Jeśli Wiesz Co Czuję

Minęło wystarczająco czasu
w samotności
Moje myśli uciekły z lasów
do radości
Te przeżycia, serca bicia
Wyszły na ukochaną prostą
I jeśli wiesz co czuję
Odpowiesz mi: "wolność"

Widziałem najmniejszy gest
twoich kłamstw
Zasiałem w nich kilka łez
larwę prawd
Te wichry, czy ucichły?
Znikają jak chłód wiosną
I jeśli wiesz co czuję
Weź głęboki wdech

 

Dla mej ulgi wykrzyczę każdy tren !
Dla tej ulgi zabiorę każdy tlen !
Twoje ręce, moje serce
Zacisnełaś je w kamienną pięść !
Dla mej ulgi - weź głęboki wdech

 

...
...

 

Czułem dramat,
który przebił nawet nas
Wylana farba,
zakryła zapłakaną twarz
Lecz nie ukryje mego charakteru !

 

Nie zabierze mej ręki od życia steru !
Nie powstrzyma mnie już żaden ból !
Nie straszny mi dziś żaden trud !
Nie pokonają już żadne okropności !
Nie poczuję już nigdy samotności !

 

Dla mej ulgi wykrzyczę każdy TREN !
Dla tej ulgi zabiorę każdy TLEN !
Twoje RĘCE, moje SERCE
Zacisnełaś je w kamienną PIĘŚĆ !
Dla mej ulgi - weź głęboki wdech...
Wolność ! - weź głęboki wdech...

 

Wolność ! - weź głęboki wdech...

Czytaj dalej
  90 odsłon
  0 komentarz
90 odsłon
0 komentarz

Oto Mój Dom

Oto mój dom, w którym się wychowałem
To w nim, tyle nocy się bałem
To w nim, słyszałem ten hałas
To w nim, panował ich marazm
To w nim, tyle łez kapało
To w nim, marzenie umierało
To w nim, pięści były zaciśnięte
To w nim, blizny były odciśnięte
To w nim, traciłem wszystkie nadzieje
Oto mój dom, i tego nie zmienię

Czytaj dalej
  182 odsłon
  2 komentarze
182 odsłon
2 komentarze

Wirus

Możesz uciekać, ale się nie skryjesz
Codziennie Cię widzę i patrzę jak żyjesz
Jesteś spokojny, uśmiechnięty w relaksie
Nawet nie wiesz co się stanie gdy zaśniesz
Zagrożenie Twojego życia się zbliża
Moja wysokość do Ciebie się zniża

 

Wierność - padnij na kolana !
Inność - jesteś taki sam !
Razem - sięgniemy dna !
Uśnij - tam nie zaznasz zła !
Samotny - pogłębiająca się rana !

 

Chcę tylko złapać Twoją duszę
Gdy słońce zgaśnie, na Ciebie ruszę
Będziesz zmęczony, śpiący, spragniony
Z wszelakiej obrony ulotniony
Oczyszczę Cię z myśli, które Cię tworzą
Opróżnie wnętrze, napełnie sobą

 

Wierność - padnij na kolana !
Inność - jesteś taki sam !
Razem - sięgniemy dna !
Uśnij - tam nie zaznasz zła !
Samotny - pogłębiająca się rana !

 

Już północ mija, czas byś się zaczął bać
Już ten czas nadchodzi, dam Ci o sobie znać
Już myśli wariują, a Ty idziesz spać
Już jestem w Tobie, będę o Ciebie dbać
Zamorduje Twoje piękne ciało
Zgwałce Twoje piękne wnętrze
Tej nocy będzie się działo
Spotkanie ciała z parterem - a duch na piętrze !!!

 

Wierność - padnij na kolana !
Inność - jesteś taki sam !
Razem - sięgniemy dna !
Uśnij - tam nie zaznasz zła !
Samotny - pogłębiająca się rana !

 

Jestem Wirusem, który karmi Twój los !
Jestem Wirusem, nożem zadam Ci cios !
Jestem Wirusem, cierpienie - noś je - noś !
Jestem Wspomnieniem, które dał Ci ktoś !

 

Sumienie...echo...odnowa
Sumienie...echo...odnowa
Przeszłość...miłość...zgoda
Przeszłość...miłość...zgoda
Łzy...porażka...trwoga...
Łzy...porażka...trwoga...
Sen...koszmar...groza...
Sen...koszmar...groza...

