru rozmów   Lubię słuchać melodii budzącego się poranka   Bo cóż piękniejszego jest od miłości   że dla uczuć dobry jest każdy dzień   Nie będziemy prawić sobie uroczych uprzejmości   dziś już nie   Jeśli wczoraj było święto   Adam nie zna języka węży nie musi wystarcza mu prowokujące spojrzenie Ewy   dłoni dlatego podstępnie kusi dotknij   ust i dłoni kuszą Adama gdyż są zakazane dlatego upragnione jeszcze bardziej wąż zazdrości Adamowi nie   dotyku niezwykle delikatne pasujące   nawet dwa dojrzałe smaczne i krągłe bardzo miłe   Niech dobra noc przytuli cię kołderką   jeszcze lepiej aby   były moje dłonie   Jesteś dla mnie radością wszelką   Przy Tobie moje serce płonie   śpiew jest wzruszający i wspaniały   Melodią przytula słońce i błękit nieba   Z pewnością jest szaleńczo zakochany   ptak śpiewa   Jak słodko   Morskie fale szumią   Lubię spacerować jego ulicami bez końca   jednak jest przeze mnie bardzo kochane   Brakuje tu palm i gorącego słońca   Nigdy nie było idealne   Nadeszła chwila spełnienia marzeń stu   Rozgwieżdżą niebo namiętne sny majowe   Właśnie budzi się z zimowego snu   nowe zmiany gotowe   Serce już   upragniona przez kochanków przytul mnie zanim nie zaśniesz   jej cechą jest ciągłe czekanie i krótkie chwile wspólnej radości   wyobraźni mimo   potrzasku   brakuje jej dotyku i pocałunków bo wszystko dzieje się   gwiezdnym blasku szalona i zachłanna trzyma serce   miłość wirtualna skąpana   że szczerze dajesz te miłe słowa   Skąd pewność   W końcu sam ściągam z sieci wiele … Gdybyśmy tylko mogli spotkać się … Oczywiście przy kawie jak przyjaciele   prawdziwa fotka   Przegonić z myśli zbędny cień   radość każde wzruszenie   Pogodną myślą przytulić jutrzejszy dzień   snów spełnienie   Trzeba wierzyć   jasne jak złote promyki słońca   pewne jak nasza randka wieczorem   która mogłaby błądzić bez końca   Bo lubisz   ciszy unosić się honorem   sali tanecznej gdzie wczoraj szalał tłum rozentuzjazmowany pusto teraz i słychać cichą muzykę akuratną   sprzątania nie   już tańczących par nie siedzi   kącie samotny ktoś zakochany odszedł nie wróci tu nigdy samotność nie lubi świtania   padło tu wiele gorących słów   dozgonnej miłości rzuconych   Zaufaj mi   że kiedyś wrócę   Tymczasem muszę   chwilę zniknąć   Przecież Ciebie nie porzucę