TATO Z RÓŻAŃCEM

To taki obraz piękny w mojej pamięci

gdy po ogrodzie spacerowałeś jak święci,

z różańcem w ręku tajemnice rozważałeś

życie Jezusa i Jego Matki mnie objaśniałeś.

 

W tajemnicach radosnych widziałeś radość rodziny

macierzyństwo, miłość, pomoc i szczęścia godziny,

w tajemnicach bolesnych przywoływałeś wszystkie

Miłosiernego Jezusa Chrystusa cierpienia ziemskie,

w tajemnicach chwalebnych mówiłeś z nadzieją

o życiu wiecznym z Boga niebiańską epopeją.

 

W moje ręce różaniec włożyłeś

modlitwę w treść bogatą oddałeś,

bym zanurzył się całym sercem

w paciorkach owładnięty szczęściem.

 

                                      pamięci taty

 

Kazimierz Surzyn

 

JESZCZE NIE TERAZ

Ugrzęzło jego serce w zawale

teraz leży blady, zdrętwiały

jak mucha w sieci pająka,

ledwo iskierką zapałki żyje.

 

Wokół niego służba chodzi

niemalże jak koło jajka,

badają, zerkają w maszyny

reperują, rehabilitację stosują.

 

Mówią nie czas umierać

jeszcze będzie mocno biło,

jak serce dzwonu kościelnego

dzień zaczynając o szóstej rano.

 

Więc otwórz okno życia

nie trać wiary, nie konaj

możesz przenieść skałę

jeśli tylko kolego zechcesz.

 

Złościł się myślał o końcu,

a gdzie ten Bóg? - pytał

i znów jak nowo narodzony

wszedł w życie w czepku.

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 

 

WYZNANIE NARKOMANA

Idąc po dywanie wiosennych traw

myślę o tym co jest i będzie - żyję

chwilą płynących po niebie obłoków

krajobrazami zdarzeń słów i uczuć.

 

Gdzieś dalej w nieokreślony byt

przenoszę przeszłość na oceany,

na pustynię złowrogich piasków

wierzę że życie da mi drugą szansę.

 

By odbudować to co zniszczyłem

pośród burz zmarnowanych lat,

bym odniósł nad mrokiem tryumf

póki mogę zmieniać rzeczywistość.

 

Już mija pół roku jak nie biorę

i czuję się z tym naprawdę dobrze,

przyjaciele mnie dzielnie wspierają 

i Bóg o którym teraz przypomniałem.  

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 

CIAŁO I KREW JEZUSA

Jezusa Chrystusa spotykam wszędzie

gdzie tylko dosięgnie mój wzrok, rozum,

jest obecny w Najświętszym Sakramencie

w moim sercu, w duszy i w drugim człowieku.

 

Jego Ciało jest pokarmem prawdziwym

a Krew Jego jest prawdziwym napojem,

spożywając Ciało i pijąc Krew mieszkam

w Jezusie, a On mieszka we mnie z miłości.

 

Dziękuję Boże że zawsze kiedy tylko chcę

dajesz mi z radością Siebie w Komunii Świętej,

zawierzam Tobie całe swoje ziemskie życie 

niech za twą łaską przynosi mi szczęśliwe owoce.

 

Błagam pokornie Panie Królu Wszechświata

abym mógł kiedyś w wiecznym Domu,

z Tobą zamieszkać pośród błogostanu

które w miłosierdziu dla mnie przyrządziłeś.

 

Kazimierz Surzyn 

 

 

 

Serce Jezusa

Pozwoliłeś otworzyć swe serce

Tamtą włócznią co tak Cię bolała

Aby łatwiej było nam w nie wejrzeć,

By wołało jak otwarta brama.

 

Pozwoliłeś by krew Twa płynęła,

Żeby dla nas była tam, przelana

Czy już można bardziej kogoś kochać?

Miłość może być bardziej oddana?

 

I Twe serce przez ludzi przebite

Ciągle woła, wciąż woła człowieka.

Choć otwarte w bólu, tamtą włócznią

To z miłością wieczną na nas czeka.

 

 

PRZEBACZANIE

świadectwo miłości

słane do drugiego

życia uzdrowienie

serca nawrócenie

duszy wyzwolenie

w aureoli szczęście

przekracza ból

daje wolność

od nienawiści

utyskiwań urazów

siłę do życia

dobro sprawiedliwość

kiedy przebaczamy

jesteśmy wielcy!