Czytaj dalej
  167 odsłon
  0 komentarz
167 odsłon
0 komentarz

Milczenie

Och,
Mam tyle do powiedzenia, a wokół pusto
Nie mam przyjaciół, naprzeciwko lustro
Mam Tobie do powiedzenia ogrom spraw
Lecz Ty zawsze słuchasz tylko w snach
Mam Ci do powiedzenia każdą drobnostkę
Chcę Ci pokazać każdą moją cząstkę
Mam w głowie obraz Ciebie zasłuchanej
Lecz nie słuchasz, nie dla mnie rano wstajesz

 

Bo kiedyś słuchałem Ciebie, a Ty mnie
Dziś ja Ciebie słucham, a Ty nie
Bo kiedyś ja kochałem Ciebie, a Ty mnie
Dziś ja Ciebie kocham, a Ty nie

 

Och,
Nadal pamiętam jak "My" to była jedność
A teraz Tobie to już wszystko jedno
Nadal pamiętam o obietnicach Twoich ust
Dziś czuję z nich smutny milczenia chłód
Nadal jesteś motywacją do witania każde ranki
Mimo, że przez nas już były zbijane szklanki
Nadal jesteś moją drugą połówką, mimo że złamaną
Dlaczego ja dla Ciebie stałem się tylko raną?

 

Bo kiedyś słuchałem Ciebie, a Ty mnie
Dziś ja Ciebie słucham, a Ty nie
Bo kiedyś ja kochałem Ciebie, a Ty mnie
Dziś ja Ciebie kocham, a Ty nie

 

Nie wolno mi tego mówić,
więc piszę wiersze
Może nie chcesz mnie lubić,
więc odejdź wreszcie

 

Gdy obudzisz się bezemnie
Zaczniesz słuchać i wiem o tym
Ale ja już będę milczeć
Pochłonie mnie miłości narkotyk

Czytaj dalej
  132 odsłon
  1 komentarz
132 odsłon
1 komentarz

Poczuć Szczęście Raz Jeszcze

No i powiedz serduszko, co tam u Ciebie?
Czy na Twoje złamanie spadło olśnienie?
A może jakaś cudowna odnowa - zbawienie?
A może nadal czujesz raniące złamanie?

 

Chcę poczuć szczęście raz jeszcze
Zatrzymać jesienne deszcze
Wrogości w sobie nie mieszcze
Na słowo "zaufać" - dreszcze

 

No i powiedz serduszko, jak się czujesz?
Czy przez to złamanie się psujesz?
A może poprostu bez sensu cudujesz?
A może blizna nadal rośnie?

 

Chcę poczuć szczęście raz jeszcze
Bez blizny chodzić po mieście
I to życie poczuć wreszcie
Oczyścić się i serce - nareszcie

 

Słońce nad mój dom przynosi świt
Przeżyć upadek to żaden wstyd
Muszę w sobie przełączyć tryb
I poprawić swój własny byt
Często traktuję to jak mit
Często czuję się jak nikt
Czas wstać i wreszcie żyć
Ale złamanie mam przez całe ciało...

 


Chcę poczuć szczęście raz jeszcze
Zatrzymać jesienne deszcze
Wrogości w sobie nie mieszcze
Na słowo "zaufać" - dreszcze

 

No i powiedz serduszko, co tam u Ciebie?

Czytaj dalej
  727 odsłon
  0 komentarz
727 odsłon
0 komentarz

Korzeń

Każde drzewo ma liście, gałęzie
Każdy rodzi się tym listkiem
I żyje w prawdzie, lub w błędzie
Prowadzi życie szukając iskier
Każde drzewo ma początek, koniec
Każdy zapuszcza swoje drzewa
A w pamiętniku na pewnej stronie
Wreszcie w jego korzeń się zmienia

 

Dziś umarł mój dziadek
On był korzeniem mojego drzewa
A Bóg to mój świadek
Że ja też się kiedyś nim stanę

 

Zawsze łzy liści i gałęzi
Rozpacz najbliższych twarzy
A On uciekł tylko z uwięzi
I teraz jak ja piszę, patrzy
Zawsze podsumowanie żywota
Rozpacz jak po bohaterze
Na tacy nieszczera kwota
W którą ani On, ani ja nie uwierzę

 

Dziś umarł mój korzeń
Spruchniały i zatruty
Powód rodzinnych schorzeń
Zimny i zepsuty

 

Ja też z listka przerodzę się
W Korzeń na którym zbuduję rodzinę
Moje gałęzie i listek - Antosię
I wiem, że ja też wreszcie zginę
Ja też będę jak on podsumowany
Korzeń pożegnany przez swe dzieła
Z waszą opinią będę zrównany
Dla mnie będzie już tylko ziemia

 

Drzewo musi przejść swoje faze
Liść, gałąź, korzeń
Dziecko,Rodzić,Dziadek
W tym widzę piękno - a nie zapłakane twarze

 

Więc żegnaj.
Jutro ja będę pożegnany.

