Poezje o nadziei

Anieli

Na czwarte piętro gramolę
moje cztery litery
chociaż wysoko to wolę
na swoim, poręczy bariery

Zmęczony jestem wspinaczką
układam obolałe gnaty
w fotelu ja po robocie
łyk biorę gorącej herbaty

Kciuk sprawnie kanały przemienia
wiadomości z dnia ważne sprawy
i czuje że w moim ciele
jedyny to mięsień ruchawy

Po drzemce pora dotlenić
nałogów nie mam za wiele
me płuca , królestwem jest balkon
tam palę tytoniowe ziele

Z poziomu piętnastego metra
obrazek widać ciekawy
ulice bloki chodniki
ludzie jak ziarenka kawy

W półmroku tak kątem oka
wyłania się postać inna dość
dwuśladem pomyka chłopak
wezbrała we mnie złość

Dlaczego młodego człowieka
przykuwa łańcuch bezduszny
do koła rosyjskiej ruletki
los kaprys wypadek niesłuszny ?

Za lekko było mu stać
wręcz stąpać twardo po ziemi
na schodach ludzie są głusi
w trójwymiarowej przestrzeni

Co widzę kumple na wózkach
jak strzały po szosie pomknęli
radosny gwar śmiech i żarty
nad nimi Niebiescy Anieli
Pragnienie
O czym myślisz?
 

Komentarze 1

Helena w poniedziałek, 23 marzec 2015 19:49

Szczerze uśmiałam się z tej poezji, no bo jakże nie, skoro w pisaniu pomagali sami Niebiescy Anieli. Współczuję panu, chociaż nie za bardzo, na czwartym piętrze pan siedzi, no to blisko ma pan do nieba, nie musi zjeżdżać na dół po kawałeczek chleba. Trzeba się umieć modlić i ufać Najwyższemu, otrzyma się od niego wszystko co się chce w darze, tylko ręce wznieś wysoko i skieruj we właściwą stronę swoje oko.

Szczerze uśmiałam się z tej poezji, no bo jakże nie, skoro w pisaniu pomagali sami Niebiescy Anieli. Współczuję panu, chociaż nie za bardzo, na czwartym piętrze pan siedzi, no to blisko ma pan do nieba, nie musi zjeżdżać na dół po kawałeczek chleba. Trzeba się umieć modlić i ufać Najwyższemu, otrzyma się od niego wszystko co się chce w darze, tylko ręce wznieś wysoko i skieruj we właściwą stronę swoje oko.
Gość
piątek, 18 wrzesień 2020

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/