 

Kazimierz Surzyn

 

NAD MORZEM

Zawsze razem wracamy

nad Morze Bałtyckie

nad fale w błękicie

posypane bielą srebrem

mocą Neptuna targane

urzeka źrenice aż łzy

po policzkach spływają

ta potęga niebios nawet

w żywiole jest piękna

troski topimy na dnie

Nad te złote piaski

rzeźbione wód korytarzami

tutaj siły nam powracają

radują się serca i dusze

my razem miłością złączeni

morze piasek mewy niebo 

to dziś całe nasze szczęście

Na wielkim promie 

wtuleni w objęciach

zachłyśnięci raz w sobie

a raz w bezkresie morza

które dotyka nieba same

pocałunki na usta się proszą

Zabieramy znad morza

muszle co potem zimą

szumią przy kominku

i znów nad morze jedziemy

jego widoku spragnieni

 

Kazimierz Surzyn

 

Via Dolorosa

idziesz przez wieki

w cierniowej koronie

z krzyżem na ramionach

w zagłuszonych sumieniach

w zaułkach ludzkich serc

przez skrzyżowania spotkań

 

nieustannie upadasz 

pod ciężarem zdarzeń

a nasze rozliczne winy

ranią bolesną chłostą

i nie masz miejsca

gdzie by głowę skłonić

 

nie pocieszasz już więcej

bo jedni nie oczekują

pocieszeń od Ciebie

a drugich pocieszają

brzęczące w kieszeni

judaszowe srebrniki

 

coraz rzadziej spotykasz

Weronikę z odwagą

świadczącą o Tobie

i coraz mniej Szymonów

choć wszyscy pozornie trwają

 

pod Twoim Krzyżem

 

 

Autor: Don Adalberto

Fotografia: Don Adalberto

Boże Wszechmocny

Boże, mój Ojcze, Ty wiesz o mnie wszystko

Znasz moje myśli, moje czyny, słowa

Wiesz dokąd pójść chcę dzisiaj, albo jutro

Wiesz jak szalone pomysły ma głowa

 

Lecz dokąd Boże nie skieruję kroków

Czy w góry pójdę, czy skręcę nad morze

Lub w lesie ciemnym spróbuję się schronić

Wszędzie gdzie idę - prowadzisz mnie Boże

 

Bo miłość Twoja wiedzie mnie w dzień, w nocy

Ona jest przy mnie, otacza mnie całą

Bo wszystko wokół Myśli Twoich Dziełem

Wszystko Wszechmocy Twojej Boże, Chwałą.

 

 

           Inspiracją do powstania tego wiersza był  Psalm 139.

DROGA KRZYŻOWA

Stacja I Piłat skazuje Jezusa na śmierć

Boże prosimy o miłosierdzie

na Sądzie Ostatecznym.

Stacja II Jezus bierze krzyż na ramiona

Naucz nas Jezu w cierpieniu kochać

cierpieć pokornie i milcząco.

Stacja III Jezus upada pierwszy raz pod krzyżem

Wybaw nas Panie Boże

od popadania w grzechy

przepraszamy za słabości.

Stacja IV Jezus spotyka swą Matkę

Całym sercem kochamy Ciebie Maryjo

Ty życzliwą dłoń nam podajesz

Dziękujemy.

Stacja V Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi nieść krzyż

Rozpalajmy serca do pomocy

cierpiącym biednym samotnym.

Stacja VI Weronika podaje Jezusowi chustę do otarcia

O Jezu Drogi czerpiemy siły

patrząc na Twe cierniowe 

Boskie Oblicze.

Stacja VII Jezus upada drugi raz pod krzyżem

Błagamy Panie Boże Miłosierny

abyśmy powstali ze swych upadków

Dziękujemy za wszystkie akty wsparcia.

Stacja VIII Jezus poucza płaczące kobiety

Płaczemy nad swoimi grzechami

prosimy Boże by to co złe na świecie

przemieniło się cudownie w dobro.

Stacja IX Jezus po raz trzeci upada pod krzyżem

Modlimy się o wzmocnienie woli serc

dusz do życia w świętości.

Stacja X Kaci obnażają Jezusa

Błagamy Panie o czystość 

naszych myśli słów i uczynków.

Stacja XI Kaci krzyżują Jezusa

Tuląc się do Twych Ran Panie upraszamy

o zachowanie nas od przeciwności losu

na drogach naszego życia.

Stacja XII Pan Jezus umiera na krzyżu

Miłujemy Cię Boże za Mękę Krzyżową

za oddanie za nas życia

przepraszamy za niegodziwości

dziękujemy za nieustanną obecność z nami.

Stacja XIII Maryja piastuje zwłoki Syna Swojego

Dziękujemy Madonno że bierzesz nas pod swój 

płaszcz opieki chronisz przed złem i nam błogosławisz.

Stacja XIV Józef z Arymatei i Nikodem

                 składają ciało Jezusa do grobu

Zmartwychwstały Jezu prosimy o przyjęcie

nas po śmierci do Raju Wiecznego.