Czytaj dalej
  333 odsłon
  0 komentarz
333 odsłon
0 komentarz

Odnowa

Nie wierzę już w żadne Twoje słowa
Jestem zmęczony, zniszczona moja głowa
Nie słucham, choć piękna Twoja mowa
Zmieniam kalendarz, mija doba
Wstanę, zacznę wszystko od nowa

 

Ile dni i nocy przepłakałem już nawet nie liczę
Musiałem je przeżyć, by wstać od nowa odnowiony
Miewałem widoki jak wszyscy kładziecie mi znicze
Lecz nie na porażce i upadku mój świat stworzony
Gdy wróciłem z piekła, podróż po piekle się zaczęła
Zgubiony byłem we wszystkim co mnie otaczało
Przykrość po przykrości, depresja nastąpiła
Nadszedł czas gdzie moją miłość sprzedawano
Oddałem i rzuciłem dla niej wszystko co miałem
Oddałem i rzuciłem wszystko co mieć chciałem
Lecz i mnie ktoś oddał.

 

Nie wierzę już w żadne Twoje słowa
Jestem zmęczony, zniszczona moja głowa
Nie słucham, choć piekna Twoja mowa
Zmieniam kalendarz, mineła kolejna doba
Wstanę, zacznę wszystko od nowa

 

Próbowałem wstać i uśmiechać się wciąż walcząc
Odczuwałem to w każdej próbie, w każdej minucie
Zabrakło mi kogoś kto był dla mnie moją tarczą
W sercu, w duszy, i we mnie nastąpiło zepsucie
Nie poddałem się - tonący brzytwy się chwyta
Modliłem się żeby ten koszmar się skończył
Gdy Ciebie dzień żegna - mnie noc wita !
Za plecami ktoś z tronu miłosci mnie strącił
Czym na to wszystko sobie zasłużyłem?
Dlaczego dla Ciebie wszystko zburzyłem?
Teraz i ja zostałem zburzony.

 

Więc wstań i zacznij od nowa!
Niech zacznie się Twoja Odnowa!
Niech życie nabierze Trochę zdrowia!
Odnajdź siebie w czynach, nie w słowach!

 

Powstań jak Feniks z popiołu!
Nie doprowadzaj się do rozbioru!
Bądź od nowa, na zawsze w zdrowiu!
Walcz, nim upadniesz do grobu

 

Lecz nikt za Ciebie nie wygra tej walki!
Walcz skoro jesteś wrzucony do klatki!
Bierz siebie i swoje ostatnie ostatki!
Niech rozpocznie się Odnowa.

Czytaj dalej
  473 odsłon
  0 komentarz
473 odsłon
0 komentarz

Kolejna Przepłakana Noc

Znowu muszę za Tobą biec
Gdzie do miłości Twoja chęć?
Uciekasz, w ciemności znikasz
Przez łzy nie widzę nic
Światło nadzieji przymykasz
Bez Ciebie nie chcę żyć
A z Tobą, nie mogę żyć

...
...

W tym mrozie za Tobą biegnę znów
Mimo tych wszystkich zbędnych słów
Padam na ziemie, piekło w mym niebie
Zakręcony świat cały
Niczego nie wiem, chcę tylko Ciebie
Czy Twe oczy mnie chciały?
Umrę, jeśli Ciebie zabraknie
Umieram, bo znowu Cię braknie

Twoja głowa i moja dłoń

Na serce to najlepsza broń

Twoje słowa i moja skroń

Na serce to najlepsza broń

...
...

Mdłość !
Naprawdę mam dość...
Schroń !
Mnie i nasze uczucie...

Nienawiści impuls to moja dłoń
Gdzie naszej miłości tamta woń?
Twoje słowo boli, uderza w skroń
Zabija to, czego nasze serca chcą

...
...

