WIERSZE

*Zapachy

 

Kawałek gniewnego nieba nad głowa.
Miedzy piętrami pada deszcz.
Ona miała tylko dziesięć lat.
Za mało, by zmierzyć się z dorosłością.

Po tragicznej śmierci ojca wysłali ją
na drugi koniec świata...jej świata.

Nie rozumiała.

Jeszcze pod powiekami fruwały motyle,
pachniało siano.
Wiejskie dziecko na miejskim bruku.
Igielnicka, Długi Targ, Szeroka...
W cieniu żurawia płynęły dni,
powoli - jak wody Motławy.

Wiatr przewiewa...
Zbyt krótkie rękawy w płaszczyku po kuzynce.
Przyciasne buty...

Marzenia też przemoczone.
Tęsknotę za mamą górami, zamknęła w muszli.

 

Kazimiera Duraj

Foto z netu

Brzuszek
SŁONECZKO
 

Komentarze 2

Maciej w czwartek, 28 listopad 2019 07:24

westchnąłem ...po przeczytaniu
bardzo przejmujący wiersz

westchnąłem ...po przeczytaniu bardzo przejmujący wiersz
marmur w sobota, 30 listopad 2019 23:10

Nie wszystko można zrozumieć . Lecz wszystko ma swój cel . Pozdrawiam Kroplo serdecznie .

Nie wszystko można zrozumieć . Lecz wszystko ma swój cel . Pozdrawiam Kroplo serdecznie .
Gość
czwartek, 09 lipiec 2020