 

Kazimierz Surzyn

 

 

  

PAMIĘTAMY

Dziś wspominamy

96 osób które zginęły

w katastrofie lotniczej 

pod Smoleńskiem

w służbie narodu

na posterunku

Ku chwale Ojczyzny

Wstańcie dzisiaj

do Apelu!

Sami chcieli

oddać hołd

ofiarom haniebnej

zbrodni katyńskiej

Tym razem 

nie zdążyli

Pamiętam ten żal

w wielu oczach

grymas niedowierzania

i łzy płynące

po twarzach

Dziękuję im 

za wartości

o które walczyli

za życia

na Ojczystej ziemi

w Europie i na świecie

Dziękuję im 

za wzorową 

służbę Polsce

za oddanie

i poświęcenie

patriotyzm obowiązek

zaś moim rodakom

za solidarność

zwłaszcza w pierwszych

dniach po katastrofie

i tym co dziś wspominają

składają wieńce

zapalają znicze pamięci

i modlitwy wznoszą 

do Stwórcy

Cześć ich pamięci!

Boże zmiłuj się nad

nimi wszystkimi

i nad nami

w Swym Miłosierdziu

Wieczny Odpoczynek 

Racz Im Dać Panie.

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

DZIĘKUJĘ CI BOŻE

Panie Boże

klękam z radością

przed Tobą

i dziękuję 

za wszystko

czym mnie obdarzasz

 

               Panie Boże

               dziękuję za życie

               które mi dałeś

 

Dziękuję 

za świat 

wspaniały

za piękno 

w tym świecie

 

                Panie Boże

                dziękuję za żonę

                miłość

                dzieci

                za czułą mamę

                dobrego ojca

                za braci

                siostrę

                i przyjaciół

 

Dziękuję 

za zdrowie

pracę

wytrwałość 

i wiarę

za to że

nigdy nie jestem

sam

bo Ty jesteś przy 

mnie zawsze 

za to że pomagasz

rozwiązać życiowe

problemy

szczęściem owładnięty

za wszystko 

Dziękuję Ci Boże

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

Moc Narodu

                                             Ofiarom tragedii smoleńskiej

                                             z 10 kwietnia 2010r.

 

 

 

jest przedziwna moc

w naszym Narodzie

która się wyzwala

w obliczu tragedii

 

kiedy pytania wokoło

jak spłoszone stada

krążą bez odpowiedzi

kiedy żałobnych dzwonów

zewsząd słychać zew

           ...jesteśmy jak dawniej

           w pospolitym ruszeniu

           tylko już bez zbroi

                        bez oręża

 

           jesteśmy blisko siebie

           z płomykiem pamięci

           z zaciśniętym gardłem

           z opuchniętą twarzą

           przeszyci bólem

           aż do szpiku kości

           powaleni - ale zwycięscy

 

           solidarni w modlitwie

           solidarni w cierpieniu

           solidarni w obecności

 

           łzami piszemy

                   ciąg dalszy

                             tragedii narodowej

 

 

                                                              Sandomierz, kwiecień 2010

 

 

Autor: Don Adalberto

Jesteś ze mną Boże

Ja wiem, że jesteś wciąż przy mnie, Boże

Wiem, że nie jestem w mym życiu sama

Więc nie boję się pustych pokoi

I wieczorów co trwają do rana

 

Już nie czekam na telefon, co milczy

I na listy, których nikt nie pisze.

Jesteś ze mną zawsze, ja wiem o tym

Głos Twój słyszę, w serca mego ciszy.

 

Jesteś gdy zasypiam, jesteś rano

Ciebie witam myślą moją pierwszą

W każdy ranek, a żegnam w dobranoc

Jesteś kiedy piszę długo nocą

 

I nie patrzę już w okno z tęsknotą

I nie biegnę do drzwi, choć ktoś dzwoni

Już nie jestem, już nie jestem sama

Bo mam Ciebie Boże, w sercu moim.

 

 

Rekolekcje

zatrzymaj

choć na chwilę

szaloną ziemię

która kręci się 

coraz szybciej

a my w tym pedzie

dostajemy często

zawrotu głowy

 

rozbij

na drobiazgi

witryny materii

co umysły zwodzą

i coraz częściej

zaciskają nam

wokół szyi

niewolnictwa pętlę

 

dzisiaj

tak bardzo

nam potrzeba

aby się zatrzymać

nad życiem

i oderwać

od zatracenia

 

 

Autor: Don Adalberto

 

 

ROZMOWA

Ktoś mi nie dawno 

wyznał że wierzy

że się modli

ale On nie słucha

tych słów wymówionych.

Jak się modlisz - pytam.

No mówię swoje prośby.

Tylko mówisz i nic więcej.

Tak. Całą litanię próśb

klepię wyuczoną na pamięć.