Kolejna, przepłakana noc
Zmęczona, tracę moc
Kolejna, przepłakana noc
Na serce to najlepsza broń
Twoje słowa i moja dłoń...

Kolejna przepłakana noc...

Czytaj dalej
  252 odsłon
  1 komentarz
252 odsłon
1 komentarz

Nr.1

Świat wszelkie zyski sprawdza i pomnaża
Wyścig szczurów przed oczyma się pojawia
"Być numerem jeden ! Konkurencja nam zagraża!"
Zysk ponad wartość, ta myśl ciągle mnie przeraża!

Sprawdzanie na popytach i podażach
Czy w inwestycjach się rozpadasz
I wiem, że się z tym nie zgadzasz
Ale w świecie cyfr jako "Ja" się rozpadasz!

Każdy chce się piąć i zdobyć szczyt
Jak Tobie człowieku nie jest wstyd?
W domu same nerwy płacz i krzyk
Bo na rynku jest kolejny zgrzyt !

Rodzina schodzi na dalszy plan
Kariera wzywa gdzieś daleko tam
Gdzie niepewności wieczny stan
Byleby na szczycie stanąć sam!

Drogi garnitur zapięty na ostatni guzik
Rolexowy zegar, oryginał nikogo nie łudzi
Najnowsza fryzura, co podziw wokół budzi
Jesteś KIMŚ, a taki rąk sobie nie brudzi!

Ty jesteś KIMŚ, tamten jest KIMŚ
I każdy z Was, jak pluszowy miś
Rzucony będzie w kąt, może dziś,
Może jutro, oplute lustro - Wasze KTOŚ to NIKT !


Bóg umarł, wartości i idee wraz z nim
Pogoń za światem - biegnij albo zgiń
Numer jeden, bądź cyfrą jak najniższą!
Lecz ja tu stoję, bo nie jestem liczbą.


Nie zostawiaj wszystkiego dla pracy
Zbuduj pomnik, zbuduj go jak Horacy !
Który tylko dla Ciebie będzie coś znaczyć
Który Cię od systemu pozwoli odznaczyć
Bądź sobą i nie myśl czy ktoś Cię w upadku zobaczy !
Bądź sobą - nie chcij w sobie kopię innego zobaczyć...

Czytaj dalej
  320 odsłon
  1 komentarz
Ostatni komentarz do tego wpisu
Oskar Wizard
Najprawdziwsza prawda. Dziś uczestniczyłem a akcji pogotowia ratunkowego. Zwieźli ,,szczurzycę", która nie wytrzymała korporacyjne... Czytaj dalej
czwartek, 05, kwiecień 2018 21:21
320 odsłon
1 komentarz

Każdy dzień jak wieczność

Co u Ciebie? Nie oczekuję spowiedzi
Nie będzie prostych odpowiedzi
Przeszłość jak rozlane mleko
Widoczna pod schowaną powieką
Dokonana i nieodwracalna
Wciąż nie jest namacalna
Budzi pytania i wątpliwości
Nadzieja zmusza do takich konieczności

 

Każdy dzień jak wieczność
Zmniejsza mą skuteczność
Do utrzymania się na lodzie
A w mej głowie jest już ślisko
Bo wiem że kiedyś byłaś blisko
A dzisiaj zatonięte łodzie...

 

Co u Ciebie? Wiele mam pytań
Zadaję je gdy noc witam
Przyszłość do niej podobna
Bo bez Ciebie i ulotna
Ciemna, niepewna i głuchawa
Najgorsza dla mnie to jest sprawa !
Usypia wszystkie odpowiedzi
Moje serce to ofiara tej rzezi

 

Każdy dzień jak wieczność
Zmniejsza mą skuteczność
Do powstrzymania się od płaczu
Bo w mej głowie jest już ślisko
I wiem że kiedyś byłaś blisko
A dzisiaj deszcz łez...

 

Nie ma Ciebie i nie ma nas
Jak śmierć nagle zabrałaś nas
Teraz pewnie jak ja, patrzysz w sufit
Lecz ja widzę Ciebie, a Ty? Sufit...

 

Każdy dzień jak wieczność
Zwiększa pożyteczność
Ponadczasowych chwil
Dzisiaj mogę je docenić
I na lepsze się zmienić
Choć smak porażki też był

 

Każdy dzień jak wieczność
Zmniejsza mą skuteczność
Do utrzymania się na lodzie
A w mej głowie jest już ślisko
Bo wiem że kiedyś byłaś blisko
A dzisiaj zatonięte łodzie...

