Poezje humorystyczne

O niespokojnym Brosławie

Chłopka Brosława koło Przechlewa,
co dnia cholera jasna zalewa.
Więc płodzi ciągle zamęt,
na rząd oraz parlament.
Ziarno niezgody stale rozsiewa.

  1 komentarze
Ostatni komentarz do tego wpisu
kazimierzsurzyn@gmail.com
Świetny i dosadny. Pozdrawiam Macieju.
piątek, 08 listopad 2019 08:01
1 komentarze

Dwa limeryki o Bolusiu ględole

Boluś ględoła pod Konotopem,
nie potrafił żyć w zgodzie, czy z chłopem,
czy chociażby z jakąś babą,
wciąż wygrażał komuś grabą.
W końcu został sam, bo był… jełopem.


Boluś ględoła spod wioski Szczygły,
kupował w sklepie codziennie igły.
Gdy kupił całe kartony
usłyszeli słowa żony.
Są mu niezbędne, bo robi widły.

  0 komentarze
0 komentarze

- spotkanie z puentą .. (5)

.
~~
- pisano kilka miesięcy temu ..
~~
Zobaczyłem Jędrka na lotnisku w Rzeszowie
- pytam, jak się tu znalazł? Dokąd, lub skąd leci?

Jędrek mi odpowiada, że poważny człowiek
bardzo częstym tu gościem. Nawet jego dzieci
razem z nim też bywają. Chce ich więc powitać ..

Nadal bowiem wierzy w ludzi "dobrej zmiany"
że i jemu nagrodzą owo przy nich trwanie,
którym - tak mówiąc prawdę - już mocny styrany,
bo musi na ich każde przecież zawołanie
stawić się po rozkazy - przyklasnąć i .. kwita 

Honor swój już utracił - tak z tego wynika
- pełniąc wciąż podłą rolę sługi, niewolnika ..
~~
 
  0 komentarze
0 komentarze

spotkanie z puentą (4)

...

cd. poprzedniej części z adresu: 

https://poe.pl/poezja-humorystyczna/spotkanie-z-puenta-3

~~
Zobaczyłem Jędrka - z piwnicy wyglądał
- tej, którą mu użyczyłem. On wołając, żąda
aby mu dostarczyć piwa kilka flaszek ..

W końcu tak rzekłem sobie - nie dam dmuchać w kaszę
komuś, co miast dziękować za lokum do spania,
coraz to nowe zechce wnosić tu żądania ..

Podszedłem więc do niego i powiadam - bracie!!!
nie chcę cię tutaj widzieć - żonka czeka w chacie,
a z nią razem teściowie. Chcą ci łomot sprawić
- mnie to już nie obchodzi, a nawet ciut bawi ..!!

 

  0 komentarze
0 komentarze

spotkanie z puentą .. (3)

~~

~~

Zobaczyłem Jędrka w poniedziałek (z rana)
- mina niezbyt tęga, twarz jakby wyprana ..

Pytam zatem - chłopie - czemuś jakiś taki?

Ochrypłym głosem gada, że uniknął draki,
bo uciekł przed żoną, a także teściami ..
Ktoś doniósł - że z dziewuchą - za tymi krzakami,
bawili się w doktora, czyli bara bara ..

Sąsiad - ale dość o tym - ty mi się postaraj
o jakieś lokum, chociaż na dni parę,
dopóki złość nie przejdzie, jego tutaj starej ..

Mam piwniczkę przytulną, niczym pokój w domu,
więc dałem mu klucz do niej (nie mówcie nikomu!!!)
~~

 

  0 komentarze
0 komentarze