Klepał ale nie prosił

o wysłuchanie

i spełnienie.

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

różaniec i wiara

bezgłośna modlitwa

o wschodzie słońca-

słyszałam prośbę

w jej pacierzu-

by pozwolił spojrzeć

w nowy dzień

bez obaw

i wierzyć że

nie cała umrze

 

czy wymodliła swój happy end-

nigdy nie zapytałam

odeszła cicho tak jak żyła

 

 

Sam na sam

Noc zaczyna mnie prześladować

Próbuje uciec, chcę się schować

Więc zamykam oczy na łóżku

Łzy spływają po łańcuszku, puk puk

Kto tam? Chyba się cofam, po ziemi się miotam

Stukanie do głowy, urazy urządzają łowy

Płacz odejmuje mowy, zbędne są mi te sowy

Co mądre prawią morały, zawsze pomoc sprawiały

Otuchy dawały, kazały być wytrwały, puk puk

Wciąż pukanie słyszę, ledwo dyszę

Chcę tylko cisze, a widzę przeszłości kliszę

Psychiczne nisze, w próżni wiszę

 

Noc atakuje, jestem sam na sam

Umysł panikuje, tyle na nim ran

Obrazy maluje, moje myśli złam

Noc rujnuje, nie chcę być sam na sam...

 

Noc mnie goni, śledzi, coś do głowy bredzi

Stawiam się tej rzezi, uraz w głowie świeży

Taka cena prawdy - świadomość tej larwy

Boli, niby Bóg pomoże, niby to ukoi, zmaże,

Z mojej dłoni wspomnienie o  zbrodni i broni

Prześwietlenie mojej zbroi, aby dostać oświadczenie

Że nie żyje w niej słabe brzemie

To po prostu wiara, miłości miara, przez życie wyśmiana

Ciągłe zadręczenie, widzę Boga - fata morgana

Ciągła ściana, psychiczne zaprzepaszczenie

Smutek i rana - Ona to Zbrodnia, ja jestem Kara

Masz chłopcze temperament, gdy popadasz w lament

Sam na sam ze sobą, zrzucony miłości kamień

Tyś jest kłodą, do rozpoczęcia wolności, poczucia radości zdolności

Boże, w głaz zamień serce, amen

 

 

PAMIĘCI BABUNI

Pewnej nocy nagle,

okryta białą szatą,

nieproszona przez nikogo,

przyszła do naszej

rodziny śmierć.

bez pytania,

bez jednego słowa,

zabrała nam naszą 

ukochaną babunię.

 

Moje źrenice płaczą,

gardło gorycz wypełnia, 

serce pęka z bólu,

żal przenika myśli.

 

Słyszę słowa pocieszenia

z ust bliskich i znajomych

" Przez całe życie,

służyła Bogu i ludziom,

Słynęła z pobożności,

w całej okolicy,

i choć nie będziemy

jej już widzieć,

zapamiętamy naszą Marię,

taką jaka była,

zawsze uśmiechniętą

i rozmodloną."

 

" Rośnij zdrowo" - mawiała

do mnie." Bądź dobry, a dobro

do ciebie wróci pomnożone" -

i tak jest w moim życiu. 

 

Leć, babuniu, leć

ze świata ziemskiego

niesiona na skrzydłach aniołów

do Raju Boskiego,

do niebiańskiej światłości,

na spotkanie z Panem,

z Matką Bożą,

ze wszystkimi Świętymi,

z mężem Janem,

i z synem Józefem.

Leć, babuniu, leć.

 

Kazimierz Surzyn

 

 

 

 

 

 

 

 

CZAS

Życie nasze przeminie

to żadna wielka nowina

skończy się i nie będzie

kolejnego dnia na ziemi

krótkiego życia nie marnujmy

przebaczajmy jak najszybciej

największą miłością kochajmy

o każdej porze czule całujmy

uśmiechajmy się najszczerzej

niczego z żywota nie żałujmy

łapmy z pasją każdy dzień

wiemy - co ma być i tak będzie

bądźmy sobą nie udawajmy 

kogoś innego szkoda czasu

życie jest naszą sagą więc

sprawmy by było cudowne

osiągajmy wymarzony cel

choćby na drodze stawiano

mury nie do przebycia

gonimy za szczęściem

nie uświadamiając sobie

że szczęście właśnie mamy

wszystkie bogactwa świata

nagromadzone i tak stracimy

tam w rajskiej wieczności

z ziemskiego padołu nic

nie będzie potrzebne

uchwyćmy w przemijaniu

to co nieprzemijające

miłość dobro wiarę 

kiedy już czas ziemski

wypełnię chciałbym by 

ktoś powiedział o mnie

odszedł ale jest blisko

 

Kazimierz Surzyn