Czytaj dalej
  175 odsłon
  1 komentarz
175 odsłon
1 komentarz

___

Pogrzeb swoje niedoskonałości...
Zostaw mnie z naszymi grzechami...
Naszej klatce zabrakło trwałości...
Nie idziemy już wspólnymi torami...

Więc jeśli kochasz daj mi znać!
Chcę mieć powód by rano wstać!
Moje serce nie potrafi chcieć...
Oh, te uczucia kłują mnie dziś jak szkło!
Zostaw mnie w tych ścianach!
Zapomnij o dobrych zmianach!
Me nogi już nie mogą biec...
Oh, leżę samotnie a wokół widzę zło!

Wciąż tule każdą wspólną chwilę...
Nie chcę kolejnych spędzać sam...
Wiem, że bez Ciebie tutaj zginę...
Przestałaś walczyć, lecz wciąż trwam...

Więc przestań już nocami szlochać!
Za słabo nienawidzisz by umieć kochać!
Moje serce nie potrafi chcieć...
Oh, moja przyszłość to samotna śmierć!
Lecz nie budź mnie gdy będę śnił!
Śnię o nas bo nam zabrakło sił!
Odlatujesz sama więc proszę leć...
Oh, brakuje mi naszych wspólnych zdjęć!

Wzbij się w powietrze, złap się chmur!
Wyrzuć wspomnień cały sznur!
Moje serce pragnie Cię...
Lecz co zrobić gdy nie ma Cię?
Toksyczność zabrała przed stratą strach!
A w klepsydrze nagle nam ucieka piach!
Nasz okręt wpada w dno...
Winą jest całe nasze zło!

Czytaj dalej
  358 odsłon
  0 komentarz
358 odsłon
0 komentarz

Uciekam

Może jestem szaleńcem,
Marzący o życiu wiecznym.
Może jestem więźniem,
Nie potrafię wrzucić wsteczny.
W moim sercu wbity pręt,
Do miłości czuję wstręt.
Niebawem nie będzie nic,
Niebawem - nie będę żyć.

Może jestem tylko szaleńcem,
Nie mogę uwolnić myśli.
Może jesteś czymś więcej,
Wspomnień nic nie czyści.
A w sercu wbity pręt,
Znowu życiowy skręt.
Niebawem zamilkne.
Niebawem - zniknę.

Te myśli wciąż czają się w głowie,
Lecz już z nimi nic nie zrobię!
Moje serce wciąż kocha się w Tobie,
Będzie kochać nawet w grobie!

Uciekam,
przed samotnością w czterech ścianach
Staram,
uśmiechnięty mówić o kolejnych planach
Lecz,
wciąż widzę obrazy z wczoraj
Chcę latać...
Lecz,
budzę w sobie potwora
Staram,
Zachować trzeźwość i wciąż śnić
Uciekam,
Przed samotnością - nie chcę żyć
Chcę latać...

...

Może jestem szaleńcem,
Może byliśmy kłamcą.
Może jestem jeńcem,
Myśli w płaczu tańczą.
Powiedz - kiedy się cierpienie zacznie?
Bo ja niedługo skończę cierpieć...

Te myśli wciąż tańczą w głowie,
Lecz już z nimi nic nie zrobię!
Moje serce wciąż kocha się w Tobie,
Będzie kochać nawet w grobie!

Uciekam,
przed samotnością w czterech ścianach
Staram,
uśmiechnięty mówić o kolejnych planach
Lecz,
wciąż widzę obrazy z wczoraj
Chcę latać...
Lecz,
budzę w sobie potwora
Staram,
Zachować trzeźwość i wciąż śnić
Uciekam,
Przed samotnością - nie chcę żyć
Chcę latać...

Czytaj dalej
  1242 odsłon
  0 komentarz
1242 odsłon
0 komentarz

Nasza Wspólna Dusza

A gdy wszystko upadnie, czy odejdę?
Czy napewno z obranej ścieżki nie zejdę?

W nocy słonych łez smak,
Przeżycie rozstania dające znak,
Nasze plany - wszystkie poszły wspak !

Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Teraz wszystko się skończyło.

A co ze szczęściem, gdzie nasze pędy?
Nie znalazłem niczego, tylko błędy...

