Proza

milutko jak w mym śnie

czy to jabłko może kłamać
pyta Adama Ewę
czy ten liść degażując skradać
zapylał Jaś siebie o,
 
ile wnieśli na czereśni co mógłbym ugnieść
tyle jabłoni do skroni po obiedzie
 
a motyle widzę w swawolnie
w wazonie którym z czułym Sercem
tyle co wypróbuję
 
Dawid „Dejf” Motyka
  0 komentarze
0 komentarze

Głębia

wołam wszystkich - jestem tutaj!
czuję, widzę, spadam - słuchaj!
podrap, ugryź- nic to nie da.
zniknie, minie - durna bieda.
stoję, milknę - wszyscy biegną.
zacznę? skończ już - myśli legną.
chwytam, łapię - każda leci.
skacze, cierpie - mózg oszpeci?
pcham, odrywam - wymiociny.
pląsam, leżę - wszędzie miny.
łkam, narzekam- duszy rany
czekam, czekam - sposób marny!
wołam wszystkich - czarna chmura!!
ratuj, proś no.. - wieczna dziura?
  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
TheDiary44
wow, długo tutaj czegoś takiego nie widziałem
czwartek, 14 styczeń 2021 10:05
1 komentarze

wielu cwelów

kunszt bohatera, o fakultet zboczął
terminologia inżyniera, właściwym
za kresy wydaniem, upoję się dziś
całkowiciem pojął, kim chcę być
 
szogunie, twe tulipanem, obwinianiem
mamonie zgraniem
ciepławo się śpiewa? oh i,
czuj czuwaj, i zwiewaj
 
posąg co pociągł całe energie
ustawić się mógł jedynie na baczność Zabrze w zebrze
sarkastyczny gwóźdź sfalsyfikowany o róźdź
doglądamy
 
twe błahe spojrzenie
 
swój, bo Za brony odda się w mleku śniem
 
Dawid „Dejf” Motyka
  0 komentarze
0 komentarze

w papierowy peleryny sześć

jeźdźca w apokalipsie, jedzie w wół źródlany

jako gołębica; wulkany

w otchłań z opuszczonych truj w pap bez uśmiechu, - rębak prządł

on wcześniej oddech zaszukał, tak; stuk puka

jego węch był w sierśćiuchach zaśmierdzianych jak świętojański Janek

dla odmiany

 

sześć nie wnieść, kamieniołom gnieść, a jedne odnieść zniosę

uczcij się za w swej władzę, a im kadzę kalendarzem - trawy w kombajny skoszę;

z opicia, po to, by być; w szpital wleźć, - to kaplica pod domem - tnij Soplico!

a pieczęć zaklei sam Bóg!

Chrystus w studzienki zmazy, z kukurydzyś naskubać mógł, trzy zakazy!!!

 

swej pisz co o postrach dodawałem, a dwóch parzy o rynnę smażę!

Twórz reanimacyjny, orientacyjnym w podarzę, a niech mnie koniec w marzy

o cel realny oczywisty w fakty zdarzeń okaże.

Wpierw instrumentalny, następny uśmiertnie cmentarny; naważy szósty; Bój!!! Bo trzęsły!!! Rój!!! i Gnój!!!

 

Dawid „Dejf” Motyka

  0 komentarze
0 komentarze

może

morze w zeszycie się coś tam napisze
może wcale, a kalki donoszę, dopiszę
może nikt nie stwierdzi, że własnym nakryciem jest morze bez przerwy, albo zboże, albo poroże, albo nic co może, pożal się Boże
być może...
a wcale, nic nie znaczy
Jest jeden haczyk, Ty...
to Ktoś pomoże, zwiędniały laury
 
Niech Bóg ci w trójcy Błogosławi;
Szczęściu w swych marzy, dołoży proszę
Zbawi, to w Sercu noszę
 
Dawid „Dejf” Motyka
  0 komentarze
0 komentarze