Poezja depresyjna

Zapachniało wiosną

Zapachniało wiosną
Już miałam wyciągnąć do niej rękę
I objąć ją serdecznie
Gdy się obudziłam

Z okna spozierał duszny mrok
Ze ścian krzyczała nicość
Tylko zegar tykał samotnie
I nawet wiatr ucichł w boleści

Zielone kapcie dalej stały przy łóżku
Tak jak je zostawiłam - wtedy w innym świecie
Herbata wystygła mierząc czas swym chłodem
powieki opadły same

Gra sennych upiorów i marzeń zmyślonych na poczekaniu
Serce ścisnięte mrokiem do bólu
Dusza utkwiła gdzieś obok żołądka
Czeka milczeniem mierząc dni.

O istocie człowieczeństwa
Ta cisza
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
wtorek, 20 sierpień 2019