Krzyki nawiedzają każdy sen,
Nie mogę spać, powstaje kolejny tren,
O Naszej Miłości - teraz czuję tylko wstręt !

Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Lecz wszystko się skończyło.

Każdym krzykiem, odpychałaś od siebie,
A ja uciekając, trafiałem na Ciebie.
Te łzy to rozgrzeszenie naszych lat,
A Twoja zdrada - to nasz wspólny KAT !!
TO NASZ WSPÓLNY KAT !
WSPÓLNY KAT !

Nasze plany - wszystkie poszły wspak...
Nasza Miłość - teraz czuję tylko wstręt...
Nic tego nie odwróci, nie zbudujemy nas od nowa.
Dlaczego to się tak potoczyło?
Nasza Wspólna Dusza - nieodwracalnie kona.
Teraz wszystko się skończyło...

(A gdy wszystko upadnie, czy odejdę?
Nie ma już niczego, poprostu cierpię)

Czytaj dalej
  832 odsłon
  0 komentarz
832 odsłon
0 komentarz

Niewinność

Oszołomienie,
Co się dzieje?
Zwątpienie,
Czy to więzienie?
Gdzie się znajduje?
Czy ktoś mnie uratuje?
Pot nachodzi na oczy,
Niech to się tak nie kończy!
Słyszę śmiech, boje się,
Ktoś szydzi, boję się...

Kończy mi się tlen,
Nie mogę uciec!
Kończy mi się tlen,
Nie mogę chcieć!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz to...

Uniesienie,
Moje nadzieje,
Zranienie,
Czy to więzienie?!
Jestem odizolowany,
Zmartwiony, zestresowany,
Serce bije jak szalone,
Adrenalina, życie skończone,
Czuję nienawiść, boję się,
Czuję Ciebie, boję się...

Kończy mi się tlen,
Lecz nie mogę umrzeć!
Dusisz mnie,
Lecz nie pozwolę!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz to,
Moją niewinność.
Ukraść chcesz,
Bo rozumiesz to,
Jestem niewinny.

A więc tnij mnie!
Zabij mnie!
Wyśmiewaj mnie!
Nie uleczysz potępienia,
Nie zapomnisz imienia,
Nie zmienisz historii,
Nie unikniesz ironii,
W której się znalazłaś.
Nie jestem psem,
Dlaczego kazałaś podawać łapę?!

Nie mogę umrzeć!
Nie mogę...!

Gapisz się,
Bo dostrzegasz niewinność.
Gapisz się,
Ale nie zobaczysz,
Potępienia, którym Cię darzę.

Niewinność.
Niewinność.
Niewinność!

Czytaj dalej
  344 odsłon
  0 komentarz
344 odsłon
0 komentarz

Śpij Dobrze

Słońce już znika, ucieka gdzieś na niebie,
Nocna rytmika...
Znika oświetlony teren, budzą mnie cienie,
W nocy jestem jeden...
Kurtyna opadła, wszechświata awaria
A ja świecę jak latarnia...

Aby zasnąć potrzebny cud
Wszyscy życzą dobrych snów
A mnie nawiedza duch
Który gnębi mnie znów...

Pokazuje straszne koszmary,
Wszystkie wrogie zamiary,
Zniszczony świat mój jest cały,
Nawet wspomnienia ze mną płakały...

Skoro ja zasnąć nie mogę
To chociaż wam wskażę drogę
Niech Bóg was wspomoże
W tej walce,
A Ty odejdź na zawsze potworze !

Oczy zamykam, lecz wciąż nie usypiam
Myśli i wspomnienia budzą znów zjawy
Z którymi zapraszam do zabawy
Obyś zasneła,
I poszła do Nieba
gdzie nie zabraknie Ci chleba
I kropli przebaczenia

U mnie już tego nie zaznasz
Niech sumienie jak kruk rwie Ci wątrobę!
Może w łzach się taplasz?
Może Bóg wybaczy Ci Twoją zmowę,
Lecz ja Bogiem nie jestem,
Ja tylko człowiekiem jestem !
A to ktoś inny, niż zabawka do zabawy...
Powoli gasną moje ciepłe żary
Nasze przedstawienie się kończy
Czas zejść ze sceny, kurtyna opada
Już nic nas nie złączy
Bezsenność dopada
Przez Ciebie...potworze !

Śpij Dobrze, potworze

Czytaj dalej
  502 odsłon
  0 komentarz
502 odsłon
0 komentarz