Na bezdechu

tumblr_n0ukct7SrU1r4wm8vo1_1280

 

( z szuflady)

Dwudziesta pierwsza pięć, 
Okruchy dnia, ruchome piaski.

Pożółkłe wiersze 
- jak kalendarze zdarzeń,
schowane do szuflady. 

Więdną kwiaty w ogrodzie,
a róża ciągle pachnie.
Pieszczotą późnego lata 
otula moje zmysły.

Nim świt nas na nowo porani,
zatraćmy się w pocałunkach.

Cała jestem w twoich rękach.
Pomiędzy ramionami
kilometry szczęścia... magiczna chwila.

Zabierz mnie tam,
gdzie czas się zatrzymał.

Morze
.....
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
poniedziałek, 15, październik 2018