Pan

Była sobie koza co doili ją z rana . Mleko kozie zdrowe jest ser i śmietana. Od małego koźlątka wpajali jej pilnie . Być posłuszna jak doją naprężaj się silnie . Mleka więcej leci mleko twój pan pije jak wydoją mało wtedy ze dwa kije . Koza proste zwierze wszystko pożreć zdolna w nagrodę za prace bryła małosolna . Sól często zjadana w słodycz się zamienia miód to w wyobraźni i nie czuć brzemienia . Doić znowu będą podstawiając dzban racicy na czole znak no i leży pan ….
Czytaj wiersz
  731 odsłon
  0 komentarze
731 odsłon
0 komentarze

Anieli

Na czwarte piętro gramolę
moje cztery litery
chociaż wysoko to wolę
na swoim, poręczy bariery

Zmęczony jestem wspinaczką
układam obolałe gnaty
w fotelu ja po robocie
łyk biorę gorącej herbaty

Kciuk sprawnie kanały przemienia
wiadomości z dnia ważne sprawy
i czuje że w moim ciele
jedyny to mięsień ruchawy

Po drzemce pora dotlenić
nałogów nie mam za wiele
me płuca , królestwem jest balkon
tam palę tytoniowe ziele

Z poziomu piętnastego metra
obrazek widać ciekawy
ulice bloki chodniki
ludzie jak ziarenka kawy

W półmroku tak kątem oka
wyłania się postać inna dość
dwuśladem pomyka chłopak
wezbrała we mnie złość

Dlaczego młodego człowieka
przykuwa łańcuch bezduszny
do koła rosyjskiej ruletki
los kaprys wypadek niesłuszny ?

Za lekko było mu stać
wręcz stąpać twardo po ziemi
na schodach ludzie są głusi
w trójwymiarowej przestrzeni

Co widzę kumple na wózkach
jak strzały po szosie pomknęli
radosny gwar śmiech i żarty
nad nimi Niebiescy Anieli
Czytaj wiersz
  753 odsłon
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
Helena
Szczerze uśmiałam się z tej poezji, no bo jakże nie, skoro w pisaniu pomagali sami Niebiescy Anieli. Współczuję panu, chociaż nie... przeczytaj więcej
poniedziałek, 23 marzec 2015 19:49
753 odsłon
1 komentarze

Nie-Moc

Jesteśmy tu tylko gośćmi . Nie przychodzimy na zawsze a na chwilę , chwilę którą otrzymaliśmy żeby ją jak najpełniej przeżyć . Nie mam być tylko szczęśliwym ,  unosić się nad ziemią lewitując ani być wiecznie przygnębionym . Jestem i tyle . Jestem żeby doświadczać śmiać się płakać kochać nienawidzić
biec i się potykać . Kiedy leżę rozmazany łzami codziennej niemocy chcę by to wszystko odeszło skończyło się olewam świat ludzi zasady i wierzenia . Ale niemoc to przewrotne słowo zależy o de mnie czy jestem na nie . Każdy się prędzej czy później wyłoży. Zależy  jak długo będzie na nie . Ja chowam nie do kieszeni żeby o mim nie zapominać . Bo kiedy schowam nie zastaje Moc . Każdy ją ma każdy ma moc zmiany moc miłości moc szczęścia z szacunkiem do nie . Moc jest w nas samych , nie to wymysł ego(izmu) kiedy pragniemy czegoś na własność wyłączność . Nic nie jest nam dane na własność nawet nasze życie . Kiedyś się zakończy na to wpływu nie mamy. Piekło i niebo stwarzamy sami istnieje ono w głowie w sercu w myśli . Ja chowam nie i wybieram Moc . Życie w miłości w harmonii w prawdzie jest o wiele trudniejsze niż życie na nie . Wysyłam więc moją miłość do wszystkich co wybrali nie . To tyko jedno słowo a Moc jest o krok .... (niech Moc będzie z wami :))
Czytaj wiersz
  849 odsłon
  0 komentarze
849 odsłon
0 komentarze

Marzyć

dgyzj6jpqopiqg722id645t2yf5crnz2

Płynę przed siebie w drgawkach niemocy
z trwogą jutrzejszej bury codziennej
nie zasnę znowu dzisiejszej nocy
patrzę w pasjansa karty niezmienne 

Liczę barany z obłoków wełna
jasność księżyca ściemniają one
w szklance herbata w połowie pełna
wpadają słodząc lecz ja nie słodzę

Liście jesieni zagrabił wiatr
Listy pożółkłe wysyłam gdzie mieszka
szczęście stąd drogi szmat
a  może nie a może nie

Dlaczego nie dla czego tam
od jutra miłości szukam
na wyciągnięcie ręki ją mam
w szybę do księżyca pukam

W ciemności nie ja jedyny
z ciemności można wysmażyć
przecudne Boskie krainy
wystarczy zamknąć  oczy i
        marzyć.

Czytaj wiersz
  944 odsłon
  0 komentarze
944 odsłon
0 komentarze

Lusterko (nie)szczęścia, biedronka?

Pękło lusterko o jojojo j
jaka strata co za pech
szczęście nie dla mnie
za jaki grzech ?

Co jam narobił dlaczego karze
los zły okrutny 
bo żyłem w barze?
bo byłem wredny?
siebie za pewny ?
zły ojciec ja ?
z butelki kapie łza
nie piję ja piję do Ciebie
kazałeś liczyć gwiazdy na niebie
że Ty to łąka w kropki biedrąka
babcia w tramwaju
badawczym wzrokiem w koło spoziera
miejscówki szuka pani usiądzie
ja tylko 10przystanków cholera

Właśnie biedrąka babcia i bociek
Ty nawet jesteś w śmietnika nurku
on o poranku zamiast kurantów
rozgniata puchy w moim podwórku

Łąka biedrąka liście jesieni pożółkłe
zgniłe cieć Pozamiatał by ale
stwierdził zdrowie ważniejsze tak
na zwolnienie poszedł na katar

No Jesteś wszystkim Panem i Bogiem
trzęsiesz wszechświatem Sam żeś go stworzył
nawet ślimakiem jesteś o Boże
dotykasz palcem i ślimak ożył

Sam jesteś ślimak z góry usłyszę
słowa wibracji pod moją czaszką
takie wyraźne tną błogą ciszę
brzęcząc ruszają mózgową blaszką

Łapy niezdarne twe wypuściły lusterko (nie)szczęścia
śmiać Mi się chce koń taki stary a  głupi taki
wierzy w lusterka a w Moje słowa  nie

Czytaj wiersz
  793 odsłon
  2 komentarze
Najnowsze Komentarze
Henryk Lewicki
Nie rozumiem. Czy to żart, czy braki w ortografii. O co chodzi z tą (Biedrąką). Pomijam już (stwożył).
niedziela, 14 grudzień 2014 23:52
marmur
Już poprawiam a biedrąka to ty hihi
poniedziałek, 15 grudzień 2014 20:06
793 odsłon
2 komentarze