Poezje Patriotyczne

Tragedia

Sobotni ranek, 10 kwietnia?
samolot wzleciał wysoko
z elitą społeczeństwa.
Szykowała się tragedia,
której nikt nie przewidział

- no bo jak i skąd ?
Wylatywali z Okęcia?
prosto w objęcia Boga

- czy ktoś popełnił błąd?
Utopią są czyjeś winy,
które nie są do stwierdzenia

- nie można osądzać duchów,
co nagle, nieoczekiwanie,
mówią: ?Do widzenia!?.
Polecieli na skrzydłach?
prosto , strzeliście do nieba.
Zostawili: zmartwienia,
bliskich i wszystko na ziemi
co pozałatwiać było trzeba

- lecz już nie zdążyli.
Pozostał: niedosyt, żal,
pustka, gorycz i rozpacz,
w pamięci żywych- przeszłość,
na kartach której, wpisano- ?Byli?.
Pożółkną teraźniejsze zdjęcia,
słowa zatrą się w pamięci
i tylko pozostanie modlitwa
opłakująca wszystkie odejścia!

Ja / On
Niedopałek
 

Komentarze

Umieść swój komentarz jako pierwszy!
Gość
sobota, 19 wrzesień 2020

By accepting you will be accessing a service provided by a third-party external to https://poe.pl/